# Matka weszła po wózek, a tramwaj odjechał. Na przystanku zostało 2-letnie dziecko bez opieki

- Link: https://tko.pl/38661,2019,11,18,matka-weszla-po-wozek-a-tramwaj-odjechal-na-przystanku-zostalo-2-letnie-dziecko-bez-opieki
- Published: 2019-11-18T11:32:35+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Olsztyńskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji (MPK) wyjaśnia, czy motorniczy
tramwaju pozostawił na peronie na przystanku 2-letnie dziecko, którego matka weszła
do tramwaju po wózek. Dzieckiem zaopiekowała się przypadkowa kobieta, która poinformowała
o sprawie.**

Według relacji kobiety, do sytuacji doszło w tramwaju linii nr 2, który w miniony
wtorek po godz. 11.20 pokonywał trasę z dzielnicy Jaroty w Olsztynie w kierunku 
dworca PKP. MPK w Olsztynie od kilku dni wyjaśnia sprawę.

„W tramwaju jechały trzy mamy z wózkami, w tym ja. Jedna z mam, która podróżowała
z ok. dwuletnim chłopcem, trzymała dziecko na kolanach i gdy wysiadała na przystanku
przy szpitalu wojewódzkim, najpierw wyniosła z tramwaju dziecko, a potem wróciła
do wagonu po wózek. By ułatwić jej wyjechanie wózkiem z tramwaju, wyjechałam ze 
swoim dzieckiem. Gdy stałam na peronie, nagle drzwi tramwaju zamknęły się i pojazd
odjechał. Zostałam na peronie z wózkiem ze swoim 8-miesięcznym dzieckiem i obcym
dwuletnim malcem” – relacjonowała pani Monika.

Pani Monika zapewniła w rozmowie z redakcją, że machała i sygnalizowała motorniczemu,
że zostało na peronie dziecko bez mamy. „Chłopiec się trochę zdenerwował ale wzięłam
go na ręce i zapewniłam, że mama zaraz przyjdzie, po czym szybko chodnikiem ruszyłam
w stronę najbliższego przystanku na Skwerze Wakara” – mówiła kobieta.

Rzecznik prasowy MPK Cezary Stankiewicz poinformował, że motorniczy tramwaju potwierdził,
że do takiej sytuacji doszło, jednak jego wersja wydarzeń jest inna.

Z relacji pani Moniki wynika, że matka, która odjechała z pustym wózkiem podeszła
do motorniczego i poprosiła, by ten ją wysadził. Stało się to ok. 500 metrów od 
przystanku, na ul. Kościuszki. „Ta kobieta przekazała mi, że motorniczy na nią nakrzyczał,
że się guzdrała i to jej wina. Guzdrała się, owszem, ale to nie powód by odjechać
zostawiając dziecko bez mamy. A co, gdyby dziecko zostało samo? Ja sama chciałam
jechać dalej, a przez to, że motorniczy nie zareagował na moje machanie szłam z 
wózkiem pieszo kilka przystanków, bo uciekły nam inne kursy” – powiedziała pani 
Monika.

Rozmówczyni powiedziała, że od razu po zdarzeniu zatelefonowała do przewoźnika i
zrelacjonowała sytuację, zaś kilka dni później napisała e-mail ze skargą na zachowanie
motorniczego.

Cezary Stankiewicz poinformował, że ponieważ „stawianie słowa przeciwko słowu w 
tej sytuacji wiele nie wnosi” przewoźnik zdecydował o zabezpieczeniu monitoringu
zewnętrznego i wewnętrznego z tego kursu. „Po jego analizie z pewnością precyzyjnie
i wyczerpująco odpowiemy, czy do takiej sytuacji doszło, czy nie. Niestety to może
potrwać kilka dni, proszę zatem o cierpliwość” – poinformował rzecznik MPK.

Więcej:

[Kto zostawił 2-letnie dziecko na przystanku? Wyjaśnił to już monitoring z tramwaju](https://tko.pl/38684,2019,11,18,kto-zostawil-2-letnie-dziecko-na-przystanku-wyjasnil-to-juz-monitoring-z-tramwaju)
