# Premier Donald Tusk ujawnia, co wydarzyło się w nocy na granicy z Rosją

- Link: https://tko.pl/410890,2026,11,03,premier-donald-tusk-ujawnia-co-wydarzylo-sie-w-nocy-na-granicy-z-rosja
- Published: 2026-11-03T13:47:13+01:00
- Author: Sebastian Chrostowski

**Niepokojące sygnały, nagłe meldunki tuż po północy i mobilizacja służb na granicy
z Rosją. Premier Donald Tusk poinformował o wydarzeniach, do których doszło w nocy
z 2 na 3 listopada. Wcześniej na pogranicze, w tym do województwa warmińsko-mazurskiego,
skierowano dodatkowe siły policji, Straży Granicznej i kontrterrorystów. Premier
ostrzega, że zagrożenie nie minęło.**

## Donald Tusk ujawnia, co wydarzyło się w nocy na granicy z Rosją

We wtorek, 3 listopada, podczas posiedzenia Rady Ministrów premier Donald Tusk przekazał
nowe informacje dotyczące sytuacji na granicy polsko-rosyjskiej. Jak wynika z jego
wypowiedzi, polskie służby od dłuższego czasu przygotowywały się na możliwość wystąpienia
niebezpiecznych incydentów w pierwszej połowie listopada. Ostrzeżenia miały pochodzić
zarówno od polskich służb, jak i od sojuszników.

– Od dłuższego czasu otrzymywaliśmy informacje od naszych i sojuszniczych służb,
że w pierwszej połowie listopada może dojść do aktów dywersji i [prowokacji na granicy z Rosją](https://tko.pl/378511,2026,07,06,prowokacja-rosji-przy-granicy-z-warmia-i-mazurami-tusk-ostrzega-przed-krytycznymi-miesiacami).
W związku z tym zdecydowaliśmy o skierowaniu poważnych sił policji, straży granicznej
i kontrterrorystów w ten rejon – poinformował Donald Tusk.

> 💬 Premier @donaldtusk:
>  Od dłuższego czasu otrzymywaliśmy informacje od naszych
> i sojuszniczych służb, że w pierwszej połowie listopada może dojść do aktów dywersji
> i prowokacji na granicy z Rosją. W związku z tym zdecydowaliśmy o skierowaniu 
> poważnych sił policji, straży granicznej i kontrterrorystów w ten rejon.
> — Kancelaria Premiera (@PremierRP) [November 3, 2026](https://x.com/PremierRP/status/2117577874098028786?ref_src=twsrc%5Etfw)

Najbardziej niepokojące informacje napłynęły jednak w nocy z poniedziałku na wtorek.
Straż Graniczna miała zaobserwować nietypową aktywność w rejonie granicy.

– Tuż po północy otrzymałem meldunki od Straży Granicznej o zaobserwowaniu niepokojącego
ruchu na granicy polsko-rosyjskiej. Zmobilizowaliśmy siły i skutecznie zapobiegliśmy
próbie prowokacji – przekazał premier.

> 💬 Premier @donaldtusk:
>  Tuż po północy otrzymałem meldunki od Straży Granicznej
> o zaobserwowaniu niepokojącego ruchu na granicy polsko-rosyjskiej. Zmobilizowaliśmy
> siły i skutecznie zapobiegliśmy próbie prowokacji.
> — Kancelaria Premiera (@PremierRP) [November 3, 2026](https://x.com/PremierRP/status/2117578104298201121?ref_src=twsrc%5Etfw)

Szef rządu nie sprecyzował w przytoczonych wypowiedziach, na czym dokładnie polegała
próba prowokacji, w którym miejscu doszło do zdarzenia ani jakie działania podjęli
funkcjonariusze. Nie wiadomo również, kto bezpośrednio uczestniczył w incydencie.

## Specjalna operacja służb na Warmii i Mazurach

O przygotowaniach do możliwych incydentów na [granicy z Rosją](https://tko.pl/410695,2026,11,02,niepokojace-sygnaly-z-granicy-z-rosja-specjalne-dzialania-sluzb-na-warmii-i-mazurach)
portal mówiło się już wcześniej. Jak przekazał 2 listopada RMF FM komendant główny
policji, gen. insp. Marek Boroń, w Komendzie Głównej Policji powstał specjalny sztab
koordynujący działania prowadzone w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim.

W operację zaangażowano funkcjonariuszy policji, Straży Granicznej, wojsko oraz 
służby specjalne. Na pogranicze skierowano również policyjnych kontrterrorystów 
i dodatkowe siły z innych województw.

Według wcześniejszych ustaleń RMF FM służby otrzymały ostrzeżenia dotyczące możliwości
przeprowadzenia działań dywersyjnych i sabotażowych. Jednym z analizowanych scenariuszy
było naruszenie polskiej granicy przez uzbrojone grupy.

– Policja zabezpiecza obwód królewiecki pod kątem ewentualnych wydarzeń, które mogłyby
doprowadzić do aktów dywersji – mówił w rozmowie z RMF FM Marek Boroń.

Szczególne znaczenie w tej operacji ma województwo warmińsko-mazurskie, które bezpośrednio
graniczy z rosyjskim obwodem królewieckim. W działania zaangażowana została m.in.
Komenda Wojewódzka [Policji w Olsztynie](https://tko.pl/119978,2021,08,04,wlamania-do-domow-w-czasie-urlopowym-policja-z-olsztyna-rozpoczela-akcje).
Nie ujawniono liczby funkcjonariuszy skierowanych na pogranicze ani dokładnych miejsc
ich rozmieszczenia.

## Donald Tusk ostrzega przed kolejnymi prowokacjami

Premier nie pozostawia wątpliwości, że działania służb nie kończą się wraz z udaremnieniem
nocnej próby prowokacji. – Napięcie i eskalacja ze strony Rosji mogą potrwać i dalej
musimy być skupieni oraz gotowi, żeby zapobiegać ewentualnym prowokacjom – zaznaczył
Donald Tusk.

> 💬 Premier @donaldtusk:
>  Napięcie i eskalacja ze strony Rosji mogą potrwać i dalej
> musimy być skupieni oraz gotowi, żeby zapobiegać ewentualnym prowokacjom.
> — Kancelaria Premiera (@PremierRP) [November 3, 2026](https://x.com/PremierRP/status/2117578196962976167?ref_src=twsrc%5Etfw)

Z wypowiedzi szefa rządu wynika, że polskie władze liczą się z możliwością kolejnych
incydentów w najbliższych dniach. Szczególnie istotny jest wskazywany przez służby
okres pierwszej połowy listopada.

Na razie nie poinformowano, czy po nocnych wydarzeniach zdecydowano o skierowaniu
na pogranicze kolejnych funkcjonariuszy lub wprowadzeniu dodatkowych środków bezpieczeństwa.

Dla mieszkańców Warmii i Mazur istotne pozostaje również to, czy wzmożone działania
służb wpłyną na funkcjonowanie [przejść granicznych i codzienne życie](https://tko.pl/196307,2023,05,09,w-rosji-zaczac-chcial-zaczac-nowe-zycie-francuz-staranowal-szlaban-na-przejsciu-granicznym)
w miejscowościach położonych w pobliżu obwodu królewieckiego. Dotychczas nie przekazano
informacji o nowych ograniczeniach związanych z nocnym incydentem.

## Rosyjska prowokacja może mieć zupełnie inny cel. Ekspert wskazuje na niepokojący scenariusz

Do sytuacji na granicy polsko-rosyjskiej odniósł się ppłk rez. Maciej Korowaj, analityk
wojskowy zajmujący się bezpieczeństwem i rosyjską strategią. W obszernej analizie
opublikowanej w serwisie X przedstawił scenariusz, w którym celem Rosji nie musi
być przeprowadzenie rzeczywistego ataku czy aktu dywersji, lecz sprowokowanie polskich
służb do określonej reakcji.

[Ekspert zwraca uwagę, że rosyjskie działania](https://tko.pl/146472,2022,06,28,ekspertka-ds-rosji-kaliningrad-nie-jest-powodem-dzialan-kremla-lecz-pretekstem-do-nich)
mogą być elementem znacznie szerszej operacji informacyjnej. Jej celem byłoby podważenie
zaufania do polskich instytucji oraz wykorzystanie napiętej sytuacji politycznej
w kraju.

Korowaj podkreśla jednak, że jest to jego hipoteza, a nie potwierdzony scenariusz.
Zaznacza również, że polskie służby mogą dysponować informacjami wywiadowczymi, 
które nie są dostępne publicznie i w pełni uzasadniają podjęte środki bezpieczeństwa.

## Co dzieje się po rosyjskiej stronie granicy?

W swojej analizie ekspert przyjrzał się wydarzeniom w obwodzie królewieckim. Jak
wskazuje, 25 października Flota Bałtycka ćwiczyła odpieranie ataków grup dywersyjnych
na obiekty wojskowe. Z kolei 1 listopada rosyjscy płetwonurkowie bojowi sprawdzali
port wojenny w Bałtyjsku pod kątem potencjalnych zagrożeń.

> MGŁA WOJNY – Alarm, który ma pozostać pusty.
> Kaliningrad, Trybunał i rosyjska gra na polską reakcję
> „Ludzie na ogół chętnie wierzą w to, czego pragną”
> Juliusz Cezar, Commentarii de bello Gallico, III, 18
> Cezar zapisał to zdanie przy okazji podstępu. Jego legat Tyturiusz Sabinus wysłał
> do obozu Gallów człowieka udającego zbiega, który opowiedział, że Rzymianie nocą
> się wycofają. Gallowie uwierzyli, bo chcieli uwierzyć, ruszyli do szturmu i zostali
> rozbici. Nie przegrali przez brak informacji. Przegrali przez informację, która
> pasowała do ich oczekiwań.
> W analizach doszedłem do wniosku, że tydzień, który właśnie się zaczyna, dobrze
> koresponduje z tym cytatem Gajusza Juliusza Cezara i z tym, co się dzieje we Mgle
> Wojny.
> W ubiegłym tygodniu, jak potwierdził Komendant Główny Policji, Służba Wywiadu 
> Wojskowego (SWW) ostrzegła, że na granicy z obwodem kaliningradzkim może dojść
> do działań dywersyjnych, w tym naruszenia granicy przez uzbrojone grupy.
> W Komendzie Głównej Policji (@PolskaPolicja) powstał sztab operacji specjalnej,
> pełną gotowość zarządzono na 2–8 listopada, a według Wirtualnej Polski (@wirtualnapolska)
> w rejon granicy skierowano żołnierzy GROM, którzy razem z policyjnymi kontrterrorystami
> mają się spodziewać grup dywersyjno-rozpoznawczych w części powiatów warmińsko-
> mazurskiego i podlaskiego.
> Zaznaczam, że treści ostrzeżenia SWW nie znam i nie mam podstaw, by je kwestionować.
> Postanowiłem natomiast sprawdzić, co w tym samym czasie widać po drugiej stronie
> granicy w źródłach rosyjskich, przede wszystkim kaliningradzkich.
> Proszę mi wybaczyć dłuższy wywód, bo obraz ma trzy warstwy i każdą trzeba oddzielić.
> Co widać w obwodzie
> Flota Bałtycka 25 października ćwiczyła odpieranie ataków grup dywersyjnych na
> obiekty wojskowe w obwodach kaliningradzkim i leningradzkim, z dronami rozpoznawczymi
> i mobilnymi grupami walki radioelektronicznej. 1 listopada płetwonurkowie bojowi
> przeszukiwali port wojenny w Bałtyjsku pod kątem ładunków wybuchowych i skrytek
> podwodnych.
> 27 października administracja okręgu niestierowskiego, czyli rejonu przy przesmyku
> suwalskim, opublikowała instrukcję zachowania ludności podczas ataku dronów. Na
> stronie rządu obwodu wisi projekt dekretu gubernatora zakazującego publikowania
> informacji o użyciu dronów i rakiet, pracy obrony powietrznej i walki radioelektronicznej,
> dyslokacji wojsk, obiektach łączności, energetyki, mostach i strefach portowych.
> Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) zatrzymała 29 października 48-latka za propagandę
> terroryzmu. Sądy wydały 20 i 22 października wyroki 16 i 12 lat za zdradę stanu,
> w drugim przypadku za 9 przelewów na łączną kwotę 1371 rubli. 27 października 
> pogranicznicy FSB ogłosili zatrzymanie obywatela Łotwy, który 23 września wszedł
> do obwodu po moście kolejowym przez Niemen, i obywatela Polski, który 25 października
> przeszedł granicę brzegiem Mierzei Kurońskiej. Pierwszego trzymano w FSB pięć 
> tygodni, zanim o nim powiedziano.
> Czego w obwodzie nie widać
> Nie znalazłem w rosyjskich źródłach z tego tygodnia żadnego sygnału o przemieszczeniach
> wojsk, zamknięciu stref przygranicznych ani nowych ograniczeniach dla ludności,
> które wskazywałyby na przygotowanie działań transgranicznych. Nie ma też reakcji
> Kremla ani MSZ na polską operację poza cytowaniem starszych wypowiedzi.
> Odpowiedź przyszła wyłącznie w narracji. Kłops pisze o operacji „pod pretekstem”
> dywersji i podkreśla, że komendant główny nie przedstawił dowodów. TASS przypomina
> słowa ambasady FR w Warszawie o „wrzutkach o możliwych aktach dywersji”, a ambasada
> mówiła o „plotkach o prowokacjach pod fałszywą flagą” już 2 października, miesiąc
> przed ostrzeżeniem. RBC dokleja lipcowe zapowiedzi Pieskowa, Putina i Patruszewa
> o „szczególnej uwadze” dla obwodu. Rama była gotowa, zanim pojawiło się to, co
> miała opisać.
> Obraz pozorny
> Optyka ma dla tego dobre, obrazowe pojęcie. Obraz w płaskim lustrze jest obrazem
> pozornym. Promienie wydają się wychodzić zza szkła, ale nic tam nie ma, a obrazu
> nie da się złapać na ekranie. Lustro odwraca też chiralność. Prawa ręka staje 
> się lewą, a ten, kto się broni, wygląda jak ten, kto atakuje.
> Pierwsza warstwa rosyjskiego działania to właśnie takie lustro.
> Polskie ostrzeżenie o dywersji zostaje odbite jako zagrożenie dywersją z Zachodu,
> ćwiczenia floty i wyroki za zdradę składają się na obraz obrony, a zatrzymani 
> cudzoziemcy stają się dowodem na przenikanie z NATO. Dekret gubernatora zasłania
> lustro od tyłu, bo po jego wejściu w życie o obwodzie będzie można pisać tylko
> to, co pozwoli napisać władza.
> Druga warstwa to zasoby na przyszłość, czyli sprawy karne, zatrzymani i gotowe
> cytaty, które po ewentualnym incydencie w Polsce pozwolą odwrócić role w ciągu
> godzin.
> Reakcja Polski jako cel
> Trzecia warstwa jest moją spekulacją i tak ją oznaczam, bo opiera się na doświadczeniu,
> nie na dowodach. Tak ustawione przez Rosjan lustro nie musi czekać na zdarzenie.
> Może je wywołać.
> Rosyjska teoria wojskowa nazywa to sterowaniem refleksyjnym, czyli podsunięciem
> przeciwnikowi takiego obrazu, by sam podjął decyzję, która mu zaszkodzi.
> Nie trzeba do tego grupy przechodzącej Niemen. Wystarczy ruch w kanałach, o których
> wiadomo, że są słuchane, a ćwiczenia antydywersyjne floty i pogotowie w okręgach
> przygranicznych taki ruch wytwarzają same z siebie.
> Potwierdzenie przez sojuszników niczego tu nie rozstrzyga, bo sojusznicy czerpią
> z tych samych lub sąsiednich kanałów. Zwielokrotnienie sygnału nie jest jego weryfikacją.
> Czas jest tu istotny.
> Ostrzeżenie dotarło w tygodniu, w którym zawieszono prezesa Trybunału Konstytucyjnego,
> prezydent zawrócił samolot i nocą wszedł do gmachu TK, a opozycja zapowiedziała
> wotum nieufności.
> Jak pisał mój Szanowny Kolega mjr Fiszer (@MichaFiszer), rosyjskie ośrodki czytają
> polską politykę uważnie i wiedzą, że w takim tygodniu każdy ruch sił specjalnych
> zostanie odczytany partyjnie.
> Dla jednych będzie odwracaniem uwagi od Trybunału, dla drugich dowodem, że opozycja
> destabilizuje państwo w chwili zagrożenia. Rosja nie musi sterować tą reakcją 
> w szczegółach. Wystarczy, że zna temperaturę sporu.
> Stawiam tu tezę, że w tym wariancie Rosja nie chce incydentu. Incydent odparty
> przez przygotowane siły pokazałby państwo, które trafnie ocenia i reaguje.
> Rosja chce reakcji, po której nic nie następuje, bo dopiero pustka po ostrzeżeniu
> pozwala napisać, że rząd straszył dywersantami, by przykryć problem wewnętrzny.
> Pusty alarm nie jest tu skutkiem ubocznym. Jest produktem rosyjskiej operacji 
> specjalnej.
> Zysk dla Rosjan jest trojaki.
> Każde ostrzeżenie, po którym nic się nie dzieje, podnosi próg reakcji na następne.
> Każde podważa zaufanie do służby, która ostrzegała, a w państwie podzielonym tak
> jak dziś to zaufanie staje się przedmiotem sporu partyjnego, więc służba przestaje
> być instytucją ponad podziałem.
> Każda widoczna koncentracja sił pozwala wreszcie zmierzyć czas przerzutu, skład
> i procedury sztabu. Rozpoznanie przez wywołanie reakcji jest najtańszym rozpoznaniem,
> jakie zna każda szanująca swoją pracę służba wywiadowcza.
> Granica wiedzy
> Muszę tu zatrzymać się przy własnym ograniczeniu. Wywiad może widzieć w Kaliningradzie
> więcej niż ja i decyzja o przerzucie GROM może być w pełni uzasadniona danymi,
> których w otwartym obiegu nie ma.
> Otwarte źródła, rosyjskie i polskie, nie pozwalają ocenić, czy zagrożenie jest
> realne, czy podsunięte, ani jaką ma skalę. Komunikat komendanta mówi o ostrzeżeniu,
> nie o jego treści. Rosyjskie media mówią o pretekście, nie o faktach.
> Mogę za to powiedzieć, co dotychczas działało.
> Podpalenia stacji Starlink dokonali 2 obywatele Turcji mieszkający w Niemczech,
> którzy wjechali przez Świecko. Zatrzymany w Ursusie 25-letni obywatel Ukrainy 
> należał do grupy powiązanej z podpaleniami w Rumunii. Wykonawcy werbowani z zewnątrz,
> wjeżdżający z Zachodu, prowadzeni przez komunikatory.
> Uzbrojona grupa z obwodu byłaby zmianą metody, a zmiany metody zostawiają ślady,
> których w tym tygodniu w Kaliningradzie nie widać.
> Co moim zdaniem należy obserwować
> Najważniejszym wskaźnikiem nie będzie to, czy ktoś przejdzie granicę. Będzie to,
> czy rosyjskie media i kanały w ciągu kilku dni połączą operację na granicy z kryzysem
> w Trybunale w jedną opowieść o rządzie, który szuka wroga zewnętrznego, i czy 
> zrobią to w wielu ośrodkach naraz.
> Skoordynowane pojawienie się tego połączenia byłoby najmocniejszą poszlaką, jaką
> z zewnątrz można uzyskać.
> Obok tego warto patrzeć, czy dekret gubernatora obwodu kaliningradzkiego (królewieckiego)
> wejdzie w życie i w jakim brzmieniu, czy sprawa zatrzymanego Polaka pozostanie
> przy nielegalnym przekroczeniu granicy, czy zostanie przekwalifikowana na szpiegostwo,
> oraz czy rosyjski MSZ wyjdzie poza cytowanie starych wypowiedzi.
> Przypomnę, że Cezar nie pisał o braku wiedzy, lecz o pragnieniu, które wiedzę 
> zastępuje. Gallowie pragnęli odwrotu Rzymian.
> Jedna część polskiej sceny pragnie dziś dowodu, że rząd odwraca uwagę, druga dowodu,
> że opozycja osłabia państwo w chwili próby.
> Rosja nie musi dostarczać żadnego z tych dowodów. Wystarczy, że podsunie sytuację,
> w której każda ze stron znajdzie swój.
> Pytanie na najbliższy tydzień nie brzmi więc, czy dywersanci przejdą granicę. 
> Brzmi, czy po tygodniu, w którym nic się nie wydarzy, potrafimy nie uznać ostrzeżenia
> za grę polityczną, bo właśnie ten wniosek może być celem całej rosyjskiej operacji.
> Znając ich, na ich miejscu tak bym zrobił.
> Pozdrawiam i dziękuję.
> — ppłk rez. Maciej Korowaj (@Maciej_Korowaj) [November 2, 2026](https://x.com/Maciej_Korowaj/status/2117403707155329199?ref_src=twsrc%5Etfw)

Korowaj zwraca również uwagę na działania administracyjne i informacyjne. W rejonie
przesmyku suwalskiego opublikowano instrukcje dla mieszkańców dotyczące postępowania
podczas ataków dronów. Przygotowano także projekt przepisów ograniczających możliwość
publikowania informacji o [działaniach wojskowych, obronie](https://tko.pl/154028,2022,09,25,w-wojskach-obrony-terytorialnej-beda-zolnierze-wyspecjalizowani-w-dzialaniach-na-rzecz-ochrony-granicy)
przeciwlotniczej i strategicznej infrastrukturze.

Jednocześnie analityk zaznacza, że w przeanalizowanych przez niego rosyjskich źródłach
nie znalazł informacji o nietypowych przemieszczeniach wojsk, zamykaniu stref przygranicznych
czy nowych ograniczeniach dla mieszkańców, które mogłyby wskazywać na przygotowania
do operacji transgranicznej.

Nie oznacza to jednak, że zagrożenie nie istnieje. Ekspert przyznaje, że dane dostępne
w otwartych źródłach nie pozwalają jednoznacznie ocenić rzeczywistych zamiarów Rosji.

## „Pusty alarm” może być celem rosyjskiej operacji

Najważniejsza teza analizy Macieja Korowaja dotyczy możliwości wykorzystania przez
Rosję mechanizmu określanego jako sterowanie refleksyjne. Polega on na dostarczaniu
przeciwnikowi takich informacji i sygnałów, aby skłonić go do podjęcia decyzji korzystnej
dla strony prowadzącej operację.

Według eksperta Rosja mogłaby celowo wywołać wrażenie zbliżającego się zagrożenia,
doprowadzając do mobilizacji polskich służb, a następnie nie podejmować żadnych 
działań. – Pusty alarm nie jest tu skutkiem ubocznym. Jest produktem rosyjskiej 
operacji specjalnej – ocenia Korowaj.

W takim scenariuszu brak incydentu mógłby zostać wykorzystany propagandowo do podważania
wiarygodności polskiego rządu i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Analityk wskazuje również, że wywołanie mobilizacji pozwala potencjalnemu przeciwnikowi
obserwować sposób działania państwa, w tym czas reakcji, procedury oraz rozmieszczenie
sił.

W świetle najnowszych wypowiedzi Donalda Tuska, który poinformował o udaremnieniu
nocnej próby prowokacji na granicy z Rosją, analiza Korowaja nabiera dodatkowego
znaczenia. Nie przesądza jednak, czy zaobserwowana aktywność była elementem opisywanego
przez eksperta scenariusza. Do takiej oceny potrzebne byłyby szczegółowe informacje
o charakterze nocnego incydentu, których dotychczas nie ujawniono.

Jakie działania powinny być podjęte w związku z zagrożeniem na granicy?

 *   Informowanie mieszkańców o zagrożeniu
 *   Prowadzenie regularnych ćwiczeń i szkoleń
 *   Trudno powiedzieć
 *   Zwiększenie obecności służb policyjnych

 [Zobacz wyniki](https://tko.pl/410890,2026,11,03,premier-donald-tusk-ujawnia-co-wydarzylo-sie-w-nocy-na-granicy-z-rosja#ViewPollResults)

Dobrowolna sonda czytelników TKO. Wyniki nie są reprezentatywnym badaniem opinii.

 Wczytuję wyniki…

źródło: Kancelaria Premiera, RMF FM, ppłk rez. Maciej Korowaj – X
