# Ekspert: epidemia obnażyła słabości opieki zdrowotnej

- Link: https://tko.pl/48901,2020,05,25,ekspert-epidemia-obnazyla-slabosci-opieki-zdrowotnej
- Published: 2020-05-25T09:03:08+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Epidemia obnażyła słabości opieki zdrowotnej. Pokazała, że mamy problem z bezpieczeństwem,
szybkim dostosowaniem systemu do rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej, kadrami
i nieprzystosowaniem do nowoczesnej technologii – uważa dr Małgorzata Gałązka-Sobotka,
dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.**

„Koronawiurus już obnażył ochronę zdrowia i jak w soczewce pokazał te słabości, 
na które zresztą wskazywaliśmy od lata. Przede wszystkim pokazał ogromny problem
z szybkim wdrożeniem w życie zasad postępowania w czasie epidemii” – stwierdziła.

Jednocześnie zauważyła, że covid-19 nie jest pierwszym „bohaterem”, jeśli chodzi
o chorobę zakaźną. Polski system co roku zmaga się od wielu lat z wyzwaniem grypy.
W poprzednim sezonie grypowym odnotowano prawie 3,7 mln zachorowań i podejrzeń zachorowań
z powodu grypy, a 143 osoby zmarły z jej powodu – najwięcej od ponad pięciu lat.„
Choroby zakaźne to też choroby obecne w szpitalach. Wiele powikłań pooperacyjnych
to następstwa wywołane zakażeniami szpitalnymi. Od wielu lat się o tym mówi” – zaznaczyła
w rozmowie.

Polskie Towarzystwo Zakażeń Szpitalnych szacuje koszty zakażeń w Polsce na 800 mln
zł rocznie. Za główne przyczyny zwiększającego się ryzyka zakażeniem w szpitalu 
uznaje się m.in. oszczędzanie na zakupach jednorazowego sprzętu, brak nawyku mycia
rąk przez personel medyczny, niedezynfekowanie stetoskopów.

Ekspertka przyznała, że koronawirus uderzył co prawda z dużą siłą i wiele systemów
nie poradziło sobie z jego dynamiką, ale nie ulega wątpliwości, że ujawnił, z jaką
ignorancją traktowaliśmy w Polsce kwestie związane z monitorowaniem zakażeń i zdarzeń
niepożądanych oraz ograniczaniem ryzyka ich wystąpienia.

„W konsekwencji trudno jest z dnia na dzień nauczyć personel właściwych postaw wobec
rygorystycznych wytycznych sanitarnych, zmobilizować niedoinwestowane placówki i
instytucje do sprawnego działania w warunkach kryzysu epidemicznego. Dzisiaj zaniechania
w tym obszarze odbijają się czkawką” – zauważyła.

Jednocześnie – jak zaznaczyła – epidemia uświadomiła nam wszystkim jeszcze dobitniej,
że brakuje personelu medycznego, ale także pokazała niedostosowanie technologiczne
np. w obszarze zdalnych usług w opiece medycznej. „Telemedycyna rozwija się w Europie
Zachodniej już od lat. Kwitnie w Izraelu, USA” – powiedziała.

Przypomniała też, że wiele środowisk, jeszcze przed epidemią, było przeciwnym takim
nowoczesnym rozwiązaniom podnosząc argument, że przede wszystkim potrzebny jest 
bezpośredni kontakt z pacjentem. „Pozytywnym odpryskiem” epidemii, jej zdaniem, 
jest to, że lekarze i pacjenci otworzyli się na nowoczesne rozwiązania komunikacyjne.

„To właśnie epidemia stanie się tym początkiem dynamicznego rozwoju telemedycyny,
która pomogła nam w utrzymaniu ciągłości udzielanych świadczeń w czasie pandemii.
Do tej pory osobisty sposób udzielania porady traktowano jako podstawę dobrej opieki.
Tymczasem od dawna nie mieliśmy wątpliwości, że w wielu przypadkach nie było takiej
potrzeby” – powiedziała.

Jednak w wyniku wyższej konieczności, która zaistniała wraz z rozprzestrzenianiem
się koronawirusa, medycyna zdalna zaczęła odgrywać kluczową rolę w opiece nad pacjentem.

„Do niedawna prawie nieobecna w podstawowej i ambulatoryjnej opiece może stać się
paliwem do realnych zmian roli i zadań zespołów podstawowej opieki zdrowotnej oraz
specjalistów w monitorowaniu pacjentów, integracji opieki i poprawy koordynacji”–
powiedziała.

„Euforia, jaka nam towarzyszy w ostatnich dwóch miesiącach w związku z upowszechnieniem
teleporad, telekonsultacji nie może przyćmić faktu, że jej skala w Polsce nadal 
jest bardzo niska. Otwarcie personelu medycznego i samych pacjentów na taką formę
udzielania opieki medycznej cieszy, ale jeszcze wiele pracy i nakładów nas czeka,
aby narzędzia te były efektywnie i powszechnie wykorzystywane w Polsce” – dodała.

Pomimo wszystko jednak – jak stwierdziła dalej – musimy być świadomi tego, że jest
to tylko komponent dobrze zorganizowanej, bezpiecznej, skutecznej i efektywnej kosztowo
opieki zdrowotnej, a nie jedyne narzędzie.
