# Na Mazurach powstało Obwoźne Muzeum Bąków

- Link: https://tko.pl/40216,2019,12,25,na-mazurach-powstalo-obwozne-muzeum-bakow
- Published: 2019-12-25T11:11:05+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Historię świata i regionu w ciekawy sposób można opowiadać przez pryzmat opowiadania
o pozornie prostych dziecinnych zabawkach, bączkach – uważa muzealnik z Węgorzewa
Jerzy Marek Łapo, który stworzył Obwoźne Muzeum Bąków.**

Jerzy Marek Łapo jest muzealnikiem, archeologiem i historykiem. Przyznał w rozmowie
z, że dziecinne zabawki bączki, zwane dawniej powszechnie frygami, zaintrygowały
go, gdy zobaczył jak piękne i dobrze zachowane okazy zabawek z późnego średniowiecza
archeolodzy znaleźli podczas prac wykopaliskowych w Elblągu.

„Zacząłem drążyć temat, bowiem intrygowało mnie w jaki sposób wprawiano je w ruch.
Potem już tematyka bąków pochłonęła mnie całkowicie” – wyjaśnił Łapo, który zgromadził
dotąd kolekcję liczącą blisko 500 tych zabawek. W jego zbiorach Łapo są bąki drewniane,
kamienne, metalowe, plastikowe o różnych kształtach i z bardzo wielu krajów. Ponad
200 z nich do końca roku można bezpłatnie oglądać na wystawie w Centrum Kultury „
Kłobuk” w Mikołajkach. Łapo organizuje także lekcje i pokazy, w czasie których opowiada
o przeszłości przez pryzmat gier i zabaw dzieci sprzed wieków. Dzieci, po jednej
z takich lekcji były zachwycone tym, że – jak wyjaśniły w rozmowie – „mogą się bawić
takimi zabawkami jak ich dziadziusiowie”.

„Dzieci są ciekawe świata i dużo zapamiętują, jeśli im się o nim opowiada w sposób,
który je zainteresuje. Bąki są obecnie zapomnianym elementem kultury, ale na przestrzeni
wielu wieków odgrywały różne role w niemal wszystkich zakątkach świata. Były nie
tylko zabawkami” – powiedział Łapo.

Frygi wprawiane w ruch różnymi technikami, najczęściej za pomocą sznurka, były znane
już starożytnym. Ekskluzywnymi bąkami bawiły się nimi dzieci egipskich faraonów,
a przedstawienia tych zabawek można znaleźć np. na blisko dwustu antycznych wazach
greckich. Tę pozornie błahe zabawki – w dwóch odmianach, do zbijania i chłostania–
uwiecznił na swoich obrazach „Zabawy dziecięce” i „Walka postu z karnawałem” słynny
niderlandzki malarz Piter Bruegel (starszy). Drewniana, malowana fryga pojawia się
w „Baśniach” Andersena, bąkowi do chłostania poświęcił opowiadanie Franz Kafka.

Z badań archeologów wynika, że drewniane bąki wprawiane w ruch sznurkiem były domeną
mniej zamożnych dzieci. Ale bączki „kręcili” także bogaci. W krzyżackim Pucku jako
kostki do gry używano sześciościennego bączka wykonanego z poroża jelenia (replikę
takiej kostki można podziwiać w zbiorach Łapo).

Bąki znane są nie tylko w Europie, szczególną wagę do tych zabawek przywiązują mieszkańcy
wschodniej Azji. Niektórzy z nich przyrównują ludzkie życie do dobrze nakręconego
bączka. W Malezji umiejętność rozkręcania różnych typów bąków zaliczana jest dziedzictwa
narodowego, a wizerunek jednego z nich przez ponad dwadzieścia lat widniał na monecie.

Wbrew pozorom bąki nie są banalną zabawkę, ich uruchamianie ćwiczy nie tylko dziecięcą
motorykę, ale też cierpliwość, spryt, taktykę. W zależności od tego, jak są uruchamiane,
bąki można podzielić m.in. na: palczaki (nakręcane palcami) i dłoniaki, które trzeba
rozkręcać dłońmi. Wśród powszechnych niegdyś sznurkowców są takie, które trzeba 
chłostać biczem, aby wirowały jak najdłużej.

Współcześnie najbardziej popularne są śrubowce, które dzieci uruchamiają poruszając
rączką zabawki w górę i w dół, a wówczas zaczyna ona wirować. Takie bąki często 
buczą. Nowsze modele świecą i wygrywają przeróżne melodie. Są też bączki uruchamiane
dmuchaniem – to dmuchańce, wyróżniać można również sprężynowce, gumkowce, żyroskopy,
a najnowsza odmiana bąków to popularne spinery.

„Dzisiejsze powiedzenie +zbijać bąki+ rozumiemy jako marnowanie czasu, ale jeszcze
na przełomie XIX i XX wieku oznaczało to zabawę dzieci na świeżym powietrzu, w czasie
której jedno dziecko swoim bąkiem zbijało bąka kolegi – „wybijało” je z określonego
pola. Warto, by dziś dzieci, chociaż na chwilę, też się tak bawiły zamiast tkwić
przed szklanymi ekranami” – dodał muzealnik.
