# Hong Kong w czasach koronawirusa. Profesor z UWM opowiada jak się tam żyje

- Link: https://tko.pl/42784,2020,02,27,hong-kong-w-czasach-koronawirusa-profesor-z-uwm-opowiada-jak-sie-tam-zyje
- Published: 2020-02-27T12:08:40+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Prof. Beata Krzywosz-Rynkiewicz z Wydziału Nauk Społecznych od początku roku przebywa
na uniwersytecie w Hong Kongu jako visiting profesor. Żyje w tej metropolii w czasach
koronawirusa. O tym, jak to wielkie miasto i uniwersytet świetnie radzą sobie w 
tej sytuacji, pisze w swojej relacji.**

Od początku roku mieszkam i pracuję na uniwersytecie w Hong Kongu jako visiting 
profesor. Inna kultura, uniwersyteckie obyczaje i sposób pracy zadziwiały mnie od
początku. Jednak towarzyszę moim kolegom, naukowcom i studentom w jednym z największych
kryzysów (tak przynajmniej oni to określają) jaki spotkał Hong Kong w ostatnich 
kilkudziesięciu latach – epidemii koronawirusa.

Dostaję wiele troskliwych e-maili i telefonów od moich polskich przyjaciół z zapytaniem
czy jestem bezpieczna, czy mi dostarczyć środków czystości, czy półki w sklepach
nie pustoszeją. Ale też pytają mnie znajomi, którzy już mają kupione bilety lotnicze
czy jest sens jechać do Hong Kongu, który jest wprawdzie formalnie częścią Chin (
centrum epidemii), chociaż na prawach specjalnego regionu administracyjnego (z odrębnym
obywatelstwem, paszportami, wolnymi mediami i systemem demokratycznym).

Jak działa Hong Kong w „czasach zarazy”? Wiele dziejących się tu rzeczy, rozmów,
obserwacji jest inspirujących i z pewnością niejedno opracowanie naukowe będzie 
im poświęcone. Ja chcę się podzielić z Państwem dwoma przemyśleniami na temat znaczenia
obywatelstwa i dobrodziejstwa techniki w czasach kryzysu.

Z siłą wodospadu uderzyła we mnie niezwykła samoorganizacja Hongkończyków już w 
dniu, w którym media podały informację o pierwszym przypadku zarażenia wirusem w
Hong Kongu. Studenci przyszli na zajęcia w maskach. Wszyscy! Kiedy weszłam do sali
wykładowej, natychmiast zaoferowali mi płyn dezynfekujący do rąk i maskę. Zaczęłam
im tłumaczyć, że przypadek zakażenia jest jednostkowy, że wirus przenosi się drogą
kropelkową i prawdopodobieństwo zakażenia z powietrza jest minimalne, więc ja zakażenia
się nie obawiam. Usłyszałam wtedy stanowczą, ale zdecydowaną odpowiedź: „Nie chodzi
tylko o to, że Ty możesz się zarazić, ale też o to, że gdybyś była nosicielem to
zarażałabyś innych”. Jakże krótka i dosadna była ta lekcja obywatelskiej postawy.

Sytuacja epidemii (jakkolwiek trudno mówić o epidemii w państwie, w którym zakażonych
jest 70 osób na 7,5 miliona mieszkańców) jest trudna dla każdej społeczności. Radzenie
sobie z nią wymaga podjęcia sprawnych decyzji i wdrożenia procedur bezpieczeństwa
przez państwo. Ale wymaga też dojrzałości i odpowiedzialności członków społeczności–
obywatelskiej postawy, troski nie tylko o siebie, ale też o innych. Moi sąsiedzi,
ale też koledzy uniwersyteccy, już po kilku dniach dzielili się ze mną z trudem 
zdobytymi maskami. To tutaj towar prawdziwie deficytowy. Jedyne kolejki w sklepach
od kilkunastu lat to te po maski. Kilkukrotnie spotkałam się z sytuacją w metrze,
że ktoś wyjmował z torebki maskę i dawał współpasażerowi, który jej nie miał. W 
Polsce podobno na hasło koronawirus maski sprzedały się w ciągu jednego dnia, ale
nikt na ulicy ich nie nosi- sic! (Ale może to tylko plotki). Współpasażerowie po
wyjściu z autobusu lub metra wyjmują buteleczki z płynem dezynfekującym ręce, nie
prowadzą rozmów w zatłoczonych miejscach (mówienie to ekspresja potencjalnego wirusa)
i ograniczają bezpośrednie kontakty.

Czy koronawirus spowodował, że życie społeczne w Hong Kongu zamiera? Otóż ku mojemu
zdziwieniu nie. Zbawiennym rozwiązaniem są, tak często krytykowane, nowe technologie.
Życie akademickie na uniwersytecie toczy się w odmiennym i nie znanym mi dotąd trybie
on-line. Zajęcia odbywają się w systemie ZOOM (podobnym do SKYPE). System daje naprawdę
niezwykłe możliwości. Można na żywo zebrać grupę kilkudziesięciu studentów i patrzeć
na ich twarze na pulpicie. W większych grupach powyżej 100 osób nie jest to już 
niestety możliwe. Sprawdzanie obecności nie jest konieczne, bo wiadomo kto się zalogował.
Oprócz klasycznej formy wykładowej z prezentacją w Power Point, możliwe jest aranżowanie
dyskusji. Co ciekawe ZOOM sam wymusza kulturę debaty. Nie mogą bowiem mówić 2 osoby
na raz. System pozwala też na organizowanie pracy w grupach, czyli łączenie osób
w zespoły, które mają przedyskutować kwestie. Prowadzący może włączać się w prace
zespołów i przełączać pomiędzy nimi. Można też zajęcia nagrywać, udostępniać, prezentować
rezultaty pracy zespołów, które wzajemnie przekazują sobie wypracowane kwestie i
na nich budują kolejne działania. Podobnie odbywają się seminaria i spotkania badawcze
naukowców. Mimo przekonania, że technika nie zastąpi kontaktów bezpośrednich, w 
moim przypadku (a pracuję tak od miesiąca), zaciera się już granica pomiędzy światem
realnym i wirtualnym. Mam bowiem poczucie, że ze wszystkimi studentami i akademikami
jestem w rzeczywistym kontakcie (przynajmniej mogę zobaczyć ich twarze bez masek).

Codzienna stabilna rzeczywistość nie pozwala nam odczuć, jak bardzo wzajemne zaufanie,
działanie dla dobra publicznego, wspieranie się nawzajem, ale też wspieranie instytucji
państwa w działaniach dla dobra wszystkich jest ważne. W czasie zagrożenia ma to
fundamentalne znaczenie. Są bowiem sprawy, z którymi rządy i instytucje państwowe
nie są w stanie sobie poradzić, nawet gdyby miały najlepsze doświadczenia, kompetencje
i zasoby finansowe. Obywatelska postawa to przecież nie tylko aktywność polityczna.
To przede wszystkim nasze działanie wobec codziennych spraw. Wiedzą to hongkończycy
radzący sobie z kronawirusem. I to radzący sobie świetnie. W miejscu, które jest
jednym z najgęściej zaludnionychna świecie, w którym dżungla miasta to kilkudziesięciopiętrowe
wieżowce, przypadki zakażeń są incydentalne. Warto, aby pamiętali o tym Ci, którzy
jeszcze z koronawirusem nie mieli do czynienia. Mikrobiolodzy podkreślają, że epidemie
będą zdarzały się coraz częściej. Obywatelskie postawy okazują się mieć fundamentalne
znaczenie w ich obliczu.
