# Jacek Wach uniewinniony od zarzutu zabójstwa, skazany za porwanie

- Odnośnik: https://tko.pl/49345,2020,05,29,jacek-wach-uniewinniony-od-zarzutu-zabojstwa-skazany-za-porwanie
- Opublikowano: 2020-05-29T09:36:37+02:00
- Autor: Redakcja TKO

**Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił Jacka Wacha od zarzutu zabójstwa. Sąd skazał
go na 10 lat więzienia za porwanie. Po ogłoszeniu wyroku, mimo wniosku prokuratury,
Wach nie został tymczasowo aresztowany.**

Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zakończył się w czwartek proces Jacka Wacha (zgodził
się na ujawnienie personaliów), skazanego przed laty na dożywocie za zabójstwo, 
do którego przyznał się ktoś inny. Prokuratura chciała dla niego dożywocia, Wach
prosił o uniewinnienie.

Ze względów epidemicznych proces Jacka Wacha odbywał się bez udziału publiczności.
Tak też sąd ogłosił wyrok i jego uzasadnienie.

W przesłanym komunikacie rzecznik prasowy olsztyńskiego SO Olgierd Dąbrowski-Żegalski
poinformował, że sąd uniewinnił Jacka Wacha od zarzutu zabójstwa suwalskiego gangstera
Tomasza S. Sąd uznał jednak winę Wacha co do porwania Tomasza S.

Aby zrozumieć, na czym polegała sprawa Wacha, sąd w uzasadnieniu wyroku omówił kulisy
działania półświatka przestępczego w Suwałkach 20 lat temu. W tym mieście mieszkał
i działał – Tomasz S. ps. „Sadza”.

Sąd wyjaśnił, że pod koniec lat 90. XX w. Jacek Wach (w komunikacie podano, że był
w tym czasie „wytrawnym przestępcą” ) siedział w więzieniu, a wówczas Tomasz S. 
nawiązał romans z jego ówczesną żoną. Dodatkowo w tym samym czasie (23 grudnia 1997
roku) pod autem kolegi Wacha – Krzysztofa A., który w tym okresie prowadził działalność
przestępczą, wybuchła bomba.

„W wyniku wybuchu Krzysztof A. doznał obrażeń ciała, które skutkowały amputacją 
części nogi. Ponieważ pokrzywdzony nie zamierzał i nie współpracował w tamtym okresie
z policją w celu wykrycia sprawców tego przestępstwa, postępowanie przygotowawcze
w tej sprawie zostało umorzone. Krzysztof A. nie zamierzał jednak bezczynnie wyczekiwać
na dalszy przebieg zdarzeń i postanowił na własną rękę ustalić, kto dokonał zamachu
na jego życie. Działania Krzysztofa A. zintensyfikowały się po wyjściu w styczniu
1999 r. z zakładu karnego Jacka W.” – napisał w komunikacie rzecznik prasowy olsztyńskiego
sądu Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

Sąd w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) po latach na 32 rozprawach ustalił, że
po wyjściu z więzienia to właśnie Wach odegrał pierwszoplanową rolę w zaplanowaniu
porwania Tomasza S. „Znalazł miejsce przetrzymywania Tomasza S. po jego porwaniu
przez osoby z kręgu Krzysztofa A.” – ustalił sąd.

Zdaniem sądu to właśnie Wach wpadł na pomysł, by porwanego „Sadzę” zawieźć do Plusek
pod Olsztynem na posesję Wiesława S. To ten mężczyzna po latach (w 2014 roku) wskazał
miejsce ukrycia zwłok „Sadzy” i przyznał się do jego zabójstwa, za co karę dożywocia
odsiadywał Wach.

„Na posesji w Pluskach pokrzywdzony był bity przez Wiesława S., który tam też przewiercił
mu wiertarką kolano prawej nogi. W wyniku tego pobicia Tomasz S. napisał oświadczenie,
w którym przyznał się do podłożenia ładunku wybuchowego. Po uzyskaniu tego oświadczenia,
zgodnie z ustaleniami, Tomasz S. miał być wywieziony do lasu i wypuszczony” – ustalił
dalej sąd, ale dodał, że Wiesław S. nie zrealizował tego ustalenia, tylko przywiązał
S. do drzewa, udusił stalową linką, a następnie zakopał ciało w lesie posypawszy
je najpierw wapnem.

Kilkanaście lat temu Wach i osoby, które porwały Tomasza S. zostali skazani przez
sąd w Suwałkach. Wachowi wymierzono dożywocie.

W przesłanym komunikacie rzecznik prasowy sądu podał, że sprawa Jacka Wacha „ma 
charakter bezprecedensowy z punktu widzenia szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości
oraz polskiej kryminalistyki, tj. zagadnień z zakresu genetyki sądowo-lekarskiej
w kontekście wydanej opinii i ekspertyz medyczno-sądowych”. Sąd podał, że w tej 
sprawie biegli pomylili się co do identyfikacji ofiary.

Sąd poinformował także, że Wiesław S., który w 2014 roku przyznał się do zabójstwa„
Sadzy” i wyjawił, gdzie go zakopał, jest osobą niepoczytalną, „dlatego postępowanie
karne związane z jego udziałem w porwaniu i zabójstwie Tomasza S. zostało umorzone,
a wobec niego zastosowano środki zabezpieczające”.

Wyrok dożywocia dla Wacha anulował Sąd Najwyższy, który nakazał tę sprawę ponownie
rozpoznać. Czwartkowy wyrok nie jest prawomocny. Po jego ogłoszeniu, mimo wniosku
prokuratury, Wach nie został tymczasowo aresztowany.

Jacek Wach od początku nie przyznawał się do zabójstwa. Twierdził, że w tę sprawę
został wmanipulowany.
