# Ruszyła internetowa zbiórka na kaucję dla agenta Tomka

- Link: https://tko.pl/43071,2020,03,04,ruszyla-internetowa-zbiorka-na-kaucje-dla-agenta-tomka43071
- Published: 2020-03-04T11:37:57+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Tomasz K., b. poseł PiS i b. agent CBA, podejrzany w śledztwie dotyczącym działalności
stowarzyszenia Helper, będzie mógł wyjść z aresztu, jeśli do końca kwietnia wpłaci
500 tys. zł poręczenia majątkowego – zdecydował we wtorek Sąd Okręgowy w Białymstoku.**

Sąd zajmował się zażaleniem obrońcy na areszt zastosowany wobec Tomasza K. Sprawa
była rozpoznawana na posiedzeniu niejawnym, bez udziału podejrzanego. Postanowienie
jest prawomocne.

Tomasz K. został tymczasowo aresztowany 20 lutego, gdy sąd uwzględnił taki wniosek
Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Dzień wcześniej śledczy postawili mu dodatkowe
zarzuty dotyczące tzw. prania brudnych pieniędzy.

Składając zażalenie na to postanowienie i wnioskując o uchylenie aresztu, obrona
argumentowała, że sąd rejonowy oparł się wyłącznie na tych zarzutach, które śledczy
postawili Tomaszowi K. jeszcze w listopadzie 2019 roku, a wówczas prokuratura nie
składała wniosku o areszt i zdecydowała się zastosować tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze,
w tym 500 tys. zł poręczenia majątkowego.

To zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przywłaszczenia wspólnie
i w porozumieniu z innymi osobami ok. 10 mln zł. Ponadto zarzuty dotyczyły oszustw
w związku z nienależnym przyznaniem ponad 39 mln zł dotacji, a także tzw. prania
pieniędzy. To w tym ostatnim wątku 19 lutego zarzuty Tomaszowi K. rozszerzono o 
kolejne i w związku z nimi skierowano wniosek o areszt, który dzień później zastosował
białostocki sąd rejonowy.

Sąd okręgowy zmienił decyzję sądu pierwszej instancji w ten sposób, że jeśli do 
30 kwietnia podejrzany wpłaci pół miliona złotych poręczenia majątkowego, będzie
mógł areszt opuścić. Jeśli nie, Tomasz K. spędzi w areszcie trzy miesiące (czyli
będzie tam do 19 maja).

W uzasadnieniu sąd okręgowy ocenił, że nie było błędu w rozumowaniu sądu pierwszej
instancji, który „opowiedział się za koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku
postepowania, stosując wobec Tomasza K. najdotkliwszy ze środków zapobiegawczych”(
czyli tymczasowy areszt). Ale jednocześnie uznał, że w tej sprawie prawidłowy bieg
czynności procesowych można zagwarantować sięgając – w sposób skuteczny – po środki
zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.

„Takim zabezpieczeniem, z jednej strony udziału podejrzanego w prowadzonym śledztwie,
z drugiej powstrzymania się przez niego od – godzących w jego cel i interes zachowań–
będzie poręczenie majątkowe, ale też i inne środki zapobiegawcze, których stosowanie–
na tę chwilę – pozostaje w gestii prokuratora. Niebezpieczeństwo utraty odpowiednio
dużej sumy pieniężnej, uznać trzeba za właściwy czynnik motywujący stronę procesową
do zaniechania podejmowania działań destabilizujących bieg śledztwa i kolidujących
z celami prowadzonego postępowania” – uznał sąd odwoławczy.

„Zadowolony jestem z tego, że sąd podzielił argumentację dotyczącą stopnia prawdopodobieństwa
popełnienia przestępstw przez podejrzanego. Mam nadzieję, że rzeczywiście, jeśli
dojdzie do wpłaty tej kwoty poręczenia majątkowego, w sposób właściwy zabezpieczy
ona prawidłowy tok postępowania” – mówił dziennikarzom na gorąco, po wyjściu z sali
rozpraw, prokurator Piotr Bilewicz z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

Obrońca Tomasza K. mec. Ewelina Blecharczyk oceniła, że postanowienie sądu jest 
w części satysfakcjonujące. Pytana, na ile decyzja sądu poprawia sytuację jej klienta,
skoro od listopada nie wpłacił on takiego poręczenia mówiła, by nie skupiać się 
na samej kwocie.

„Uważamy, że sukcesem jest to, iż zostało jakkolwiek wzruszone to postanowienie 
sądu rejonowego” – mówiła mec. Blecharczyk. Przyznała, że na dziś nie jest realne,
by Tomasz K. mógł takie poręczenie wpłacić. „Nie było realne na dzień 15 listopada,
nie jest realne na chwilę obecną” – powiedziała.

Zwróciła przy tym uwagę, że sąd dał czas na wpłatę poręczenia do 30 kwietnia, a 
niespełna 3 tygodnie później miałby zakończyć się areszt tymczasowy. „Wymaga to 
konsultacji z klientem” – dodała.

W sądzie w Białymstoku była żona Tomasza K., która również w tej samej sprawie ma
zarzuty. „Dla mnie i dla męża nie jest to rozstrzygnięcie w żaden sposób satysfakcjonujące”–
powiedziała zaznaczając, że nie dysponują oni takimi pieniędzmi, by wpłacić 500 
tys. zł poręczenia.

W rozmowie z dziennikarzami zaznaczyła jednocześnie, że „podejmie wszystkie możliwe
kroki”, by wymaganą kwotę zebrać. Zapowiedziała – jak to określiła – „społeczną 
zbiórkę na uzbieranie środków na kaucję męża”. „Oraz liczę na naszych dawnych kolegów
partyjnych, których bardzo często wspieraliśmy w kampaniach wyborczych, poprzez 
wpłacanie im środków finansowych” – mówiła.

Głównym wątkiem postępowania, które w Białymstoku prowadzone jest od 2016 roku, 
po przejęciu z olsztyńskiej prokuratury okręgowej, jest wyjaśnienie nadużyć finansowych
związanych z prowadzeniem w latach 2011-2017 domów opieki dla seniorów na Warmii
i Mazurach. Prowadziło je olsztyńskie stowarzyszenie Europejskie Centrum Wsparcia
Społecznego Helper, korzystając z państwowych dotacji. Według ustaleń śledztwa, 
część z tych pieniędzy miała zostać przywłaszczona lub wykorzystana niezgodnie z
przeznaczeniem. Zarzuty przedstawiono dotąd w sumie prawie 40 osobom.

Tymczasem rodzina słynnego agenta rozpoczęła internetową zbiórkę na kaucję. Każdy
może wesprzeć aresztowanego wpłacając pieniądze** TUTAJ.**

Żona Katarzyna Kaczmarek uzasadnia zorganizowanie zrzutki tak: – _Przepraszam Was
za emocje, lęk, nerwy, łzy. Życie zmusiło mnie do publicznej obrony męża i naszej
rodziny._

_19 lutego mój mąż, Tomek Kaczmarek został aresztowany. Ten wyrok podyktowany był
niczym innym jak tylko względami politycznymi. Warto zauważyć, że Tomka aresztowano
bezpośrednio po tym, jak zdecydował się ujawnić prawdę o swojej pracy w CBA. Reportaż,
który ukazał się w TVN spowodował, że wydano na nas wyrok. Znosiliśmy lata upokorzeń
i szantażu, a kiedy zdecydowaliśmy się powiedzieć prawdę dotknęły nas represje. 
Jesteśmy niewinni i udowodnimy to przed Sądem, jestem jednak przekonana, że i mnie
czeka areszt tymczasowy z uwagi na fakt, że zbliżają się wybory prezydenckie i obecna
władza zrobi wszystko abyśmy nie opublikowali kolejnych, kompromitujących ją faktów.
Nie wiem w jakich warunkach przebywa mój mąż. Złożyliśmy wniosek o widzenie, jednak
prokurator go odrzucił. Zastanawiające jest to, że przez 5 lat prokuraturze nie 
przeszkadzały moje kontakty z mężem, a teraz padł blady strach. Nie wiem czy jeszcze
kiedykolwiek zobaczę męża a nasze dzieci ojca. Mówiąc wprost obawiam się, że zdrowie
i życie Tomka jest zagrożone._

_Do tej pory to ja starałam się pomagać ludziom, poświęciłam temu życie. Dziś jednak
to ja proszę Was o pomoc. Nigdy nie sądziłam, że polityczne represje skłonią mnie
do publicznego proszenia o pomoc… Muszę jak najszybciej uzbierać 500 000 zł – taka
jest cena bezpieczeństwa i wolności mojego męża!_

_Proszę Was o pomoc i solidarność z Tomkiem oraz naszą politycznie prześladowaną
rodziną. Za prawdę, odwagę, za walkę z politycznym układem w służbach specjalnych,
za demokrację, za wolność słowa mój małżonek zapłacił największą karę._

_Jego uciszanie podczas kampanii prezydenckiej pokazuje słabość i lęk władzy, a 
jednocześnie jest dowodem jak bardzo Sądy i Prokuratura są wykorzystywane przez 
polityków._

_W imię wolności słowa, demokracji i sprawiedliwości raz jeszcze proszę o solidarność
z Tomaszem._

_W przypadku, gdy nie uda się zebrać całej wymaganej kwoty lub nie zostanie ona 
przyjęta na poczet kaucji wszystkie zebrane pieniądze przekażemy na rzecz rehabilitacji
Pacjentów Instytutu Neurorehabilitacji Animus w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn)._
