# Bezwzględna lichwa w centrum Olsztyna. „Chciałam popełnić samobójstwo”

- Link: https://tko.pl/41945,2020,02,11,bezwzgledna-lichwa-w-centrum-olsztyna-chcialam-popelnic-samobojstwo
- Published: 2020-02-11T16:29:58+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Czy możliwe jest, że w centrum miasta wojewódzkiego, pod bokiem sądów, prokuratury
i policji, w najlepsze działa „przedsiębiorstwo lichwiarskie”. W dodatku stosujące
metody wymuszania spłaty rzekomych długów rodem z filmów gangsterskich? Odpowiedź
brzmi – TAK.**

Wystarczy prześledzić historię pani Iwony (nazwisko do wiadomości redakcji) – przedsiębiorcy
z jednego z miast powiatowych na Warmii i Mazurach.

Kobieta długo zastanawiała się, czy na tym etapie podawać swoje personalia i ujawniać
wizerunek. Jest jednak tak zastraszona i umęczona tym, co działo się wokół niej 
przez ostatnie lata, że dopóki jej „oprawcy” nie dosięgnie karząca ręka sprawiedliwości,
woli pozostać anonimowa.

Pani Iwona i jej mąż długo pracowali na Zachodzie Europy. Stwierdzili jednak, że
chcą wrócić do Polski. Kupili dom na Mazurach, otworzyli firmę, zatrudnili ludzi.
Wszystko szło sprawnie, firma przynosiła dochody. W pewnym momencie jeden z kontrahentów
nie opłacił bardzo dużej faktury. Tym samym w firmie pani Iwony też pojawiły się
problemy z płatnościami. Skończyło się na tym, że trzeba było wejść w układ z wierzycielami,
a majątkiem firmy zarządzał syndyk. Przedsiębiorstwo wciąż jednak działało, wierzyciele
byli spłacani.

– _W roku 2015 zaczęliśmy znów stawać na nogi. Pojawiła się też możliwość podpisania
sporego kontraktu. Na to jednak potrzebne były pieniądze. Kredytu bankowego nie 
mogliśmy wziąć. Postanowiliśmy pożyczyć pieniądze prywatnie, a po zrealizowaniu 
kontraktu zwrócić pożyczkę. Poprosiliśmy o pomoc znajomego. On nie miał takiej kwoty,
ale polecił nam pana Marka z [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn), którego firma udziela
pożyczek prywatnym osobom. Dostałam telefon, zadzwoniłam, umówiłam się, przyjechałam
do Olsztyna, poszłam do biura w centrum miasta, podpisałam umowę, o której szczegółach
wcześniej rozmawialiśmy, otrzymałam 10 tys. złotych i szczęśliwa wróciłam do domu.
Pamiętam dobrze, że był to wtorek_ – opowiada pani Iwona, która nie przypuszczała
wówczas, że jest to początek jej gehenny.

W piątek kobietę obudził sms. Pan Marek przypominał o spłacie pierwszej raty pożyczki.
Chciał 800 złotych. Pani Iwona od razu zadzwoniła, żeby wyjaśnić – jak sądziła –
nieporozumienie. Okazało się, że żadnej pomyłki nie ma, a ona będzie teraz spłacać
co tydzień kwotę, jaką obrotny „pożyczkodawca” jej wskaże.

– _Przelewałam mu z płaczem a to 800 złotych, a to tysiąc, a to tysiąc pięćset. 
Tydzień w tydzień, przez dwa lata (!)… Popadłam w kłopoty finansowe. W domu zaczęły
się kłótnie, bo mąż o niczym nie wiedział. Chciałam go chronić. Odłączali nam światło,
nie mieliśmy na chleb. W końcu przyjechała do mnie córka i zmusiła mnie do powiedzenia
prawdy – co się dzieje z pieniędzmi, które przecież zarabiam. Wyznałam, jaki jest
mój problem i uciekłam od stołu. Chciałam popełnić samobójstwo. Uratował mnie mąż,
który pobiegł za mną_ – opowiada z płaczem pani Iwona.
 Przez dwa lata płacenia 
kobieta była bombardowana tysiącami smsów „przypominających o spłacie raty pożyczki”.
Pożyczyła 10 tys. złotych oddała …ponad 200 tys. złotych (!). Kiedy powiedziała 
sobie, że już nie będzie płaciła, że dość tego, w jej domu pojawiło się dwóch łysych
osiłków. Dobrze wiedzieli, kiedy będzie sama. Zabrali pieniądze z szuflady, grozili
kobiecie jeszcze innymi „konsekwencjami” i pojechali.

Po rozmowie z córką i mężem oraz po spotkaniu z prywatnym detektywem z Warszawy,
sprawa została zgłoszona na policję i do prokuratury.

– _Ten mężczyzna wciąż chodzi na wolności. Doprowadził moją firmę do ruiny. Ja leczę
się na depresję. Wiem jednak, że odpowie za swoje. Nie odpuszczę_ – mówi pani Iwona.

Jej pełnomocnikiem w walce z bezwzględnym lichwiarzem został mec. Lech Obara z Olsztyna,
znany z walki z „przedsiębiorstwami lichwiarskimi”.

– _Jestem zaskoczony i jednocześnie zbulwersowany faktem, że w XXI wieku, po wprowadzeniu
ustawy antylichwiarskiej, takie historie wciąż się dzieją. Trzeba jak najszybciej
położyć temu kres. Ufam, że zarówno prokuratura jak i policja staną na wysokości
zadania_ – ocenia mec. Obara.

Należy dodać, że pani Iwona to nie jedyna ofiara lichwiarza z z centrum Olsztyna.
Pieniądze na „kosmiczny” procent pożyczyła m.in. znana lekarka (na zakup sprzętu),
była policjantka czy rolnik.

A jak na to wszystko zareagował pan Marek?
 Ze stoickim spokojem. Wysłał pani Iwonie
odręcznie napisany list z informacją, że „już nie musi nic spłacać, bo wszystko 
zostało uregulowane”. Wysłał też kobiecie dwuosobowy karnet do SPA w podziękowaniu
za regularne wpłaty.

Niebawem jednak może mu się popsuć humor ponieważ rozpoczęło się śledztwo: –  _Prokuratura
Okręgowa w Olsztynie prowadzi śledztwo dotyczące czynów z art. 304 k.k., czyli wykorzystania
przymusowego położenia innej osoby przy zawarciu umowy, która_
 _nakłada na nią 
obowiązek świadczenia niewspółmiernego_. – poinformował prokurator Krzysztof Stodolny.
Jak się okazało poszkodowanych jest dużo więcej osób i to w całej Polsce. – _Sprawa
dotyczy kilkudziesięciu nieruchomości na terenie całego kraju. Aktualnie cały czas
trwa zbieranie materiału dowodowego w postaci zabezpieczania dokumentacji dotyczących
udzielanych pożyczek pod zabezpieczenie nieruchomości, przesłuchiwania pokrzywdzonych
i świadków, a także analizowanie materiałów z postępowań sądowocywilnych w wyniku
których doszło do przeniesienia własności nieruchomości. Nikomu jeszcze nie przedstawiono
zarzutów. Przestępstwo zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności._ – dodał
rzeczni Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Temat będziemy kontynuować.

Komentarz mecenasa Lecha Obary w sprawie prawa antylichiwarskiego.
