# Król Maciuś Pierwszy, czyli dynastia warmińska

- Link: https://tko.pl/47489,2020,05,02,krol-macius-pierwszy-czyli-dynastia-warminska
- Published: 2020-05-02T14:05:37+02:00
- Author: Redakcja TKO

Artykuł pochodzi z nowej strony **[Opinie Olsztyn](https://opinie.olsztyn.pl/polityka/robmy-wybory/#.Xq1fMIgzZPY)**.

**Działania Piotra Grzymowicza, prezydenta Olsztyna sprawiają coraz mocniejsze wrażenie,
że włodarz Olsztyna idzie prostą drogą do proklamowania niepodległości miasta. Niepodległości
od Polski, ale przede wszystkim od zdrowego rozsądku. Trudno uniknąć analogii do„
Króla Maciusia Pierwszego”, arcydzieła literatury dziecięcej pióra Janusza Korczaka.
Jeszcze trudniej zrozumieć, czemu nie sięgnął do niej Grzymowicz. Z pewnością jest
lekturą prostszą, niż Konstytucja, czy obowiązujące w Polsce ustawy – których Piotr
Grzymowicz również nie przeczytał.**

Przeglądając wiadomości z Olsztyna i tysiące profili Olsztyniaków w serwisach społecznościowych
niełatwo przeoczyć pradeklarację niepodległości Olsztyna napisaną odważnie przez
obecnego prezydenta miasta. Uderza nie tyle bunt Piotra Grzymowicza stojący w jawnej
sprzeczności z podstawą polskiej państwowości, ale przede wszystkim brak – ujmijmy
to delikatnie – ciągłości logicznej w słowach i działaniach prezydenta Olsztyna.
To wyjątkowo zła wróżba dla przyszłości [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn)! I chyba
dobry moment na to, aby prezydentowi podziękować, zanim wypowie wojnę np. województwu
pomorskiemu, czy podlaskiemu – czego w związku z obecnymi deklaracjami prezydenta,
wykluczyć się nie da.

**Grzymowiczowskie non possumus**

„Determinacja rządzących w dążeniu do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w czasie
pandemii koronawirusa powoduje, że wchodzą one w nieprzewidywalną fazę. Dzisiaj 
złożyłem do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego
na próbie wyłudzenia danych osobowych mieszkańców Olsztyna” – pisze ów. Wyjaśnia,
dalej że nie może ułatwić władzom Rzeczpospolitej przeprowadzenia wyborów prezydenckich
i nie zamierza tego zrobić. Jakkolwiek na to nie patrzeć, żaden konstytucyjny przepis
nie przewiduje wypowiedzenia posłuszeństwa władzom Rzeczpospolitej przez samorządowca.
Nawet z największym mandatem poparcia (a takiego przecież Piotr Grzymowicz nie posiada)
prezydent miasta pozostaje obywatelem Rzeczpospolitej i musi przestrzegać przepisów
fundamentalnych dla istnienia państwowości. Jednym z filarów tej państwowości jest
demokracja (pośrednia w przypadku Polski, choć z bezpośrednimi wyborami) i trójpodział
władzy.

Ustrój demokracji pośredniej polega na tym, że obywatele – wszyscy, którzy chcą,
bo wybory nie są obowiązkowe! – wybierają w wyborach bezpośrednich swoich przedstawicieli
do Sejmu i Senatu. Decydują również, kto przez najbliższą kadencję będzie pełnił
rolę Prezydenta Państwa, osoby do której należy nie tylko reprezentowanie Polski
na arenie międzynarodowej, ale również pilnowanie porządku prawnego Rzeczpospolitej.
Prezydent, w końcu, podpisuje ustawy przegłosowane przez posłów i senatorów – w 
naszym porządku prawnym nie ma miejsca dla braku prezydenta. Konstytucja nie przewiduje
obecnej sytuacji, kiedy – w związku z wydarzeniem nadzwyczajnym, a jest nim wybuch
pandemii – naród nie wybiera głowy państwa. Gdyby tak się stało, Polska znalazłaby
się w kryzysie konstytucyjnym zagrażającym naszej państwowości, bo władze ustawodawcze
miałyby związane ręce. Interlex, osoba pełniąca obowiązki głowy państwa w przypadku
wakatu na prezydenckim fotelu (jest nim Marszałek Sejmu), w tej sytuacji nie może
funkcjonować. Dlaczego? Bowiem Konstytucja precyzyjnie przewiduje tylko dwa przypadki,
kiedy to Marszałek Sejmu pełni funkcję głowy państwa przejmując jego obowiązki –
jest to śmierć prezydenta, lub rezygnacja z funkcji. Koniec kadencji i niewybranie
nowego prezydenta pozbawia Polskę głowy państwa, a niepoprzedzony wyborami prowadzi
do kryzysu konstytucyjnego, na który nasz kraj nie jest obecnie gotowy. Aby go uniknąć
obecna większość parlamentarna zaproponowała zmianę ordynacji wyborczej i zezwolenie
na przeprowadzenie wyborów drogą korespondencyjną. Za dostarczanie kopert wyborczych
i odbieranie głosów odpowiadać miałaby Poczta Polska, państwowa instytucja użyteczności
publicznej.

**Te straszne dane osobowe**

Prezydent Piotr Grzymowicz nie chce udostępnić Poczcie Polskiej list wyborców uprawnionych
do głosowania. Dlaczego? Jego zdaniem (choć odwołuje się tu do anonimowej, choć 
renomowanej – jak zapewnia, kancelarii prawnej) udostępnienie takich list byłoby
złamaniem ustawy o ochronie danych osobowych. Rzecz zupełnie niezrozumiała, bo trudno
znaleźć instytucję, która do danych osobowych miałaby większy dostęp, niż właśnie
poczta a jej nieograniczonym dostępem do bazy PESEL (chodzi oczywiście o pracowników
poczty dopuszczonych do tej bazy). Nie dość, że zna nazwiska i adresy mieszkańców,
to może mieć dostęp do ich danych bankowych – a to przez swoje agencje bankowe i
ubezpieczeniowe. Bank Pocztowy jest członkiem Biura Informacji Kredytowej i w dowolnej
chwili może sprawdzić stan finansów – również Piotra Grzymowicza, a w innych bazach
danych, czy nie jest na przykład niczyim dłużnikiem.

Udostępnienie spisu wyborców jest po prostu technicznym ułatwieniem przeprowadzenia
wyborów prezydenckich przy założeniu, że będą one przeprowadzone metodą korespondencyjną.
Odmowa z odwołaniem się do ustawy o ochronie danych osobowych nie najlepiej świadczy
o kondycji prezydenta. Doskonale zaś o jego złej woli.

**Republika, czy Królestwo Warmińskie?**

Upór Piotra Grzymowicza, przy założeniu że rzeczywiście kontaktował się z jakimiś
prawnikami, może prowadzić tylko do przekonania, że widzi dla Olsztyna świetlaną
przyszłość niepodległej republiki np. warmińskiej. Że zna sposób na gospodarczą 
niezależność Warmii od reszty Polski, oraz, że potrafi obronić tę modną dzisiaj –
jak to jest w Katalonii i Szkocji – niepodległość przy pomocy Straży Miejskiej szybko
przerobionej na lokalną, acz dzielną i bitną armię wierną swojemu dowódcy naczelnemu.
No, chyba że to nie o republikę chodzi. Wszak nie od dziś wiadomo, że małymi państwami
lepiej zarządza się z tronu, niż z fotela, a nasz piękny region zasługuje na monarchię.
Tu czas na cytat z „Króla Maciusia Pierwszego” – bodaj najlepiej pasujący do wizji
Piotra Grzymowicza. „Żołnierz jednym karabinem jednej broni głowy. A jednym głupim
językiem zgubić może nie tylko własną głowę, ale cały oddział”. Oby Piotr Grzymowicz
nie zgubił ambicjami (i językiem) całego miasta.

**_Paweł Pietkun_**

Artykuł pochodzi z nowej strony **[Opinie Olsztyn](https://opinie.olsztyn.pl/polityka/robmy-wybory/#.Xq1fMIgzZPY)**.
