# Pijani żeglarze przysparzali pracy służbom w długi weekend na Mazurach

- Link: https://tko.pl/50516,2020,06,15,pijani-zeglarze-przysparzali-pracy-sluzbom-w-dlugi-weekend-na-mazurach
- Published: 2020-06-15T19:16:22+02:00
- Author: Redakcja TKO

**W długi weekend służbom ratunkowym najwięcej pracy przysparzali na Mazurach pijani
żeglarze. W sobotę na przykład strażacy i ratownicy kilka godzin szukali w Sztynorcie
mężczyzny, który pijany spał w jachcie.**

Długi weekend na mazurskich jeziorach spędzało tysiące turystów. Tłok panował na
wodzie, w portach i na bulwarach nad jeziorami, w popularnych kurortach trudno było
znaleźć wolne miejsca parkingowe.

Z podsumowania służb wynika, że najwięcej kłopotów sprawili pijani żeglarze. W sobotę
wczesnym rankiem wielu ratowników postawiło na nogi zgłoszenie żeglarzy w Sztynorcie,
którzy poinformowali, że widzieli, jak mężczyzna rozebrał się na pomoście, wskoczył
do wody i pływał w jeziorze. „Wedle relacji zgłaszających mężczyzna po kąpieli dopłynął
do łodzi i zniknął. Na pomoście wciąż leżały jego ubrania i dokumenty” – powiedział
ratownik MOPR Karol Dylewski.

Ratownicy przeszli cały port i pytali żeglarzy na kilkudziesięciu łodziach przy 
każdej kei o zaginionego mężczyznę. „Ponieważ nikt się od niego nie przyznawał, 
na miejsce przyjechali strażacy z [Węgorzewa](https://tko.pl/wegorzewo) i Giżycka
z sonarami, nurkowie i zaczęli poszukiwania. Akcja trwała kilka godzin, po czym 
poszukiwany… wyszedł z jednej z łodzi i oświadczył, że spał. Oczywiście był pijany”–
powiedział Dylewski.

Ratownicy MOPR zanotowali w długi weekend 8 interwencji na wodzie, karetki wodne
wzywano na wodę 5 razy. Odnotowano m.in. obrażenia głowy u żeglarki, którą w głowę
uderzył złamany maszt. Także w Sztynorcie na jednej z łodzi wybuchła butla z gazem
i poparzyła kilka osób.

Policjanci z Orzysza w nocy uratowali mężczyznę, który spał w krzakach, a na widok
świateł radiowozu chwiejąc się poszedł prosto do wody. „W obawie o jego życie i 
zdrowie policjanci natychmiast ruszyli za nim. (…) Istniało duże ryzyko, że mężczyzna
za chwilę przewróci się do jeziora. Widząc to policjanci bez wahania weszli do wody
i wspólnymi siłami wyciągnęli mężczyznę na brzeg. Był on przytomny i nie wymagał
pomocy medycznej. Znajdował się jedynie pod znacznym działaniem alkoholu. Chwilę
później nad jeziorem pojawia się żona tego mężczyzny. Kobieta powiedziała, że szukała
męża przez cały wieczór. Policjanci przekazali mężczyznę pod opiekę żony” – poinformowała
policja w komunikacie.

Pijanych sterników policjanci zatrzymali m.in. na jeziorze Nidzkim; 23-letni mieszkaniec
Ostrowi Mazowieckiej miał blisko 1 promil alkoholu w organizmie, 29-letni turysta
z Białegostoku – ponad 2 promile.

Policja przypomina, że wedle prawa szlak wodny jest jak droga. Jeśli sternik jest
pod działaniem alkoholu na poziomie od 0,2 do 0,5 promila alkoholu w organizmie,
odpowiada za wykroczenie. Jeśli stężenie alkoholu wynosi powyżej 0,5 promila, to
sternik staje przed sądem jako sprawca przestępstwa, za które grozi kara nawet 2
lat pozbawienia wolności. Za pływanie pod wpływem alkoholu żaglówką bez silnika,
kajakiem lub rowerem wodnym grozi kara grzywny do 500 złotych.
