# W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?

- Link: https://tko.pl/51796,2020,06,28,w-olsztynie-zyje-nawet-600-dzikow-czy-rozwiazaniem-problemu-moze-byc-specjalny-granulat-zamiast-usypiania44
- Published: 2020-06-28T12:35:54+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Są usypiane i zabijane. W innych miastach rozsypuje się specjalny granulat, który
ma je odstraszać. Czy takie rozwiązanie przyjęłoby się w Olsztynie, który jest odwiedzany
przez populację zwierząt, która może liczyć nawet 600 dzików!**

Wywołują skrajne emocje. Część mieszkańców przepada za nimi, bo wyglądają uroczo,
gdy przechodzą po pasach w środku miasta lub gdy między drzewami hasają mikre warchlaczki.
Część jest wściekła, bo dziki ryją w trawnikach, rabatach, wywracają śmietniki. 
Ci drudzy stanowczo nawołują do zdecydowanych rozwiązań i eliminacji „dzikiego” 
problemu w mieście. Obecnie zwierzęta są usypiane, co budzi sprzeciw miłośników 
zwierząt. W Tychach inaczej próbują sobie poradzić z tym problemem. Władze miasta
rozsypują granulat o woni drapieżników, które zagrażają dzikom i w ten sposób chcą
odstraszać nieproszonych gości. Część miasta odgrodzone jest też od lasu specjalna
siatką.

**Przed naszymi przodkami dziki by uciekły**

Spytaliśmy profesora Stanisława Czachorowskiego z Wydziału Biologii i Biotechnologii
Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, z czego wynika tak duża miłość dzików w naszym
mieście? – Ze zmian w środowisku i w wyniku ewolucji – mówi krótko profesor.
 Profesor
Czachorowski dodaje, że wpływ na to zjawisko mają skurczające się tereny wokół miasta,
a samo miasto posiada specyficzną „bazę pokarmową” w postaci śmietników, czy miejsc,
gdzie ludzie dokarmiają zwierzęta. Nie bez znaczenia jest fakt, że miasta są wolne
od konkurencji i z mniejszą liczbą drapieżników. – Dlatego do tego nowego, wolnego
siedliska wnikają od lat liczne gatunki roślin, grzybów i zwierząt. Dziki są tylko
jednym z wielu przykładów. Synurbizacja to ewolucyjny proces przystosowywania się
do życia w mieście, m.in. zmniejsza się dystans ucieczki i zwierzęta są mniej płochliwe–
wyjaśnia naukowiec. – Ludzie zmienili sposób zdobywania pokarmu, nie polują, nie
kłusują. Dawniej dobrym przystosowaniem ewolucyjnym zwierząt była szybka ucieczka
na widok człowieka, bo stanowił poważne zagrożenie. To zagrożenie znacząco się zmniejszyło,
dlatego obok nas są gołębie, kaczki, łabędzie, wiewiórki i oczywiście dziki. Nasi
przodkowie by na nie polowali.

**Usunąć, ale nie usypiać**

O komentarz do sprawy poprosiliśmy też miejskich radnych, którzy na sesjach dyskutowali
o dzikach i metodach ich usuwania z krajobrazu miasta. – Uważam, że dziki stanowią
duży problem dla miasta, zarówno dla utrzymania porządku, jak i przede wszystkim
bezpieczeństwa mieszkańców – mówi Marta Kamińska, radna z klubu PO. – Mimo iż przebywają
one już od jakiegoś czasu w obecności człowieka i nie są agresywne, to jednak dalej
są to dzikie zwierzęta i nigdy do końca nie możemy być pewni, jak się zachowają.
Ranne lub sprowokowane np. zaczepione przez dzieci, mogą zaatakować. To, że do tej
pory do tego nie dochodziło do takich sytuacji, nie oznacza, że niebezpieczeństwo
nie istnieje.
 W podobnym tonie wypowiada się też Krystyna Flis z Demokratycznego
Olsztyna: – Wolałabym, żeby dziki żyły w lesie, ale absolutnie nie chciałabym ich
usypiać. Jeśli granulat, który stosowany jest w Tychach, byłby skuteczny, to jestem
za jego wykorzystywaniem.

Oddajmy jeszcze raz głos profesorowi Czachorowskiemu, który radzi, abyśmy zmienili
swoje podejście do dzików: – Powinniśmy zmienić nasze zwyczaje i nie dokarmiać dzików
poza wyznaczonymi miejscami. Człowiek ma ogromną potrzebę przebywania w przyrodzie
i kontaktu z nią. Zatem jego naturalną potrzebą jest także dokarmianie ptaków czy
zwierząt.Na osiedlach powinny pojawić się solidne, stojące karmniki dla ptaków po
to by ludzie mogli zostawiać tam pokarm, a nie rozrzucać np. chleb na chodniku, 
czy na ziemi. Ptaki będą miały dostęp, ale dziki już nie. Po drugie na obrzeżu miasta
można wyznaczyć strefy dokarmiania dzików z wiatą lub tarasem widokowym, by z bezpiecznej
wysokości podglądać zwierzęta.

**1000 zł koszt usunięcia dzika**

Tyle z głosów na temat źródła problemu. A jak wygląda obecnie sytuacja w kwestii
jego rozwiązania? Ratusz szacuje, że w granicach miasta może przebywać 200-600 sztuk
dzików. Tak duża rozpiętość wynika z faktu, że zwierzęta pojawiają się w Olsztynie
niemal wszędzie i trudno oszacować, czy to te same osobniki, czy inne. O skali może
świadczyć fakt, że w 2019 roku Straż Miejska odebrała aż 1200 telefonów, dotyczących„
dzikich” spraw. Rzeczniczka Ratusza Marta Bartoszewicz dodaje, że kilka czynników
ma wpływ na zwiększającą się populację dzików w mieście, ale głównym jest afrykański
pomór świń (ASF), który spowodował, że zakazano odławiania zwierząt i wywożenia 
ich w głąb lasu. – Dziki czują zagrożenie ASF, uciekają od niego. I dlatego tak 
licznie pojawiają się w Olsztynie – mówi Marta Bartoszewicz. – Ponadto na ich liczebność
wpływa fakt, że nie mają naturalnych wrogów w przyrodzie na naszej szerokości geograficznej,
a [Olsztyn](https://tko.pl/olsztyn) otoczony jest lasami. Istotny jest również fakt,
że w lasach działają obwody łowieckie, które regulują populacje dzika. A ponieważ
jest to mądre zwierzę, to ucieka do miasta, gdzie ze względów bezpieczeństwa, nie
możemy pozwolić na jego odstrzał. Sprawy nie ułatwiła też obwodnica, która skupiła
zwierzęta w jednym miejscu i odcięła je od możliwości powrotu do gmin ościennych.
Dziki to gatunek bardzo plenny i choć w naturalnych warunkach locha ma młode raz
w roku to przy tak korzystnych warunkach, jakie mają w Olsztynie (gdzie jest jedzenia
pod dostatkiem) obserwujemy, że lochy mają młode dwa, a nawet trzy razy w roku.

Obecnie – i to budzi największe kontrowersje – miasto odławia, usypia i utylizuje
zwierzęta. Koszt takiej operacji to 1000 zł za jednego dzika. W tym roku pozbyto
się w ten sposób 65 dzików (w ubiegłym 39), co wygenerowało koszt 100 tys. zł (wraz
z budową trzech odłowni mobilnych). Czy ze względów humanitarnych nie lepiej byłoby
użyć granulatu, jak robią to w Tychach? – Nie wiem. Można próbować stosować różne
substancje odstraszające dziki. Skuteczność ich bywa różna – mówi profesor Czachorowski.–
Ale nie powinny te środki w żaden sposób negatywnie oddziaływać na środowisko.

Marta Kamińska: – To rozwiązanie wydaje się alternatywą, nad którą warto się zastanowić.
Myślę, że specjaliści powinni się wypowiedzieć, czy i na ile skutecznie można by
je zastosować w Olsztynie, biorąc pod uwagę ilość możliwych dróg migracji dzików
do miasta. Oczywiście rozwiązanie takie musiałoby by być bezpieczne zarówno dla 
ludzi, jak i środowiska naturalnego.

Marta Bartoszewicz zapewnia, że decyzja o usypianiu zwierząt nie była łatwa: – Chcieliśmy
jej uniknąć. Trzykrotnie występowaliśmy do ministra środowiska z wnioskiem o cofnięcie
dla Olsztyna zakazu wywożenia zwierząt w głąb lasu – deklaruje rzeczniczka Ratusza.–
Przez jakiś czas przeganialiśmy dziki, ale takie działania nie miały sensu, bo zwierzęta
szybko wracały do miasta. Temat wielokrotnie omawialiśmy w gronie ekspertów, m.in.
z UWM, Polskiego Związku Łowiectwa, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Rozpatrywane
były różne pomysły, w tym rozsypywanie granulatu. Jednak wybrano takie rozwiązanie
jako najbardziej skuteczne i wskazane w naszej sytuacji.

Wszyscy rozmówcy „TKO” są zgodni w tym, że nie powinniśmy dokarmiać dzików, aby 
nie zachęcać ich do odwiedzin w mieście. Na tę chwilę wiadomo jest również, że dopóki
nie zostanie zdjęty zakaz wywożenia zwierząt w głąb lasu, to miasto będzie dziki
usypiać, ponosząc z tego tytułu niemałe koszty.

[⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉[ [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_37542.jpg) [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_37632.jpg) [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_37832.jpg) [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_38162.jpg) [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_38342.jpg) [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_38482.jpg) [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_38622.jpg) [⌊W Olsztynie żyje nawet 600 dzików. Czy rozwiązaniem problemu może być specjalny granulat zamiast usypiania?⌉](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/06/IMG_38762.jpg)
