# Zabójstwo Joanny Gibner pod Olsztynem. Nurkowie znaleźli szczątki w jeziorze!

- Odnośnik: https://tko.pl/49126,2020,05,27,zabojstwo-joanny-gibner-pod-olsztynem-nurkowie-znalezli-szczatki-w-jeziorze
- Opublikowano: 2020-05-27T11:38:38+02:00
- Autor: Redakcja TKO

Janusz Szostak z Fundacji &#8222;Na Tropie&#8221; dopiero wczoraj wrócił do poszukiwania szczątków Joanny Gibner, a już prawdopodobnie udało się je odnaleźć. Wczoraj (26.05) w godzina porannych poszukiwacz zamieścił wpis: &#8211; Rozpoczynamy poszukiwania Joanny na Jeziorze Dywickim. Dziś penetrujmy wybrane fragmenty jeziora przy pomocy magnesów neodymowych. W ten sposób być może uda nam się znaleźć torbę ze szczątkami Asi. Torba była bowiem obciążona częściami samochodowymi. Wyznaczone w ten sposób punkty sprawdza nurek Marcel Korkuś. Kolejna, tym razem sensacyjne informacje zostały zamieszczone na Facebooku zaledwie po 14 godzinach: &#8211; Wiele wskazuje na to, że podczas pierwszego dnia poszukiwań &#8211; zorganizowanych przez Fundację Na Tropie &#8211; zostały odnalezione szczątki Joanny Gibner, zamordowanej w 1996 roku 23-latki. Nurek Marcel Korkuś natrafił dziś po południu w Jeziorze Dywickim na torbę, która prawdopodobnie zawiera szczątki kobiety. Nie mamy co prawda stuprocentowej pewności, lecz wiele wskazuje, że to finał naszych poszukiwań. Jutro będziemy prowadzili działania wydobywcze z policją i wówczas to znalezisko zostanie zweryfikowane. Wspomaga nas w działaniach Wodna Służba Ratownicza z Wrocławia. Na miejscu jest już policja, która naradzała się z poszukiwaczami. AKTUALIZACJA Zabił ją mąż zaraz po ślubie. W jeziorze pod Olsztynem znaleziono szczątki. Finał dramatycznej historii? Przypomnijmy. Joanna Gibner zaginęła w 1996 roku, trzy tygodnie wcześniej wzięła ślub z mieszkańcem podolsztyńskich Dywit Markiem W. Znała go zaledwie kilka tygodni. Już w czasie przyjęcia weselnego mąż i treściowa szarpali dziewczynę i popychali. Joanna skarżyła się też matce, że mąż ją poddusza. O zaginięciu Joanny poinformował jej mamę mąż. Twierdził, że Joanna nie wróciła na noc do domu. Angażował się w poszukiwania, m.in. wystąpił w programie telewizyjnym o zaginionych. Nagrał emisję tego programu na wideo, a kasetę z nagraniem podpisał &#8222;Telewizyjny debiut Marka&#8221;. Jak się po latach okazało, jego znajomi wysyłali też z zagranicy kartki podpisane &#8222;Joanna&#8221;, w których zaginiona dziewczyna miała informować, że poukładała sobie życie na nowo. Po kilku latach od zaginięcia żony Marek W. związał się z Emilią F. &#8211; miał z nią dwoje dzieci. Pewnego dnia przerażona dziewczyna przyszła na policję i powiedziała, że obawia się o swoje życie, bo partner ją bije, a przed laty zabił żonę &#8211; Joannę Gibner. Emilia F. powiedziała też, że brat męża, który pomagał zatopić zwłoki Gibner, szantażuje Marka W. tą wiedzą. W śledztwie okazało się, że oprócz braci W. o zbrodni wie jeszcze kolega Marka &#8211; Tomasz H., który pomagał przewozić zwłoki w torbie. Zatrzymani bracia W. zeznali, że torbę z ciałem obciążyli złomem i zatopili w Jeziorze Dywickim. Brat Marka narysował nawet prowizoryczną mapę tego miejsca. Ale nie udało się zweryfikować ich zeznań. Marek W. odsiedział za zamordowanie żony wyrok, wyszedł z więzienia i zmarł w Anglii. Nie wiadomo, co zrobił z ciałem Joanny. Jego brat i Tomasz H., którzy prawdopodobnie wiedzą, co się stało ze zwłokami dziewczyny, nie chcą tego ujawnić ani matce, ani poszukiwaczom.
