# Zamiast bitwy o granice – wspólnie zaprojektujmy przyszłość aglomeracji olsztyńskiej

- Link: https://tko.pl/409679,2026,10,27,zamiast-bitwy-o-granice-wspolnie-zaprojektujmy-przyszlosc-aglomeracji-olsztynskiej
- Published: 2026-10-27T15:38:14+01:00
- Author: Sebastian Chrostowski

_Głos w dyskusji po felietonie Piotra Jastrzębskiego „Olsztyn. Miasto, które przekroczyło
swoje granice”_

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem felieton Piotra Jastrzębskiego opublikowany
26 października na łamach Twojego Kuriera Olsztyńskiego. Autor przedstawia koncepcję„
Olsztyna 200” – miasta silnego gospodarczo, atrakcyjnego dla inwestorów i stanowiącego
centrum rozwijającej się aglomeracji.

Chciałbym na wstępie wyraźnie podkreślić, że doceniam ten głos. Szczególnie bliskie
jest mi jedno ze zdań autora:

_„Przyszłość Olsztyna nie zależy przede wszystkim od tego, jak podzielimy dzisiejsze
podatki. Zależy od tego, ile nowych dochodów będziemy potrafili wspólnie stworzyć”._

Podpisuję się pod tym stwierdzeniem obiema rękami.

Równie trafny jest apel Piotra Jastrzębskiego:

_„Zamiast bitwy o granice zaprojektujmy Olsztyn przyszłości”._

Właśnie w ten sposób powinniśmy rozmawiać o przyszłości naszego regionu. Nie przez
pryzmat rywalizacji Olsztyna z sąsiednimi gminami, lecz poprzez poszukiwanie wspólnej
drogi rozwoju gospodarczego.

Dlatego niniejszy tekst nie jest w zasadzie polemiką z autorem. Jest raczej uzupełnieniem
i pewną korektą zaproponowanej przez niego koncepcji, dotyczącą przede wszystkim
kolejności działań.

Uważam bowiem, że zanim rozpoczniemy rozmowę o nowych granicach Olsztyna, powinniśmy
wspólnie zaprojektować przyszłość całej aglomeracji.

## Nie konkurujmy o mieszkańców. Konkurujmy o inwestycje i miejsca pracy!

Od dawna, również w swoim programie wyborczym, wskazuję na potrzebę rozwoju gospodarczego
Powiatu Olsztyńskiego poprzez wykorzystanie naturalnych przewag poszczególnych gmin.

Moim zdaniem czas rozszerzyć tę koncepcję na cały Miejski Obszar Funkcjonalny Olsztyna.

Zamiast rozpoczynać dyskusję od pytania, które osiedla należy przyłączyć do miasta,
powinniśmy postawić pytanie znacznie ważniejsze:

**Jaką funkcję gospodarczą, społeczną i przestrzenną powinny pełnić poszczególne
obszary naszej aglomeracji za 20 czy 30 lat?**

Każda gmina ma inne uwarunkowania. Jedna dysponuje terenami dogodnymi dla produkcji
i logistyki, inna atrakcyjnymi obszarami mieszkaniowymi, jeszcze inna potencjałem
turystycznym, rekreacyjnym czy technologicznym.

Dlaczego nie mielibyśmy wspólnie przeanalizować tych możliwości, a następnie uzgodnić
kierunków rozwoju?

Nie chodzi o sztywny podział funkcji między samorządami, lecz o wzmacnianie ich 
naturalnych przewag i takie planowanie inwestycji, aby cała aglomeracja rozwijała
się w sposób skoordynowany.

## Olsztyn powinien rozwijać przede wszystkim swój potencjał gospodarczy

W dyskusji o zmianie granic bardzo dużo mówi się o mieszkańcach, którzy wyprowadzili
się do sąsiednich gmin, oraz o wynikających z tego stratach podatkowych. Wpływy 
z PIT stanowią przecież niemal połowę dochodów Olsztyna.

Ale czy odpowiedzią na ten problem musi być administracyjne przejmowanie mieszkańców
sąsiednich gmin?

Czy dodatkowe 50 mln zł rocznych wpływów z PIT mieszkańców Bartąga, Jarot czy terenów
gminy Dywity uzdrowi finanse Olsztyna? Z pewnością nie!

Przy dochodach miasta wynoszących około 2 miliardów złotych i planowanym deficycie
przekraczającym 220 mln zł, wspomniane 50 mln zł stanowi zaledwie 2,5% budżetu. 
Co więcej, nie byłby to czysty zysk. Wraz z mieszkańcami Olsztyn przejąłby koszty
utrzymania infrastruktury, świadczenia usług publicznych oraz przyszłych inwestycji.

Niewykluczone, że bilans finansowy byłby dodatni, ale trudno oczekiwać, że rozwiąże
to strukturalne problemy rozwojowe miasta.

Moim zdaniem powinniśmy przede wszystkim zastanowić się, jak zwiększyć potencjał
gospodarczy Olsztyna i Powiatu, aby wygenerować przychód jako wartość dodaną, a 
nie przesuniętą między budżetami gmin i miasta. 

Skupiając się na samym Olsztynie, to Miasto powinno znacznie intensywniej rozwijać
funkcje produkcyjne, usługowe, technologiczne i logistyczne. Należałoby przeprowadzić
dokładny audyt dostępnych gruntów i ustalić, które z nich mogą zostać przeznaczone
pod zakłady produkcyjne, hale, magazyny, centra usługowe i nowoczesne parki technologiczne.

W ten sposób tworzymy nowe miejsca pracy, zwiększamy aktywność gospodarczą oraz 
budujemy trwałą bazę podatkową.

Rozwój działalności gospodarczej może zwiększać wpływy z podatku od nieruchomości,
a także dochody związane z PIT i CIT. Odpowiednio przeprowadzone zmiany planistyczne
mogą również przynosić jednorazowe wpływy z opłat planistycznych.

Oczywiście nie każdy grunt nadaje się pod inwestycję, a każda zmiana przeznaczenia
wymaga uwzględnienia kosztów infrastruktury, uwarunkowań przyrodniczych i zapotrzebowania
rynku.

Ale właśnie dlatego potrzebujemy rzetelnej analizy, a nie wyłącznie dyskusji o liczbie
mieszkańców.

Przyłączenie osiedla do Olsztyna przesuwa część istniejących dochodów między samorządami(
bez tworzenia nowych dochodów) natomiast powstanie nowego przedsiębiorstwa może 
zwiększyć łączny dochód całej aglomeracji.

I to jest dokładnie ten kierunek myślenia, który tak trafnie wskazał Piotr Jastrzębski:

_„Przyszłość Olsztyna nie zależy przede wszystkim od tego, jak podzielimy dzisiejsze
podatki. Zależy od tego, ile nowych dochodów będziemy potrafili wspólnie stworzyć”._

## Gminy ościenne nie są konkurencją dla Olsztyna

Stawiguda, Dywity, Jonkowo, Gietrzwałd, Purda czy Barczewo mają swoje naturalne 
przewagi rozwojowe.

Część ich terenów doskonale nadaje się do rozwoju mieszkalnictwa. Mieszkańcy wybierają
je ze względu na przestrzeń, bliskość przyrody, jakość życia czy atrakcyjną ofertę
nieruchomości.

Czy to źle, że ktoś mieszka w Bartągu, a pracuje w Olsztynie?

Nie widzę w tym niczego niewłaściwego. Tak samo, jak pracujący w powiecie olsztynianie
są skarbem powiatu, tak samo mieszkańcy sąsiednich gmin wzbogacają Olsztyn.

Tak funkcjonują współczesne aglomeracje. Miejsca zamieszkania, pracy, nauki i korzystania
z usług nie muszą znajdować się w granicach tej samej jednostki samorządowej.

Jednocześnie nie oznacza to, że sąsiednie gminy mają pełnić wyłącznie funkcje mieszkaniowe.
One również powinny rozwijać przedsiębiorczość, produkcję, handel, usługi i turystykę,
zgodnie ze swoimi możliwościami.

Ważne, aby kierunki te były wzajemnie uzgadniane.

Nie potrzebujemy sytuacji, w której kilka gmin niezależnie od siebie planuje podobne
inwestycje, nie analizując ich wpływu na sąsiadów, dostępności dróg, transportu 
publicznego czy infrastruktury technicznej. Negatywny przykład widzieliśmy w przypadku
inwestycji Lidla, który chciał zbudować centrum logistyczne. O to centrum walczyły
Gmina Purda i Gmina Gietrzwałd. Przy czym ta pierwsza miała grunty tuż przy obwodnicy,
a ta druga tuż przy Sanktuarium Maryjnym. Wygrał Gietrzwałd, ale ostatecznie wiemy
jak to się skończyło: potężnymi protestami oraz rezygnacją inwestora z inwestycji,
czyli realną stratą dla całej społeczności powiatu i miasta.

Dlatego potrzebujemy wspólnego, uzgodnionego myślenia o całym obszarze gospodarczym.

## Mamy już Miejski Obszar Funkcjonalny. Nadajmy współpracy nowy wymiar

Co istotne, nie musimy budować współpracy od podstaw.

Istnieje Miejski Obszar Funkcjonalny Olsztyna, obejmujący miasto i sześć otaczających
je gmin. Funkcjonuje współpraca w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych,
w której uczestniczy również Powiat Olsztyński.

To dobry fundament.

Proponuję jednak, abyśmy poszli znacznie dalej.

Opracujmy wspólną, długoterminową strategię funkcjonalno-gospodarczą całej aglomeracji
olsztyńskiej.

Jej pierwszym etapem powinien być audyt terenów, infrastruktury, zasobów gospodarczych
i możliwości rozwojowych każdego samorządu.

Następnie wspólnie ustalmy, gdzie w perspektywie kolejnych dziesięcioleci powinny
rozwijać się strefy produkcyjne, usługowe i logistyczne, gdzie mieszkalnictwo, a
gdzie turystyka, rekreacja i tereny chronione.

Zaplanujmy przy tym układ transportowy, drogi, komunikację publiczną, infrastrukturę
komunalną, energetykę oraz dostępność szkół i innych usług publicznych. Zapewne 
kwestie kultury też będą ciekawym i ważnym aspektem takich uzgodnień.

Niech będą to decyzje podejmowane wspólnie przez zainteresowane samorządy, z udziałem
przedsiębiorców, ekspertów i mieszkańców.

W ten sposób moglibyśmy stworzyć spójną wizję rozwoju całej aglomeracji, zamiast
kilkunastu odrębnych wizji, które jak widać, nie zawsze są ze sobą skoordynowane.

Oczywiście taka strategia powinna respektować samodzielność każdej gminy, a uzgodnione
kierunki należałoby następnie uwzględniać w odpowiednich dokumentach planistycznych
i inwestycyjnych.

## A granice administracyjne? Dopiero na końcu

I właśnie tutaj dochodzimy do mojej najważniejszej uwagi do koncepcji „Olsztyna 
200”.

Nie jestem przeciwnikiem zmiany granic administracyjnych jako takiej. Nie jestem
też przeciwnikiem rozwoju demograficznego Olsztyna do 200 tysięcy mieszkańców, a
nawet więcej. Uważam jednak, że ewentualna zmiana granic powinna wynikać z rzeczywistych
możliwości rozwojowych całej aglomeracji, a nie być punktem wyjścia do planowania
przyszłości. To nie ta kolejność!

Najpierw wspólnie określmy, jak ma rozwijać się cały Miejski Obszar Funkcjonalny.
Następnie uzgodnijmy funkcje poszczególnych obszarów i niezbędne inwestycje. Dopiero
później sprawdźmy, czy realizacja tej strategii wymaga jakiejkolwiek zmiany granic.

Jeżeli z analiz wyniknie, że Olsztyn potrzebuje nowych terenów, a obecny podział
administracyjny rzeczywiście utrudnia racjonalny rozwój, rozpocznijmy rozmowy.

Ale niech będą to rozmowy prowadzone w sposób partnerski, transparentny i polubowny.

Z udziałem Olsztyna, zainteresowanych gmin, Powiatu Olsztyńskiego i mieszkańców.

Niech każda ze stron zna skutki finansowe, majątkowe i organizacyjne proponowanej
zmiany.

Oczywiście samorządy nie zastąpią Rady Ministrów, która podejmuje ostateczną decyzję
w sprawie granic. Mogą jednak wcześniej wypracować porozumienie, które nada takiej
zmianie rzeczywiste uzasadnienie społeczne i gospodarcze.

Jestem przekonany, że rozwiązania wypracowane wspólnie mają znacznie większą szansę
budować trwałą współpracę niż te, które od początku wywołują konflikt.

## Olsztyn 200

Piotr Jastrzębski proponuje ambitny projekt „Olsztyn 200”, ja pozwolę sobie zaproponować
jego rozwinięcie: **„Olsztyn 200 czyli Aglomeracja Olsztyńska 2050”.**

W tej koncepcji sukcesu nie mierzymy wyłącznie liczbą mieszkańców miasta ani liczbą
hektarów włączonych w jego granice.

Mierzymy go liczbą nowych przedsiębiorstw, miejsc pracy, wartością inwestycji, dochodami
mieszkańców, sprawnością infrastruktury i jakością życia.

Czy z punktu widzenia rozwoju całej aglomeracji najważniejsze jest to, czy nowoczesny
zakład produkcyjny powstanie w Olsztynie, Dywitach czy Stawigudzie?

Dla dochodów poszczególnych samorządów lokalizacja ma oczywiście znaczenie. Ale 
z perspektywy regionalnej gospodarki kluczowe jest to, aby taka inwestycja w ogóle
powstała na naszym terenie i przynosiła korzyści mieszkańcom.

Przyszłość gospodarcza Olsztyna nie zależy przecież wyłącznie od jego granic administracyjnych.
Zależy również od siły całego otaczającego go obszaru. To właśnie z tej siły wynika
też rozwój demograficzny, ale organiczny, a nie sztuczny. Tylko rozwój gospodarczy
przełoży się na trwały wzrost populacji Olsztyna i okolic. Bez niego będziemy dalej
tracić, między innymi absolwentów Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz absolwentów
naszych szkół średnich, którzy nie widzą swojego rozwoju osobistego, ani w Olsztynie,
ani w Powiecie. Tracimy tych ludzi często bezpowrotnie, bo nie tworzymy im szansy
na rozwój. I będziemy tracić dalej. Jestem prawie pewien, ze przeforsowanie obecnego
pomysłu zmiany granic poprawi sytuację demograficzną jednorazowo. Ale tendencje 
odpływu mieszkańców z Olsztyna pozostaną niezmienne.

Podsumowując: aby Olsztyn był silny, potrzebuje silnych sąsiadów. Natomiast silne
gminy potrzebują silnego Olsztyna. To tak zwany efekt synergii, gdzie 2+2 nie równa
się 4, ale 5 albo i więcej.

Dlatego szczególnie cenię przywołane na początku słowa Piotra Jastrzębskiego o potrzebie
wspólnego tworzenia nowych dochodów zamiast koncentrowania się na podziale istniejących.

Właśnie w tym dostrzegam podstawę do porozumienia między samorządami.

Nie zaczynajmy więc od rysowania nowych granic na mapie. Zacznijmy od wspólnego 
zaprojektowania przyszłości całej aglomeracji.

Jeśli na końcu tej drogi okaże się, że pewne korekty administracyjne są rzeczywiście
potrzebne, przeprowadźmy je w sposób uzgodniony, oparty na analizach i poszanowaniu
interesów wszystkich stron.

Najpierw wspólna strategia, następnie wspólne inwestycje. A zmiana granic tylko 
wtedy, gdy będzie rzeczywiście uzasadniona.

Bo największą wartością, jaką możemy wspólnie stworzyć, nie jest większy Olsztyn
na mapie, lecz silniejsza gospodarczo Warmia.

**Krzysztof Kamiński
Radny Powiatu OlsztyńskiegoPrzedsiębiorca zajmujący się automatyzacją,
robotyzacją i nowymi technologiami
