# Sąd: rok i dwa miesiące więzienia za groźby pod adresem Grzymowicza

- Link: https://tko.pl/40185,2019,12,24,sad-rok-i-dwa-miesiace-wiezienia-za-grozby-pod-adresem-grzymowicza
- Published: 2019-12-24T13:54:17+01:00
- Author: Redakcja TKO

**„Należy ponosić odpowiedzialność za swoje słowa, nawet jeśli się myśli, że jest
się anonimowym w internecie” – stwierdził sąd, który na rok i dwa miesiące więzienia
skazał Sergiusza P. , który groził w internecie prezydentowi Olsztyna Piotrowi Grzymowiczowi.**

Dodatkowo sąd nałożył na Sergiusza P. pięcioletni zakaz zbliżania się do Piotra 
Grzymowicza na odległość co najmniej 100 metrów. Skazany ma także zapłacić koszty
sądowe.

Sergiusz P. groził w internecie Piotrowi Grzymowiczowi dzień po zabójstwie Pawła
Adamowicza. Zrobił to na forum internetowym lokalnej gazety. Napisał m.in., że „
trzeba mu podciąć gardło”.

Sędzia Joanna Sienicka powiedziała, że P. zasługuje na bezwzględne więzienie, ponieważ
jego zachowanie od razu poruszyło internautów, którzy zwracali uwagę, że posługuje
się mową nienawiści. „W Piotrze Grzymowiczu groźby te wzbudziły realne obawy, trudno
się temu dziwić zwłaszcza, że działo się to po zabójstwie Pawła Adamowicza” – dodała
sędzia Sienicka.

W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreśliła, że mimo, iż internet daje poczucie anonimowości,
to w sieci nie jest się anonimowymi w związku z tym należy ponosić konsekwencje 
wypowiadanych słów.

„Groźby muszą spotkać się z reakcją. Anonimowość nie gwarantuje braku odpowiedzialności.
Trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa” – mówiła sędzia Sienicka.

Dodatkowo Sergiusz P. ma zapłacić koszty sądowe w wysokości ponad 300 zł.

Sergiusz P. został skazany także za posiadanie blisko 400 gramów narkotyków.

Proces Sergiusza P. rozpoczął się wiosną. Mężczyzna przyznał się do winy. Swoje 
zachowanie tłumaczył impulsem i brakiem namysłu, kilka razy przeprosił Grzymowicza
w jego obecności. Ponieważ sąd zdecydował o mediacjach, Sergiusz P. uzgodnił z pełnomocnikiem
prezydenta Olsztyna, że wpłaci na cel charytatywny 2 tys. zł. Pierwotnie P. miał
także zamieścić ogłoszenie prasowe z przeprosinami, ale ich cena okazała się dla
P. zbyt wysoka i z tego gestu Grzymowoicz zrezygnował.

P. odpowiadał z wolnej stopy, wcześniej ponad 2 miesiące w związku z tą sprawą spędził
w areszcie. Obecnie chłopak pracuje w pizzeri. Jego adwokat zapowiedział złożenie
apelacji.
