# Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie

- Link: https://tko.pl/42916,2020,02,29,dzien-chorob-rzadkich-w-szpitalu-dzieciecym-w-olsztynie
- Published: 2020-02-29T15:56:52+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Olsztynie włącza się w tegoroczne
obchody Dnia Chorób Rzadkich, który przypada dokładnie dziś! W naszym szpitalu trwa
właśnie sympozjum szkoleniowo-naukowe pt. „Rzadki znaczy silny” pod auspicjami międzynarodowej
organizacji Eurocordis (rarediseaseday.org).**

Nieprzypadkowo to właśnie nasz szpital zorganizował takie sympozjum. Szacuje się,
że aż 70 proc. chorób rzadkich o podłożu genetycznym to choroby ujawniające się 
w wieku dziecięcym. Dr n. med. Krystyna Piskorz-Ogórek, dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego
Szpitala Dziecięcego w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) podkreśla, że szpital
od kilku lat przygotowywał się do tego, żeby zajmować się leczeniem chorób rzadkich:
–
Wprowadzaliśmy zaawansowaną diagnostykę, budowaliśmy zespół doświadczonych specjalistów,
co skutkuje tym, że aktualnie diagnozujemy różne choroby rzadkie i dobieramy pacjentom
ściśle spersonalizowane leczenie. Rocznie mamy około 3 tysiące hospitalizacji pacjentów
z chorobami rzadkimi. Zapewniamy im interdyscyplinarność leczenia. Otrzymaliśmy 
rekomendację Ministra Zdrowia, by stać się europejskim ośrodkiem referencyjnym w
dwóch grupach leczenia chorób rzadkich. Pierwsza grupa to choroby części twarzowej
czaszki, leczone w ramach chirurgii głowy i szyi. Druga grupa leczenia schorzeń 
rzadkich to tzw. neurorozwojowe wady wrodzone.

Jednym z prelegentów podczas dzisiejszego sympozjum jest wybitny specjalista – prof.
dr hab. n. med. Rafał Płoski, kierownik Zakładu Genetyki Medycznej Warszawskiego
Uniwersytetu Medycznego, który podkreśla, że choroby rzadkie są skarbcem wiedzy 
na temat funkcjonowania naszego organizmu:
 – Mamy 20 tysięcy genów, z czego 15 
tys. pełni nieznaną dla nas funkcję, ponieważ nie znamy objawów ich dysfunkcji. 
Każdy pacjent z rzadką chorobą potencjalnie stwarza możliwość odkrycia nowego mechanizmu,
funkcjonującego w naszym organizmie. Bardzo ważnego mechanizmu dla zdrowia tego 
pacjenta, ale ważnego również dla innych procesów, które mogą być istotne dla dużo
większej grupy osób. Leczenie takich chorób to praca wręcz detektywistyczna… Wyzwanie
jest olbrzymie, bo chorób rzadkich mamy przynajmniej 6 tysięcy znanych, a pewnie
jeszcze kilkadziesiąt tysięcy nieznanych! – Średnio raz w tygodniu odkrywa się na
świecie kolejną chorobę rzadką – obrazuje skalę problemu prof. Rafał Płoski. – Pracujemy
nad tym, by jak najbardziej usprawnić proces od diagnozy – czasem nawet zupełnie
nowej choroby – do próby naprawy defektu. Jednak to wiąże się z olbrzymimi nakładami
na naukę i na medycynę spersonalizowaną. Dr n. med. Małgorzata Pawłowicz, koordynator
ds. rozwoju neurogenetyki dziecięcej w Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie i organizatorka
dzisiejszego sympozjum zaznacza, że pacjenci z chorobami rzadkimi potrzebują multidyscyplinarnej
opieki, wielospecjalistycznego zaopatrzenia ze strony medycyny zachowawczej, ale
również medycyny zabiegowej, rehabilitacji i opieki społecznej. – Choroby rzadkie
są w leczeniu trudne i nieprzewidywalne, ale też wyjątkowe – nie ma wątpliwości 
dr n. med. Małgorzata Pawłowicz. – Nasi pacjenci są wyjątkowi nie tylko ze względu
na swoją chorobę, ale też osobowość. To są naprawdę niezwykłe dzieci. Ciepłe, z 
pięknymi charakterami. Podczas sympozjum zabrali głos również rodzice pacjentów 
z chorobami rzadkimi, którzy opowiedzieli o swoich zmaganiach z chorobą dziecka 
i o dotychczasowym leczeniu.

Sześcioletni Igor Kamiński z [Giżycka](https://tko.pl/gizycko) choruje na deficyt
transportera glukozy typu 1. W naszym szpitalu przeszedł zasadnicze etapy diagnostyki
z wykorzystaniem technik wysokoprzepustowego sekwencjonowania DNA. Rodzice opowiadali,
że po urodzeniu nic nie wskazywało na to, że chłopiec będzie chory.
 – Igorek urodził
się naturalnie, o czasie, otrzymał 10 punktów w skali Apgar – opowiada mama chłopca.–
Gdy zaczęły się pojawiać różne problemy, wędrowaliśmy po całej Polsce w poszukiwaniu
diagnozy. Z czasem pojawiło się podejrzenie dziecięcego porażenia mózgowego. Dzięki
dociekliwości doktor Małgorzaty Pawłowicz udało się ustalić prawdziwą przyczynę 
choroby. Wiążą się z nią różne problemy. Z powodu próchnicy syn miał wyrwanych aż
12 zębów, co sprawia, że pojawiają się problemy z gryzieniem, a także z trawieniem.
Najbardziej zależy nam na tym, by z czasem stał się jak najbardziej samodzielny.–
Igorek jest pod opieką specjalnego ośrodka, gdzie ma pakiet zajęć, psychologa, pedagoga,
logopedę i fizjoterapeutę – dodaje pan Zbigniew, tata chłopca. – Chodzi też do grupy
przedszkolnej w szkole specjalnej, gdzie tez na co dzień ma różnych terapeutów. 
Do tego prywatnie dwa razy w tygodniu ma fizjoterapeutę. Wspieramy jego mowę przy
pomocy tzw. mówika. Najważniejsze, że dzięki doktor Pawłowicz, która stała się dla
nas takim aniołem, wiemy co mamy robić i w jakim kierunku iść. Serdecznie za to 
dziękujemy. Jest szansa na to, że dzięki odpowiednio dobranemu leczeniu Igor będzie
potrafił lepiej chodzić i nauczy się więcej mówić.

Czteroletnia Maja Kochańska z Iławy ma rozpoznane zaburzenia neurorozwojowe, uwarunkowane
wariantem patogennym w genie CACNA1A. To wariant dotychczas nieopisywany w literaturze.
Opowiadali dziś o tym Państwo Monika i Radosław Kochańscy z Iławy, rodzice dziewczynki.
–
Maja od urodzenia byłą dzieckiem często płaczącym, dziś wiemy, że to z powodu migren–
opowiada Pani Monika, mama Mai. – Jesteśmy pół roku po rozpoznaniu. Do tego czasu
przez 2 lata lekarze rozpoznawali u córki wszelakie choroby autoimmunologiczne, 
metaboliczne, reumatologiczne, m. in. zapalenie mózgu. Za tym szło leczenie silnymi
specyfikami, także ze sterydami, które z dzisiejszej perspektywy były niepotrzebne.
Maja ma niedowłady i obniżone napięcie mięśni. Zdarzały się sytuacje, gdy przez 
kilka dni była bez kontaktu. Wpadała w apatyczny sen, nie do wybudzenia. Towarzyszyło
temu wywracanie gałek ocznych i wymioty. Nasza codzienność jest bardzo trudna. Musiałam
zrezygnować z pracy zawodowej. Córka ma zajęty czas rehabilitacją i terapią. Maja
nie chodzi. Podwyższona temperatura czy stres mogą sprawić, że trafiamy do szpitala.
Nigdy nie wiemy, co nas czeka. Na szczęście trafiliśmy do pani doktor Małgorzaty
Pawłowicz, lekarki pełnej zamiłowania, która zmieniła nam leczenie na takie, które
znacznie poprawia funkcjonowanie Mai. Jesteśmy dopiero na początku drogi, a już 
widać pierwsze efekty. Córka jest bardziej stabilna fizycznie, a także bardziej 
skupiona i wyciszona. Wcześniej nie była w stanie zrobić trzech kroków, a teraz 
jest w stanie przez jakiś czas zapanować nad swoim ciałem. Jesteśmy pełni nadziei
co do dalszego leczenia.

![Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2020/02/1-1.jpg)

![Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2020/02/3-2.jpg)

![Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2020/02/6.jpg)

![Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2020/02/7-1.jpg)

![Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2020/02/10.jpg)

![Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2020/02/13-1.jpg)

![Dzień Chorób Rzadkich w Szpitalu Dzieciecym w Olsztynie](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2020/02/18.jpg)
