# KRD: rosną długi hotelarstwa, gastronomii i cateringu

- Link: https://tko.pl/46324,2020,04,17,krd-rosna-dlugi-hotelarstwa-gastronomii-i-cateringu
- Published: 2020-04-17T10:46:45+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Zaległości branży hotelarstwa, gastronomii i cateringu wzrosły na początku kwietnia
do 242 mln zł – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Rekordzista – firma z
Rybnika – ma do oddania 3,9 mln zł. KRD spodziewa się gwałtownego przyrostu długów
sektora w kwietniu i maju.**

W bazie danych KRD figuruje 10 tys. 742 hoteli, restauracji i firm cateringowych.
Ich średnie zadłużenie to 22 tys. 522 zł. Rok temu, w kwietniu, do rejestru było
wpisanych 9 tys. 302 takich podmiotów, a przeciętny dług wynosił 19 tys. 326 zł.
Mniejsza była też wartość zaległości – 179,7 mln zł.

Wśród najbardziej zadłużonych województw przoduje mazowieckie, gdzie restauratorzy
i hotelarze są winni kontrahentom 50,9 mln zł. Drugi jest Śląsk z 32,9 mln zł, a
trzeci – region dolnośląski, gdzie zaległości wynoszą 24,4 mln zł. Najmniejsze zadłużenie
jest na Opolszczyźnie – 3,2 mln zł, a także w woj. świętokrzyskim – 3,9 mln zł.

Rekordzistką pod względem zadłużenia jest firma z Rybnika na Śląsku. Przedsiębiorca
prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą ma 8 niezapłaconych zobowiązań łącznie
na 3,9 mln zł. Niemal całość tej sumy to zaległość wobec funduszu sekurytyzacyjnego,
który odkupił długi od pierwotnych wierzycieli. Resztę powinien zwrócić przedsiębiorstwu
z branży spożywczej oraz firmie świadczącej usługi finansowe.

Rozwijający się do niedawna dynamicznie rynek hotelarstwa, gastronomii i cateringu(
HoReCa) został zablokowany przez koronawirusa – podkreślił KRD. Według jego danych
na początku kwietnia branża hotelarstwa, gastronomii i cateringu (HoReCa) miała 
242 mln zł zaległości. Eksperci zastrzegli jednak, że w liczbach tych „nie odbija
jeszcze wpływ koronawirusa”.

Jak powiedział prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam
Łącki, sektor HoReCa jeszcze pandemią borykała się z wieloma problemami. „Rosnące
koszty zatrudnienia, trudności w pozyskiwaniu i utrzymaniu wykwalifikowanych pracowników,
coraz wyższe koszty najmu lokali lub brak lokali w dobrych miejscach, mała lojalność
klientów” – wyliczył.

Działalności nie ułatwiała też, jak zaznaczył, ogromna konkurencja oraz rosnąca 
popularność serwisów umożliwiających zamawianie jedzenia z dostawą do domu. „Nie
mogąc udźwignąć zobowiązań wobec kontrahentów, przedsiębiorcy prowadzący lokale 
gastronomiczne i hotele zaczynali tracić płynność finansową” – podkreślił.

Według raportu „Rynek HoReCa w Polsce 2019. Analiza i prognozy rozwoju do 2024 r.”,
na który powołują się eksperci KRD rynek ten jest wart 30,9 mld zł. W ostatnich 
trzech latach rósł o ok. 7 proc. rocznie.

Wraz z intensywnym rozwojem branży HoReCa narastały jej zaległości płatnicze – wynika
z danych KRD. W 2016 r. miała ona do oddania kontrahentom 150,6 mln zł. Do dziś 
jej dług wzrósł o połowę (do 242 mln zł). Niemal podwoiło się też grono dłużników–
cztery lata temu było ich 6813 wobec obecnych 10 tys. 742.

Najwięcej zaległości (103,5 mln zł) branża ma wobec instytucji finansowych – banków,
firm leasingowych i ubezpieczycieli. Firmom zarządzającym wierzytelnościami: funduszom
sekurytyzacyjnym i firmom windykacyjnym jest winna 70,3 mln zł; 12,2 mln zł powinna
zapłacić podmiotom z branży spożywczej, a 1,1 mln zł innym restauratorom i firmom
cateringowym.

KRD wskazuje też na długi czynszowe oraz z tytułu rachunków za prąd, wodę czy wywóz
śmieci – 11,8 mln zł oraz 10,1 mln zł wobec operatorów komórkowych oraz dostawców
internetu i telewizji.

Branża HoReCa sama też jest wierzycielem. Według KRD dłużnicy zalegają jej z zapłatą
4,5 mln zł. 1,1 mln zł powinni jej oddać inne restauracje i hotelarze, a 427 tys.
zł firmy handlowe.

„W kwietniu i maju spodziewamy się gwałtownego przyrostu długów z tej branży dopisywanych
do naszego rejestru” – powiedział Łącki. Małe bary i duże hotele, zwrócił uwagę,
nie mają zaplecza finansowego, ale za to relatywnie niskie koszty utrzymania. Duże
obiekty mogą nieco dłużej zachować płynność, ale zostanie ona szybko ograniczona
przez wysokie koszty utrzymania. „Dlatego apele o to, aby klienci zamawiali dania
z dowozem w restauracjach, czy nie wycofywali zaliczek z hoteli są jak najbardziej
racjonalne” – podsumował.
