# Dostał mandat i 15 pkt. Twierdzi, że policja pokazała mu nagranie, którego teraz nie ma. Wynajął prawnika

- Link: https://tko.pl/386838,2026,09,01,dostal-mandat-i-15-pkt-twierdzi-ze-policja-pokazala-mu-nagranie-ktorego-teraz-nie-ma-wynajal-prawnika
- Published: 2026-09-01T17:42:51+02:00
- Author: Sebastian Chrostowski

**Pan Sławomir przyjął mandat, bo wierzył, że nagranie wyjaśni sprawę. Później okazało
się, że materiał, który miał pokazywać przebieg kontroli, nie jest już dostępny.
Czy mimo prawomocnego mandatu można jeszcze coś zrobić? I czy można ustalić, czy
nieoznakowany radiowóz miał wideorejestrator? O tym rozmawiamy z mec. Lechem Obarą,
pełnomocnikiem Sławomira Prusaczyka.**

**Przypomnijmy krótko, czego dotyczy ta sprawa.**

9 sierpnia około godziny 17.15 pan Sławomir Prusaczyk jechał drogą wojewódzką nr
591 w Rydwągach, na trasie Mrągowo–Kętrzyn. Został zatrzymany przez patrol poruszający
się nieoznakowanym radiowozem. Policjanci zarzucili mu wyprzedzanie innego pojazdu
w miejscu objętym zakazem B-25. Pan Sławomir od początku temu zaprzeczał. Twierdził,
że przed nim nie było samochodu, który mógłby wyprzedzać, a także że nie najechał
na podwójną linię ciągłą.

Ostatecznie został ukarany mandatem w wysokości 1000 zł i 15 punktami karnymi. Na
mandacie wskazano naruszenie znaku B-25 oraz art. 92 par. 1 Kodeksu wykroczeń. Więcej
szczegółów w materiale [Pan Sławomir czuje się oszukany po kontroli policji. Wynajął prawnika i podważa jej przebieg](https://tko.pl/386100,2026,08,27,pan-slawomir-czuje-sie-oszukany-po-kontroli-policji-wynajal-prawnika-i-podwaza-jej-przebieg)

**Red.:** **W poprzednim artykule mówił Pan, że przyjęcie mandatu nie oznaczało,
iż pana klient zmienił zdanie co do tego, czy popełnił wykroczenie. Bo od początku
twierdził, że nie popełnił. Dziś znamy jednak dodatkowy szczegół dotyczący tej decyzji.
Panie Mecenasie, dlaczego właściwie pan Sławomir ostatecznie mandat przyjął?**

**Mec. Lech Obara:** To bardzo ważne, bo przyjęcie mandatu w tej sprawie nie może
być odczytywane jako przyznanie, że pan Sławomir rzeczywiście popełnił zarzucane
mu wykroczenie.Mój klient początkowo nie chciał przyjąć mandatu, ponieważ nie zgadzał
się z zarzutem. Ostatecznie jednak zmienił decyzję z bardzo praktycznego powodu.
Nie miał czasu na późniejsze formalności związane z postępowaniem przed sądem i 
zależało mu na szybkim zakończeniu sytuacji.

Co istotne, pan Sławomir był przekonany, że istnieje nagranie dokumentujące przebieg
zdarzenia. Co więcej – to nagranie widział na własne oczy podczas kontroli.

Jego rozumowanie było więc następujące. Skoro nagranie istnieje i pokazuje rzeczywisty
przebieg zdarzenia, to przyjmie mandat. Następnie komendant, po zapoznaniu się z
materiałem dostrzeże, że doszło do pomyłki i mandat zostanie anulowany.

Z dzisiejszej perspektywy wiemy, że takie założenie było zbyt optymistyczne, jeśli
chodzi o możliwości prawne. Ale trzeba też powiedzieć jasno: sposób myślenia mojego
klienta nie był całkowicie oderwany od problemu, który od dawna dostrzega Rzecznik
Praw Obywatelskich.

**Red.: Właśnie – RPO od lat zwraca uwagę, że przyjęcie mandatu może praktycznie
zamknąć drogę do sądowego zbadania tego, co rzeczywiście wydarzyło się na drodze.**

**Mec. Lech Obara:** Dokładnie. I to jest jeden z najważniejszych problemów tej 
sprawy.

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał, że obecne przepisy są bardzo ograniczone,
jeżeli chodzi o [możliwość wzruszenia prawomocnego mandatu](https://tko.pl/70811,2021,01,10,obowiazkowe-mandaty-projekt-pis-zmieni-mozliwosc-odmowienia-przyjecia-go).
Jeżeli obywatel odmówi przyjęcia mandatu, [sprawa może jednak trafić do sądu](https://tko.pl/41227,2020,01,20,prezes-sadu-w-olsztynie-odmowil-sedziemu-juszczyszynowi-delegacji-do-kancelarii-sejmu).
Tam można przeprowadzić postępowanie dowodowe. Można przesłuchać świadków, analizować
nagrania, dokumenty i inne materiały. Natomiast kiedy mandat zostanie przyjęty, 
sytuacja jest zupełnie inna.

I właśnie dlatego RPO postulował, aby można było wzruszyć prawomocny mandat również
wtedy, gdy po jego uprawomocnieniu ujawnią się nowe fakty lub dowody wskazujące 
na to, że ukarany nie popełnił czynu. Także w sytuacjach, gdy przy nakładaniu mandatu
doszło do czynu zabronionego mogącego mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.

To bardzo dobrze pokazuje, że problem, z którym mamy do czynienia w sprawie pana
Sławomira, nie jest wyłącznie jego indywidualnym problemem.

**Red.: Czyli dziś prawo nie daje prostego mechanizmu: „pojawił się dowód niewinności–
wracamy do sprawy”?**

**Mec. Lech Obara:** Nie. I właśnie dlatego ta sprawa jest tak interesująca.

Obecny art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia przewiduje określone,
bardzo wąskie przypadki uchylenia prawomocnego mandatu. Sam fakt, że po jego przyjęciu
pojawi się istotny materiał dowodowy podważający wersję, na podstawie której mandat
nałożono, nie daje obecnie automatycznej drogi do ponownego przeprowadzenia całej
sprawy przed sądem.

Co ciekawe, 27 marca 2026 roku Prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy przewidujący
zmianę art. 101 k.p.w., która umożliwiłaby uchylenie prawomocnego mandatu także 
wtedy, gdy po jego uprawomocnieniu ujawnią się nowe fakty lub dowody wskazujące,
że ukarany nie popełnił czynu. To jednak nadal projekt, a nie obowiązujące prawo.

Tymczasem w sprawie pana Sławomira pojawia się coś jeszcze bardziej niepokojącego.
Podczas kontroli miał zobaczyć nagranie. Później, kiedy media zwróciły się do Policji
o jego udostępnienie, okazało się, że nagrania nie ma. Tymczasem przepisy przewidują
co najmniej 30-dniowy okres przechowywania materiału z wideorejestratora dotyczącego
zachowań uczestników ruchu. Jeżeli materiał stanowi lub może stanowić dowód w postępowaniu,
powinien być zabezpieczony na okres niezbędny do zapewnienia prawidłowego toku postępowania

**Red.: Co to zmienia?**

**Mec. Lech Obara:** Bardzo dużo.Gdybyśmy od początku wiedzieli, że nagrania nie
ma, mielibyśmy klasyczny spór: wersja kierowcy przeciwko wersji funkcjonariuszy.

Ale tutaj mamy dodatkowy element. Pan Sławomir twierdzi, że podczas kontroli widział
nagranie na własne oczy.

To oznacza, że powinniśmy ustalić nie tylko, co zostało zapisane na nagraniu, ale
przede wszystkim, co się z tym nagraniem stało?

Jeżeli materiał rzeczywiście istniał, trzeba ustalić, na jakim urządzeniu został
zarejestrowany, a jeżeli go obecnie nie ma – to z jakiego powodu. Nie możemy oczywiście
na tym etapie powiedzieć, że ktoś nagranie celowo usunął. Tego nie wiemy. Możliwe
są różne scenariusze. Ale właśnie dlatego trzeba je wyjaśnić.

**Red.: Czyli nie zakłada Pan z góry, że ktoś nagranie skasował?**

**Mec. Lech Obara:** Absolutnie nie. Prawnik powinien odróżniać podejrzenie od ustalonego
faktu.Możemy natomiast powiedzieć coś innego: jeżeli istniał materiał mogący mieć
znaczenie dla sprawy, jego treść powinna być możliwa do odtworzenia.

Jeżeli Policja twierdzi, że nagrania nie ma, chcemy wiedzieć, dlaczego go nie ma.
Czy urządzenie nie nagrywało? Czy wystąpiła awaria? Czy materiał został nadpisany?
Czy został zabezpieczony w innym miejscu? Czy został skopiowany? Czy istnieje dokumentacja
dotycząca działania urządzenia? Dopiero odpowiedzi na te pytania pozwolą ocenić 
sytuację.

**Red.: I dlatego pojawia się kolejne pytanie: czy nieoznakowany radiowóz, którym
jechali funkcjonariusze, miał wideorejestrator?**

**Mec. Lech Obara:** Tak. I to jest obecnie jeden z kierunków, który chcemy dokładnie
sprawdzić.Nie można automatycznie przyjmować, że każdy nieoznakowany radiowóz ma
wideorejestrator. Ale jeżeli ten konkretny samochód był wyposażony w takie urządzenie,
trzeba ustalić, czy w czasie interwencji było ono uruchomione i czy powstał zapis.

Chcemy więc ustalić między innymi jakie wyposażenie posiadał ten konkretny radiowóz,
czy znajdował się w nim wideorejestrator, czy urządzenie było sprawne, czy rejestrowało
obraz i dźwięk oraz co stało się z ewentualnym materiałem.

To nie jest szukanie sensacji. To jest próba ustalenia, jakie dowody faktycznie 
istniały w sprawie.

**Red.: A co z innymi materiałami? Czy jeżeli nie ma nagrania z radiowozu, sprawa
dowodowo się kończy?**

**Mec. Lech Obara:** Nie.Nagranie z wideorejestratora jest tylko jednym z możliwych
źródeł dowodowych. Dlatego chcemy zabezpieczyć również inne materiały związane z
interwencją.

Mam na myśli przede wszystkim dokumentację przebiegu służby, wpisy w e-Notatniku,
ewentualne notatki papierowe, informacje dotyczące patrolu, wyposażenia pojazdu,
jego ewentualnych usterek czy przerw w rejestracji.

Od 12 czerwca 2026 roku przebieg służby na drodze powinien być dokumentowany również
w e-Notatniku, a w przypadku braku dostępu do systemu – przejściowo w formie papierowej.

Dlatego nie można sprowadzać całej sprawy do pytania: „jest film albo go nie ma”.

Trzeba zapytać szerzej: jakie dokumenty i dane powinny pozostać po tej interwencji
i czy rzeczywiście pozostały?

**Red.: Czy w takim razie będziecie domagać się zabezpieczenia tych materiałów?**

**Mec. Lech Obara:** Tak. I uważam, że w takiej sytuacji należy działać szybko.Wniosek
o zabezpieczenie dowodów ma bardzo konkretny cel – chodzi o to, żeby materiały, 
które jeszcze istnieją, nie zostały utracone.

W naszym przypadku zakres takiego żądania powinien obejmować nie tylko ewentualne
nagrania z wideorejestratora, ale także nagrania z innych urządzeń, jeżeli były 
używane, dokumentację służby, wpisy w systemach, informacje o wyposażeniu radiowozu
i jego stanie technicznym oraz dane pozwalające dokładnie odtworzyć miejsce i przebieg
zdarzenia.

**Red.: A co z samym nagraniem, którego – według informacji przekazanej mediom –
Policja już nie posiada?**

**Mec. Lech Obara:** Tu pojawia się bardzo istotne pytanie: czy rzeczywiście nie
posiada, czy też materiał nie znajduje się w miejscu, w którym Policja go poszukiwała?
Chciałbym, żebyśmy ustalili to precyzyjnie.

Jeżeli funkcjonariusze podczas kontroli dysponowali nagraniem i pokazali je kierowcy,
a następnie okazuje się, że tego materiału nie ma, to trzeba ustalić pełną historię
tego zapisu.

**Red.:** **Załóżmy jednak najgorszy wariant. Nagrania rzeczywiście nie ma, mandat
jest prawomocny, a przepisy nie pozwalają po prostu powiedzieć: „chcemy jeszcze 
raz rozpatrzyć tę sprawę”. Czy sytuacja pana Sławomira jest beznadziejna?**

**Mec. Lech Obara:** Nie powiedziałbym, że jest beznadziejna. Powiedziałbym, że 
jest prawnie trudna.To zasadnicza różnica.Musimy rozdzielić kilka rzeczy.Po pierwsze,
trzeba ustalić, czy istnieją podstawy do podważenia samego mandatu w ramach obecnie
obowiązującego art. 101 k.p.w.Po drugie, trzeba zabezpieczyć i zebrać wszystkie 
dostępne dowody dotyczące kontroli.Po trzecie, trzeba wyjaśnić, co stało się z nagraniem,
które – według relacji mojego klienta – zostało mu pokazane.Po czwarte, trzeba sprawdzić,
czy przy samej kontroli doszło do nieprawidłowości, które mogą mieć znaczenie prawne.

I wreszcie – trzeba monitorować zmiany legislacyjne dotyczące art. 101 k.p.w., ponieważ
obecnie istnieje projekt, który przewiduje możliwość uchylania mandatów także w 
przypadku ujawnienia nowych dowodów niewinności.

**Red.: Wróćmy jeszcze do samego mandatu. Pan Sławomir przyjął go, bo zakładał, 
że skoro nagranie istnieje, sprawa będzie możliwa do odkręcenia. Czy z dzisiejszej
perspektywy uważa Pan, że była to błędna decyzja?**

**Mec. Lech Obara:** Z perspektywy dzisiejszej wiedzy powiedziałbym, że przyjęcie
mandatu bardzo mocno ograniczyło możliwości działania.Ale jednocześnie nie chciałbym
oceniać mojego klienta wyłącznie przez pryzmat tej decyzji.

Człowiek podczas kontroli drogowej podejmuje decyzję w określonych warunkach. Pan
Sławomir miał przekonanie, że istnieje obiektywny materiał, który potwierdza rzeczywisty
przebieg zdarzenia. Nie spodziewał się, że kilka dni później usłyszy, że tego materiału
nie ma.

I właśnie tutaj pojawia się problem systemowy, na który zwraca uwagę RPO.

Jeżeli obywatel przyjmuje mandat, a później pojawia się obiektywny dowód wskazujący,
że nie popełnił wykroczenia, obecne przepisy nie dają mu takiej samej możliwości
ponownego zbadania sprawy, jaką miałby, gdyby mandatu nie przyjął. RPO od dawna 
uważa, że ta sytuacja wymaga zmiany.

**Red.: Czyli sprawa pana Sławomira może być przykładem szerszego problemu?**

**Mec. Lech Obara:** Tak.I dlatego nie chcemy jej przedstawiać wyłącznie jako sporu
między jednym kierowcą a dwoma policjantami.To jest również pytanie o standard dokumentowania
kontroli drogowych.Jeżeli istnieje techniczna możliwość obiektywnego zapisania przebiegu
zdarzenia, to taki materiał może być bardzo ważny zarówno dla kierowcy, jak i dla
funkcjonariuszy.[Nagranie może potwierdzić wersję kierowcy](https://tko.pl/152694,2022,09,11,zbyt-wielkie-nerwy-podczas-korkow-na-ul-artyleryjskiej-kierowca-uszkodzil-lusterko-bmw-wlasna-piescia).
Ale może też potwierdzić wersję Policji.

**Red.: Czy na tym etapie można już powiedzieć, że ktoś nagranie usunął?**

**Mec. Lech Obara:** Nie. I byłoby błędem tak twierdzić bez dowodów.Możemy natomiast
powiedzieć: wiemy, że według relacji mojego klienta nagranie zostało mu pokazane,
a później Policja poinformowała, że nie posiada tego materiału. To wymaga wyjaśnienia**.**

**Red.: A jeżeli okaże się, że materiał faktycznie istniał i został utracony?**

**Mec. Lech Obara:** Wtedy będziemy mieli zupełnie inną sytuację i trzeba będzie
ocenić ją zarówno pod kątem dowodowym, jak i prawnym. Ale raz jeszcze: nie chcę 
przesądzać wyniku, zanim nie zobaczymy dokumentów.Dla nas na tym etapie najważniejsze
jest jedno: nie pozwolić, żeby brak nagrania oznaczał automatycznie brak możliwości
wyjaśnienia, co się wydarzyło.

**Red.: Czyli jest jeszcze o co walczyć?**

**Mec. Lech Obara:** Zdecydowanie.

Nie mogę obiecać, że uda się doprowadzić do uchylenia mandatu, bo obecne przepisy
stawiają tutaj bardzo wysoką barierę. Mogę natomiast powiedzieć, że sprawa nie kończy
się na stwierdzeniu „mandat został przyjęty, więc nic już nie można zrobić”. Można
i trzeba ustalić stan faktyczny, zabezpieczyć dostępne dowody, sprawdzić dokumentację
interwencji, ustalić wyposażenie radiowozu i los nagrania. A jeśli w toku tych działań
pojawią się nowe okoliczności, będziemy oceniać, jakie środki prawne są dostępne.

Ta sprawa pokazuje też coś ważniejszego: obywatel nie powinien być pozbawiony możliwości
obiektywnego zweryfikowania zarzutu tylko dlatego, że zaufał temu, że istniejący
materiał dowodowy pozwoli później wyjaśnić sprawę.

Jakie powinny być kroki w przypadku braku nagrania z kontroli drogowej?

 *   Skontaktowanie się z policją
 *   Zaniechanie dalszych działań
 *   Zgłoszenie sprawy do sądu
 *   Złożenie odwołania od mandatu

 [Zobacz wyniki](https://tko.pl/386838,2026,09,01,dostal-mandat-i-15-pkt-twierdzi-ze-policja-pokazala-mu-nagranie-ktorego-teraz-nie-ma-wynajal-prawnika#ViewPollResults)

Dobrowolna sonda czytelników TKO. Wyniki nie są reprezentatywnym badaniem opinii.

 Wczytuję wyniki…
