# 774 tys. ptaków wybitych, 68 mln zł kosztów. Od 1 października zakaz ryzykownej praktyki na fermach

- Link: https://tko.pl/387594,2026,09,07,774-tys-ptakow-wybitych-68-mln-zl-kosztow-od-1-pazdziernika-zakaz-ryzykownej-praktyki-na-fermach
- Published: 2026-09-07T15:50:58+02:00
- Author: Jakub Starowieyski

**Weterynaria zaostrza zasady na fermach przed jesiennym sezonem grypy ptaków. Na
celowniku znalazły się tzw. ubiórki, czyli częściowe opróżnianie kurników w trakcie
chowu, które według wojewódzkiego lekarza weterynarii mogą zwiększać ryzyko zawleczenia
wirusa. Zakaz obejmie całe województwo warmińsko-mazurskie.**

Nazwa „ubiórka” niewiele mówi komuś spoza branży. W praktyce chodzi o częściowe 
opróżnienie kurnika w trakcie jednego cyklu hodowlanego. Do obiektu trafia duża 
liczba młodych ptaków. Gdy rosną i zaczyna brakować miejsca, na fermę wchodzi ekipa
tzw. łapaczy. Wyłapuje część stada i wywozi ją do innego obiektu albo – jeśli ptaki
osiągnęły odpowiedni wiek – do uboju. Reszta ptaków zostaje w kurniku.

I właśnie wtedy pojawia się ryzyko. Kurnik, który na co dzień ma być możliwie szczelnie
odizolowany od otoczenia, trzeba otworzyć. Do środka wchodzą ludzie, zaczyna się
wyłapywanie, wynoszenie i przemieszczanie ptaków. W trakcie takiej operacji do kurnika
może dostać się wirus. Ponieważ część stada nadal pozostaje w środku, może dojść
do zakażenia i pojawienia się choroby.

[[

Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Lekarz Weterynarii Jerzy Koronowski, mówiąc w czerwcu
o tej praktyce przed komisją sejmiku, nie przebierał w słowach: – Nasi hodowcy drobiu,
i to mówię i z bólem serca, i taką złością, są nastawieni na czysty zysk i pchają
piskląt do kurników tyle, ile wlezie.

Według Koronowskiego bezpieczniejszy jest model, w którym kurnik zostaje całkowicie
opróżniony, zanim rozpocznie się kolejny cykl produkcyjny. – Ubiórki to jest słaby
punkt, dlatego że na ich czas są otwarte drzwi. Wirus bardzo łatwo może do kurnika
wniknąć i wywołać chorobę. Optymalna zasada jest taka: kurnik pusty, kurnik pełny–
tłumaczył Koronowski.

## Od 1 października koniec z ubiórkami

– Zakaz ubiórek wejdzie w życie z dniem 1 października 2026 i początkowo będzie 
obowiązywał do końca bieżącego roku na terenie całego województwa – mówi Jerzy Koronowski.

Wkrótce [wojewódzki lekarz weterynarii](https://tko.pl/352068,2026,05,05,duze-ognisko-choroby-w-warminsko-mazurskim-badania-potwierdzily-obecnosc-wirusa)
spotka się z hodowcami drobiu. Już o swoich zamiarach poinformował członków komisji
ds. monitorowania rynków rolnych i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt Warmińsko-
Mazurskiej Izby Rolniczej.

Październik nie jest przypadkowym terminem. Grypa ptaków ma charakter sezonowy, 
a jednym z rezerwuarów wirusa są dzikie ptaki. Koronowski już w czerwcu zapowiadał,
że przed kolejnym sezonem grypowym chce ograniczyć ryzyko związane z częściowym 
opróżnianiem kurników. – Straty z tego powodu są tak wielkie, trzeba tej praktyki
zakazać – mówił.

## 774 tys. ptaków. A to nie cały bilans

Skala tegorocznych ognisk pokazuje, o jakich stratach mowa.

W 2026 roku w województwie warmińsko-mazurskim w ogniskach [wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI](https://tko.pl/259137,2024,11,29,wysoce-zjadliwa-grypa-ptakow-znow-atakuje-ponad-14-tysiecy-indykow-do-likwidacji)
zlikwidowano 598 tys. sztuk drobiu. Rzekomy pomór drobiu, nazywany również chorobą
Newcastle, oznaczał likwidację kolejnych 176 tys. ptaków.

Razem to 774 tys. sztuk drobiu.

Ale nawet ta ogromna liczba nie pokazuje pełnej skali. Obejmuje wyłącznie ptaki 
zabite w samych ogniskach chorób. Nie ma w niej drobiu zabijanego zapobiegawczo,
na przykład na fermach znajdujących się w sąsiedztwie zakażonych gospodarstw.

[[

W czerwcu Koronowski informował, że [ptaki zabijano prewencyjnie na 24 fermach](https://tko.pl/353179,2026,05,12,grozny-wirus-atakuje-sluzby-potwierdzily-dwa-duze-ogniska-w-warminsko-mazurskim)
położonych najbliżej ognisk. W przypadku czterech ferm drób był już w takim wieku,
że można było skierować go do rzeźni. Wojewódzki lekarz weterynarii użył przy tym
dosadnego określenia „metoda spalonej ziemi”.

Weterynaria decyduje się na prewencyjną likwidację najbardziej zagrożonych stad,
aby nie dopuścić do powstania kolejnych ognisk i przedłużania ograniczeń dla okolicznych
hodowców.

Koronowski przyznawał, że decyzja o zabiciu ptaków, zanim na fermie zostanie potwierdzone
ognisko, jest trudna. Przekonywał jednak, że doświadczenie pokazuje, iż pozostawienie
mocno zagrożonej fermy może skończyć się pojawieniem choroby.

Po 18 czerwca w województwie nie stwierdzono już kolejnych ognisk grypy ptaków ani
rzekomego pomoru drobiu.

## Niemal 68 mln zł tylko w tym roku

Setki tysięcy zabitych ptaków oznaczają również potężny rachunek finansowy. Płacone
są odszkodowania dla hodowców, ale pieniądze pochłania też samo zwalczanie chorób–
między innymi zabijanie stad, utylizacja i dezynfekcja.

W 2026 roku w związku z grypą ptaków wypłacono dotychczas 35,53 mln zł odszkodowań.
Kolejne 20,64 mln zł stanowiły pozostałe koszty.

Przy rzekomym pomorze drobiu było to 7,36 mln zł odszkodowań oraz 4,27 mln zł pozostałych
kosztów.

Łącznie daje to 67,81 mln zł. Z tej sumy około 42,9 mln zł stanowią odszkodowania
dla hodowców, a niemal 25 mln zł pozostałe wydatki związane ze zwalczaniem chorób.

I tegoroczny rachunek nie jest jeszcze zamknięty.

W 2025 roku na terenie województwa na odszkodowania i pozostałe koszty zwalczania
[grypy ptaków oraz rzekomego pomoru drobiu](https://tko.pl/267513,2025,01,31,tysiace-indykow-zutylizowanych-w-warminsko-mazurskim-grypa-znow-zaatakowala-drob)
wypłacono łącznie ponad 80,67 mln zł.

Łącznie w 2025 roku i od początku 2026 roku wydatki związane z tymi dwiema chorobami
sięgnęły już około 148,5 mln zł.

## Ubiórki poprzedzały trzy czwarte ognisk

Weterynaria nie wskazuje ubiórek wyłącznie jako teoretycznego zagrożenia.

W czerwcu wojewódzki lekarz weterynarii powiedział radnym województwa, że ubiórki
poprzedzały około trzech czwartych ognisk [grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu](https://tko.pl/267513,2025,01,31,tysiace-indykow-zutylizowanych-w-warminsko-mazurskim-grypa-znow-zaatakowala-drob).

Grypę ptaków roznoszą także m.in. dzikie ptaki. Zakaz ma jednak wyeliminować jeden
z czynników ryzyka, na który hodowcy mają bezpośredni wpływ.

A przy dużym zagęszczeniu ferm problem jednego gospodarstwa może szybko odbić się
na innych producentach.

Po wykryciu ogniska wokół gospodarstwa wytyczany jest obszar zapowietrzony o promieniu
3 km oraz obszar zagrożony obejmujący co najmniej kolejnych 7 km. Hodowcy działający
na tym terenie podlegają dodatkowym rygorom i kontrolom.

W niektórych przypadkach podejmowane są również decyzje o prewencyjnej likwidacji
stad, w których nie stwierdzono jeszcze choroby.

Koronowski zwracał uwagę, że zaniedbanie jednego producenta może więc odbić się 
na całej okolicy. – Jest to w pewnym sensie odpowiedzialność zbiorowa. Bo jeżeli
u mnie wystąpi, bo coś tam zaniedbam, to cierpią na tym wszyscy w okolicy – mówił.

## Ponad tysiąc ferm. Warmia i Mazury są potęgą w hodowli indyków

Problem ma na Warmii i Mazurach szczególne znaczenie, bo skala produkcji drobiarskiej
jest ogromna.

W regionie działa ponad [tysiąc ferm drobiu](https://tko.pl/267513,2025,01,31,tysiace-indykow-zutylizowanych-w-warminsko-mazurskim-grypa-znow-zaatakowala-drob).
Najwięcej dużych, profesjonalnych ferm znajduje się w powiatach iławskim i olsztyńskim,
a niewiele ustępują im ostródzki, nowomiejski i działdowski. To regionalne centrum
drobiarskie należące do najbardziej nasyconych hodowlą drobiu obszarów w kraju.

Skalę branży pokazują również dane statystyczne. W grudniu 2024 roku w województwie
utrzymywano 11 mln sztuk drobiu, czyli 4,1 proc. całego krajowego pogłowia.

 Warmia i Mazury wyróżniają się szczególnie hodowlą indyków. Było ich blisko 4,5
mln, czyli ponad jedna czwarta wszystkich indyków utrzymywanych w Polsce. Województwo
miało największe pogłowie tych ptaków w kraju. Hodowano tu również 213,2 tys. gęsi,
czyli 16,4 proc. krajowego pogłowia.

[[

To powoduje, że ognisko choroby na jednej dużej fermie nie jest wyłącznie problemem
jej właściciela. Może oznaczać zabicie tysięcy lub setek tysięcy ptaków, wielomilionowe
odszkodowania, ograniczenia dla sąsiednich gospodarstw i prewencyjną likwidację 
kolejnych stad.

Od 1 października weterynaria chce więc zamknąć jeden ze słabych punktów ochrony
ferm. Stawka jest ogromna: setki tysięcy ptaków i dziesiątki milionów złotych wydawanych
na walkę z chorobami, które w regionie o tak dużej koncentracji hodowli szybko przestają
być problemem pojedynczego gospodarstwa.

Jak oceniasz wprowadzenie zakazu ubiórek na fermach drobiu?

 *   Może przynieść negatywne skutki
 *   Nie mam zdania na ten temat
 *   To dobry krok dla zdrowia ptaków

 [Zobacz wyniki](https://tko.pl/387594,2026,09,07,774-tys-ptakow-wybitych-68-mln-zl-kosztow-od-1-pazdziernika-zakaz-ryzykownej-praktyki-na-fermach#ViewPollResults)

Dobrowolna sonda czytelników TKO. Wyniki nie są reprezentatywnym badaniem opinii.

 Wczytuję wyniki…
