# Przedsiębiorcy chcą przenieść Olsztyn Green Festival. Sprawą zajęła się kancelaria prawna

- Link: https://tko.pl/384307,2026,08,14,przedsiebiorcy-chca-przeniesc-olsztyn-green-festival-sprawa-zajela-sie-juz-kancelaria-prawna
- Published: 2026-08-14T15:28:31+02:00
- Author: Jakub Starowieyski

**Olsztyn Green Festival ruszył nad jeziorem Ukiel, ale tegorocznej edycji towarzyszy
coraz ostrzejszy konflikt. Przedsiębiorcy działający na plaży miejskiej mówią o 
stratach, braku dialogu z miastem i organizatorem, problemach z dostępem do swoich
lokali oraz nierównych warunkach prowadzenia działalności. Zapowiadają możliwość
wystąpienia o odszkodowania, rozważają protest, a część z nich proponuje, aby w 
przyszłości festiwal przenieść na początek września. Dyskusja przeniosła się również
do internetu, gdzie mieszkańcy są mocno podzieleni.**

## „Promujemy plażę, jednocześnie ograniczając do niej dostęp”

W piątek, 14 sierpnia, [w dniu rozpoczęcia Olsztyn Green Festivalu odbyła się konferencja prasowa przedsiębiorców działających nad Ukielem](https://tko.pl/384251,2026,08,14,przedsiebiorcy-z-plazy-miejskiej-maja-dosc-chca-pozwac-olsztyn-green-festival-i-miasto).
W spotkaniu uczestniczyli również mieszkańcy oraz prawnicy reprezentujący część 
zainteresowanych podmiotów.

Przedsiębiorcy od początku zaznaczali, że nie występują przeciwko samej idei Green
Festivalu. Wręcz przeciwnie – przyznawali, że wydarzenie jest ważne dla promocji
miasta i przyciąga do Olsztyna tysiące osób. Ich zdaniem problemem jest sposób jego
organizacji i koszty, jakie ponoszą firmy funkcjonujące na plaży miejskiej przez
cały sezon.

– Istota festiwalu jako wydarzenia jest faktycznie zjawiskowa, super zorganizowana.
Wątpliwości budzi natomiast sposób organizacji i wszystkie działania, które temu
towarzyszą – mówił Cezary Biedulski ze Skweru Kapitańska.

Jak przekonywał, w materiałach dotyczących festiwalu dużo mówi się o promocji miasta
i korzyściach związanych z przyjazdem uczestników, znacznie rzadziej natomiast o
ograniczeniach, które pojawiają się nad Ukielem.

Według przedsiębiorców paradoks polega na tym, że miasto właśnie w szczycie sezonu
intensywnie promuje plażę miejską, a równocześnie przez przygotowania, sam festiwal
i późniejszy demontaż infrastruktury dostęp do tego miejsca jest mocno ograniczony.

## Pierwszy tir miał wjechać 2 sierpnia. „To są dla nas dwa najważniejsze miesiące”

Krzysztof Bykowski ze Skweru Kapitańska zwrócił uwagę, że dla firm prowadzących 
działalność sezonową nad Ukielem kluczowe są właściwie dwa miesiące – lipiec i sierpień.

Formalne ograniczenia związane z festiwalem dotyczą krótszego okresu, jednak według
przedsiębiorcy przygotowania zaczęły wpływać na funkcjonowanie plaży znacznie wcześniej.

– Pierwszy tir wjechał 2 sierpnia o godzinie 20 – mówił Bykowski, deklarując, że
posiada dokumentację dotyczącą przygotowań.

Jego zdaniem demontaż infrastruktury może potrwać do około 20 sierpnia. Oznaczałoby
to, że różnego rodzaju prace związane z festiwalem wpływają na funkcjonowanie tej
części Ukiela przez znaczną część najważniejszego wakacyjnego miesiąca.

Bykowski argumentował, że sama obecność ciężarówek, sprzętu i ogrodzeń powoduje,
iż część rodzin z dziećmi wybiera inne miejsca wypoczynku jeszcze zanim plaża zostanie
formalnie zamknięta.

Przedsiębiorca zwracał również uwagę na rozwój samego festiwalu. Według niego do
2022 roku teren wydarzenia kończył się w rejonie drugiej plaży i boisk do siatkówki,
natomiast obecnie rozciąga się aż w kierunku Zatoki Miłej.

Jednocześnie wewnątrz wydarzenia pojawia się coraz więcej punktów gastronomicznych,
food trucków i stref sprzedażowych. Zdaniem przedsiębiorców oznacza to coraz większą
konkurencję dla lokali działających nad Ukielem przez cały sezon.

Bykowski twierdzi, że obroty jego firmy podczas kolejnych edycji festiwalu spadały.

## Miasto płaci za festiwal, przedsiębiorcy pytają o koszty, których nie widać

Spór jest tym większy, że [Olsztyn](https://tko.pl/23013,2017,03,15,urzednicy-i-przedsiebiorcy-ramie-w-ramie-powalcza-o-turystow)
finansowo angażuje się w organizację Green Festivalu.

W latach 2024 i 2025 miasto przeznaczało na promocję poprzez wydarzenie po 500 tys.
zł rocznie. Na kolejne dwie edycje – w 2026 i 2027 roku – zakontraktowano usługę
o wartości 813 008,13 zł netto, czyli około miliona złotych brutto.

Podczas konferencji przedsiębiorcy zwracali uwagę, że do finansowego zaangażowania
miasta dochodzi także wykorzystanie miejskiej infrastruktury – plaży, parkingów 
i obiektów znajdujących się nad Ukielem.

Ich zdaniem przy ocenie rzeczywistych korzyści z festiwalu należałoby uwzględniać
nie tylko wartość promocji miasta, liczbę uczestników i zajęte miejsca noclegowe,
lecz również straty podmiotów, które w czasie przygotowań i festiwalu nie mogą normalnie
funkcjonować.

Przedsiębiorcy podkreślali przy tym, że nie oczekują specjalnych przywilejów. Chcą
natomiast, aby lokalne firmy były uwzględniane przy ustalaniu zasad działania wydarzenia,
które odbywa się w miejscu ich codziennej działalności.

## Prywatna nieruchomość miała znaleźć się w granicach imprezy bez zgody właścicieli

Najpoważniejsze zarzuty podczas konferencji przedstawił Cezary Biedulski.

Według jego relacji teren należący do jego spółki został pierwotnie uwzględniony
w obszarze imprezy masowej bez zgody właścicieli.

– Na etapie uzgadniania pozwoleń nikt nie zapytał nas, czy wyrażamy zgodę na włączenie
nieruchomości w teren imprezy masowej – przekonywał.

Biedulski twierdził, że przedsiębiorcy chcieli uzgodnić z organizatorem warunki 
funkcjonowania podczas wydarzenia, ale do porozumienia nie doszło.

Według jego relacji w pewnym momencie w odpowiedzi na brak zgody na proponowane 
zasady miały paść słowa: „to my was wygrodzimy”.

Przedsiębiorca mówił następnie, że rzeczywiście doszło do ograniczenia dostępu do
nieruchomości.

– Doszło do sytuacji, w której organizator nas wygrodził i ja musiałem przez płot
na własną posesję przeskakiwać – relacjonował podczas konferencji.

Jak przekazał, o problemie informowane były miejskie służby, policja i straż pożarna.
Biedulski twierdził również, że później widział na monitoringu policjantów przy 
ogrodzeniu, ale do momentu konferencji nie otrzymał informacji o dalszych działaniach.

Ostatecznie teren miał zostać wyłączony z obszaru imprezy masowej, przedsiębiorcy
wskazywali jednak, że problemy z dostępem oraz wygrodzeniami nie zniknęły całkowicie.

## Lokale na miejskim terenie w innej sytuacji. „Musimy dogadywać się z organizatorem”

Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorców dzierżawiących lokale bezpośrednio od miasta
lub OSiR-u.

Magdalena Łokaj z Kapitańska Beach Club tłumaczyła podczas konferencji, że ich umowa
przewiduje możliwość ograniczenia działalności w związku z organizacją dużych wydarzeń.

Problem – jej zdaniem – zaczyna się wtedy, gdy miasto przekazuje teren organizatorowi
festiwalu i przestaje aktywnie uczestniczyć w ustalaniu zasad funkcjonowania miejscowych
firm.

– Miasto w momencie, kiedy zdaje teren organizatorowi, niejako uważa, że traci nad
nim kontrolę i musimy od tej pory dogadywać się z organizatorem – mówiła.

Jak relacjonowała, przedsiębiorcy otrzymali informację o ograniczeniu działalności,
a czynsz za część tego okresu ma zostać odpowiednio zmniejszony. Jednocześnie lokal
w praktyce nie może działać na normalnych zasadach, ponieważ dostęp klientów do 
plaży jest ograniczony.

Łokaj podkreślała, że przedstawiciele kilku lokali zwracali się w tej sprawie również
do prezydenta Olsztyna, licząc na wsparcie miasta w rozmowach z organizatorem.

Według jej relacji takiego wsparcia nie otrzymali.

## Alkohol do 3,5 proc. stał się tylko jednym z punktów sporu

Duże emocje wywołała również kwestia sprzedaży alkoholu.

Przedsiębiorcy zostali poinformowani, że na terenie imprezy masowej mogą sprzedawać
napoje alkoholowe o zawartości nieprzekraczającej 3,5 proc.

Łokaj podkreślała, że podczas wcześniejszych edycji lokale funkcjonowały na innych
zasadach, m.in. poprzez tworzenie stref wyłączonych z terenu imprezy.

Przedsiębiorcy kwestionują przede wszystkim sytuację, w której ograniczenia mają
obejmować ich działalność, podczas gdy w samym festiwalu funkcjonują rozbudowane
strefy sprzedaży alkoholu i gastronomii.

W internetowej dyskusji właśnie ten element stał się jednak jednym z głównych argumentów
przeciwników protestu przedsiębiorców.

Jedna z komentujących nasz wcześniejszy artykuł osób napisała, że całą sprawę postrzega
jako „aferę o to, że nie mogą sprzedawać alkoholu mocniejszego niż 3,5 proc.” i 
wskazała przy tym na kwestie bezpieczeństwa podczas imprezy masowej.

Inny czytelnik pytał natomiast, dlaczego w ogóle na terenach dzierżawionych od miasta
możliwa jest sprzedaż alkoholu i porównywał sytuację do innych miejskich imprez.

Przedsiębiorcy podczas konferencji przekonywali jednak, że spór o alkohol jest tylko
częścią znacznie większego problemu dotyczącego zasad prowadzenia działalności podczas
całego wydarzenia.

## „Czy przedsiębiorcy czytali umowy?”. Mieszkańcy są mocno podzieleni

Pierwsza publikacja dotycząca konfliktu wywołała dużą dyskusję wśród czytelników
TKO.pl.

Część komentujących stanęła jednoznacznie po stronie lokalnego biznesu.

„Jesteście gospodarzami tego miejsca, na które pracujecie cały rok, w sezonie, gdzie
macie zyski, ktoś wam je odbiera” – napisała jedna z czytelniczek.

Inny komentarz brzmiał: „Najpierw interes mieszkańców i lokalnego biznesu, a potem
reszta”.

Pojawiały się też głosy, że plaża miejska jako przestrzeń publiczna nie powinna 
być zamykana w środku wakacji.

„Bardzo dobrze, plaża miejska nie powinna być zamykana” – napisał jeden z komentujących.

„Płacimy podatki w Olsztynie, a plaża miejska to własność mieszkańców, a nie jest
prywatna. I dostęp na kilka dni zablokowany totalnie” – argumentował kolejny.

Część czytelników proponowała przeniesienie wydarzenia w inne miejsce – na stadion,
lotnisko lub do parku.

## Są też obrońcy festiwalu. „To ogromna promocja miasta”

Dyskusja nie jest jednak jednostronna.

Wielu komentujących zwraca uwagę na korzyści, jakie Green Festival przynosi Olsztynowi.

„Jedyna większa impreza w tym zapyziałym Olsztynie, w którym nic się nie dzieje.
Miasto dzięki tej imprezie jest rozpoznawalne i ktoś tu chce przyjeżdżać” – napisał
jeden z czytelników.

Inna osoba podkreślała, że [festiwal odbywa się w Olsztynie](https://tko.pl/75267,2021,02,20,green-festival-bez-wsparcia-ratusza-w-tym-roku)
od wielu lat i przedsiębiorcy musieli mieć świadomość jego istnienia.

„Green Festival w Olsztynie jest co roku od 2014, a wy teraz dopiero macie jakieś
uwagi co do zamknięcia plaży miejskiej?” – pytał komentujący.

Powtarzało się również pytanie: „Czy przedsiębiorcy czytali umowy, które podpisywali?”.

To jeden z najważniejszych argumentów drugiej strony dyskusji. Przedsiębiorcy przyznają
bowiem, że w umowach z miastem znajdują się zapisy pozwalające na ograniczenie ich
działalności podczas dużych wydarzeń.

Odpowiadają jednak, że w poprzednich latach możliwe było wypracowanie zasad pozwalających
im działać, a tegoroczny problem wynika przede wszystkim – według ich relacji – 
z braku dialogu oraz warunków narzuconych przez organizatora.

## Przedsiębiorcy chcą pozwać miasto i organizatora firmę Agora

Sprawa może ostatecznie trafić do sądu.

Magdalena Łokaj potwierdziła podczas konferencji, że jej firma konsultowała sytuację
z kancelarią prawną. Na pytanie, czy brany jest pod uwagę pozew przeciwko miastu
oraz organizatorowi festiwalu, odpowiedziała, że rozważane są działania wobec obu
podmiotów.

Kwota ewentualnych roszczeń nie została jeszcze ustalona.

Przedsiębiorcy gromadzą obecnie dane dotyczące obrotów i strat, które mogą zostać
wykorzystane przy formułowaniu roszczeń.

Rozważane jest również wspólne wystąpienie kilku podmiotów znajdujących się w podobnej
sytuacji.

## Możliwy protest podczas Green Festivalu

Na pozwach może się jednak nie skończyć.

Przedsiębiorcy potwierdzili podczas konferencji, że rozważają protest jeszcze w 
trakcie festiwalu.

Działanie miałoby zwrócić uwagę mieszkańców, władz miasta i organizatora na sposób,
w jaki wydarzenie wpływa na firmy funkcjonujące nad Ukielem.

– Rozważamy działania, które na pewno nagłośnią ten problem – zapowiedzieli przedstawiciele
przedsiębiorców.

## Green Festival we wrześniu? Przedsiębiorcy przedstawili konkretną propozycję

Podczas konferencji padło także rozwiązanie, które – zdaniem części przedsiębiorców–
mogłoby pogodzić interes organizatora, miasta, mieszkańców i biznesu.

Krzysztof Bykowski zaproponował przeniesienie Olsztyn Green Festivalu na pierwszy
weekend września.

Zastrzegł, że początkowo był to pomysł jego i wspólnika, który nie został jeszcze
wcześniej uzgodniony ze wszystkimi firmami działającymi nad Ukielem. Później poparły
go jednak przedstawicielki Kapitańska Beach Club.

Według przedsiębiorców wrześniowy termin pozwoliłby pozostawić plażę mieszkańcom
i turystom przez cały szczyt wakacyjnego sezonu, a jednocześnie mógłby przedłużyć
sezon turystyczny w Olsztynie.

– Green Festival wyrobił sobie markę. Dwanaście lat na rynku, więc nie musi się 
już obawiać tego, czy ludzie przyjadą – argumentował Bykowski.

## „Nie chcemy likwidacji festiwalu”

To właśnie ten element przedsiębiorcy podkreślali podczas konferencji wielokrotnie.

Nie domagają się zakończenia Olsztyn Green Festivalu. Chcą natomiast innego modelu
współpracy.

Ich postulaty sprowadzają się przede wszystkim do trzech kwestii: realnego dialogu
z lokalnymi firmami, większego zaangażowania miasta w ustalanie zasad współpracy
oraz rozważenia zmiany terminu imprezy.

– Byłoby pięknie, gdyby miasto stanęło po stronie swoich przedsiębiorców – podsumowała
jedna z przedstawicielek lokalnego biznesu.

Spór pokazuje jednak, że problem znacznie wykracza już poza relacje między kilkoma
lokalami a organizatorem koncertów. Dyskusja dotyczy również tego, jak powinno wyglądać
korzystanie z jednej z najważniejszych przestrzeni publicznych Olsztyna w środku
sezonu wakacyjnego, kto ponosi koszty organizacji dużej imprezy oraz gdzie powinien
przebiegać kompromis pomiędzy promocją miasta, [interesem mieszkańców](https://tko.pl/23158,2017,04,01,gdzie-lezy-interes)
i działalnością lokalnych przedsiębiorców.

Redakcja zwróciła się do Urzędu Miasta Olsztyna oraz organizatora Olsztyn Green 
Festivalu z prośbą o odniesienie się do zarzutów przedstawionych przez przedsiębiorców.
Ich stanowisko opublikujemy po otrzymaniu odpowiedzi.

Czy Olsztyn Green Festival powinien być przeniesiony?

 *   Nie
 *   Tak

 [Zobacz wyniki](https://tko.pl/384307,2026,08,14,przedsiebiorcy-chca-przeniesc-olsztyn-green-festival-sprawa-zajela-sie-juz-kancelaria-prawna#ViewPollResults)

Dobrowolna sonda czytelników TKO. Wyniki nie są reprezentatywnym badaniem opinii.

 Wczytuję wyniki…
