# Pochodzący z Olsztyna podróżnik skazany na 7 lat więzienia za kontakty z separatystami

- Link: https://tko.pl/39979,2019,12,18,pochodzacy-z-olsztyna-podroznik-skazany-na-7-lat-wiezienia-za-kontakty-z-separatystami
- Published: 2019-12-18T09:20:35+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Indonezyjski Sąd Najwyższy podwyższył do 7 lat wyrok więzienia dla Polaka skazanego
w 2018 r. na karę 5 lat więzienia za kontakty z separatystami w Papui Zachodniej.
Podejmowane próby interwencji na jego korzyść nie przyniosły rezultatów.**

Prokurator Ricarda Arsenius powiedział indonezyjskiej państwowej agencji Antara,
że Jakub Skrzypski zostanie przeniesiony z aresztu policyjnego, gdzie przebywał 
od listopada 2018 roku, do miejscowego więzienia.

Pochodzący z Olsztyna podróżnik Jakub Skrzypski został wcześniej skazany na 5 lat
więzienia za rzekome kontakty z papuaskimi separatystami i udział w antyrządowym
spisku na podstawie przepisów o zdradzie stanu.

Po rozpatrzeniu odwołania złożonego w sierpniu zarówno przez obronę, jak i prokuraturę,
sędziowie Sądu Najwyższego uznali, że Skrzypski jest winny.

Adwokatka Skrzypskiego Latifah Anum Siregar w rozmowie nazwała sprawę „bardzo polityczną”,
a dowody – które obejmowały zdjęcia Polaka na sportowej strzelnicy w Szwajcarii 
i rozmowy na Facebooku – niezwykle słabymi. Wyrok Sądu Najwyższego jest jednak ostateczny,
choć indonezyjskie prawo przewiduje możliwość kontroli sądowej procedury wydania
wyroku.

Jakub Skrzypski to jedyny cudzoziemiec skazany w Indonezji za próbę obalenia rządu.
W sierpniu 2018 roku został aresztowany w Papui Zachodniej,najdalej wysuniętym na
wschód regionie kraju, w którym od kilkudziesięciu lat trwają walki rządowych służb
z miejscowymi separatystami. Zatrzymano go po spotkaniu z trzema miejscowymi działaczami,
którzy – według policji – mieli ze sobą amunicję.

Został oskarżony o przystąpienie do separatystycznej Narodowej Armii Wyzwolenia 
Papui Zachodniej – grupy uznawanej przez Indonezję za terrorystyczną – należącej
do szerszego Ruchu Wyzwolenia Papui. Skrzypski miał w sieci wyrażać poparcie dla
zbrojnego ruchu niepodległościowego Papui. Funkcjonariusze twierdzili też, że jest
handlarzem broni, lecz ten zarzut nie znalazł się ostatecznie w akcie oskarżenia.

Polak zaprzeczył wszystkim zarzutom przyznając jedynie, że poznał ludzi, którzy 
okazali się później członkami Narodowego Komitetu Papui Zachodniej, organizacji 
wzywającej do przeprowadzenia pokojowego referendum niepodległościowego. Dodał, 
że zarzuty przeciwko niemu zostały sfabrykowane, a świadkowie przekupieni lub zastraszeni.

Początkowo polski podróżnik był przetrzymywany w mieście Jayapura, stolicy prowincji
Papua, ale w listopadzie 2018 roku został przeniesiony do odizolowanego miasteczka
Wamena, gdzie toczył się proces. Od tamtego czasu przebywał w policyjnym areszcie.

W październiku br. Parlament Europejski nazwał Polaka więźniem politycznym i w przyjętej
rezolucji wyraził obawę o jego życie z powodu protestów i krwawych zamieszek, które
latem wybuchły w Papui Zachodniej. Europarlamentarzyści wezwali do uwolnienia Skrzypskiego
i odesłania do Polski. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło uwagę na
szereg uchybień proceduralnych podczas postępowania sądowego, a dyplomaci wezwali
do przeniesienia Jakuba Skrzypskiego do miasta Bandung, położonego bliżej polskich
placówek dyplomatycznych.

W tym samym czasie pojawiły się obawy o pogarszający się stan zdrowia skazanego.
Adwokatka Skrzypskiego powiedziała, że nie miał możliwości wychodzenia z celi na
spacery, był niedożywiony, a gdy przechodził ciężkie zapalenie oka, nie było na 
miejscu lekarza, który mógłby go zbadać. W listopadzie z wizytą w Wamenie był polski
wicekonsul, który poprosił o traktowanie polskiego obywatela według międzynarodowych
standardów.

Rzecznik indonezyjskiego MSZ Teuku Faizasyah zapewnił, że Polak jest traktowany 
zgodnie z indonezyjskim prawem, jego prawa zostały zagwarantowane, zaś zarzuty ze
strony Parlamentu Europejskiego i polskiej dyplomacji określił jako nieuzasadnione.
