# Bank żywności w Olsztynie obchodzi 20-lecie

- Link: https://tko.pl/53025,2020,07,15,bank-zywnosci-w-olsztynie-obchodzi-20-lecie
- Published: 2020-07-15T14:34:49+02:00
- Author: Krzysztof Rutkowski

**Dokładnie 14 lipca 2000 roku Bank Żywności w Olsztynie rozpoczął swoje funkcjonowanie.
Od tamtego czasu podczas organizowanych przez siebie zbiórek żywności bank zebrał
kilkaset ton produktów. Pracownicy banku uratowali przed zmarnowaniem tysiące ton
żywności, a ze wsparcia banku skorzystało łącznie kilkaset tysięcy osób na Warmii
i Mazurach.**

Pod koniec 1999 roku w Olsztynie zaczęli się spotykać przedstawiciele siedmiu organizacji,
zainteresowanych powołaniem banku żywności. Wówczas w Polsce działało tylko kilka
takich banków (dziś ponad 30). Ostatecznie porozumienie o utworzeniu organizacji
w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) podpisały trzy organizacje: Stowarzyszenie
Dzieciom Wiejskim z Jonkowa, Olsztyńskie Stowarzyszenie Wsparcia Społecznego oraz
Stowarzyszenie Centrum Rozwoju Ekonomicznego Pasłęka. – Na początku działalności
naszym pierwszym celem była pomoc społeczna i idea pomagania drugiemu człowiekowi–
mówi Marek Borowski, prezes Banku Żywności w Olsztynie. – Nigdzie na świecie nie
powinno być tak, że człowieka nie stać na podstawowe rzeczy zaspokajające jego egzystencję.
A żywność jest jedną z takich rzeczy. Grunt pod takie działanie był odpowiedni, 
bo potrzeby społeczne w tamtym czasie na Warmii i Mazurach były ogromne. Byliśmy
na samym szczycie listy, jeśli chodzi o ubóstwo. Bank przez te wszystkie lata działalności
stał się organizacją rozpoznawalną przez wszystkich mieszkańców regionu.

Przywykliśmy już do tego, że dwa razy w roku w sklepach spożywczych widzimy wolontariuszy
Banku w charakterystycznych pomarańczowych koszulkach (bywało, że w jednej zbiórce
brało udział 5000 osób!). Choć początki istnienia nie były łatwe. Organizacja kilkukrotnie
przenosiła się, borykała się z problemami finansowymi, a warunki lokalowe były, 
delikatnie mówiąc, spartańskie. – Pierwsza zima w budynku przy ul. Monte Cassino
była bardzo trudna, bo co prawda mieliśmy jakieś ogrzewanie elektryczne, ale ono
nie wystarczało – wspomina Marek Borowski. – Jak ktoś do nas przyjeżdżał, to dostawał
koc, żeby móc wysiedzieć w tych warunkach, a w drzwiach wisiały kolejne koce, gdyż
tak było zdecydowanie cieplej. W 2001 roku lokalna prasa pisała, że Bank to „2,5
etatu łącznie z prezesem Borowskim, stara Nysa oraz wynajmowany magazyn i małe biuro”.

Dziś to prężnie rozwijająca się organizacja z dużym budżetem i kilkudziesięcioma
pracownikami. Bank rozrósł się kadrowo i lokalowo, ewoluowały też cele, które sobie
stawia. Wciąż najważniejsza jest pomoc żywnościowa i ratowanie żywności przed zmarnowaniem,
ale w trakcie rozwoju Bank otoczył opieką także bezdomnych i bezrobotnych. – Cały
czas byliśmy blisko człowieka i w pierwszych latach działalności często korzystaliśmy
z pomocy bezdomnych ze schroniska, co sprawiło, że podjęliśmy w tym zakresie współpracę
z Centrum Integracji Społecznej. Część z tych bezdomnych zaczęła pojawiać się częściej,
część z nami została, znajdując po jakimś czasie zatrudnienie – opowiada prezes 
Banku Żywności. – Okazało się potem, że przez kilkanaście lat przez nasze struktury
przeszło ponad 100 bezrobotnych i wielu z nich odnalazło się potem na rynku pracy.
Dziś ten sektor związany z aktywizacją zawodową i społeczną w działalności Banku
rozrósł się i stał się ważnym ogniwem wsparcia poszczególnych osób, czy rodzin. 
Realizujemy na tym polu wiele projektów finansowanych ze środków EFS dla mieszkańców
regionu, niektóre adresowane są do całych rodzin.

W ubiegłym roku Bank oddał do użytku swój kolejny projekt – Kuźnię Społeczną, która
w kilka tygodni po otwarciu, spłonęła. W Banku cieszą się jednak, bo po remoncie
zaczyna ona znów tętnić życiem. Kuźnia ma być projektem komercyjnym, który zapewni
finansowanie Bankowi, ale także miejscem aktywizacji społecznej i zawodowej, w którym
znajdą zatrudnienie osoby pozostające długo poza rynkiem pracy.

_„Tworząc Kuźnię, chcieliśmy także, aby łączyła ono ludzi organizacji pozarządowych
i biznesu. Chcemy w niej wspierać firmy i przedsięwzięcia w początkowej fazie działalności,
będąc inkubatorem przedsiębiorczości, bo rozwój i innowacyjność to także bliskie
nam zagadnienia_ – dodaje Marek Borowski. – _Nie będziemy jednak zapominać o organizacji
w Kuźni wydarzeń kulturalnych oraz tych, które skupiać się będą wokół jej serca –
kuchni warsztatowej. W tym miejscu będziemy edukować, przybliżać i łączyć pokolenia
wokół zagadnień związanych za odżywianiem i niemarnowaniem żywności”_.
