# Porozumienie z Mekki budzi pytania w Afryce: Jak partnerzy nowego sojuszu znaleźli się na frontach wojny w Sudanie?

- Odnośnik: https://tko.pl/383621,2026,08,11,porozumienie-z-mekki-budzi-pytania-w-afryce-jak-partnerzy-nowego-sojuszu-znalezli-sie-na-frontach-wojny-w-sudanie
- Opublikowano: 2026-08-11T12:48:42+02:00
- Autor: igas

**Podczas gdy Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan przedstawiły pakt o wzajemnej 
obronie podpisany w Mekce jako krok ku wzmocnieniu odstraszania i stabilności w 
regionie, obecność tych trzech państw na mapie zbrojeń i sojuszy wokół wojny w Sudanie
rodzi inne pytanie. Czy nową architekturę bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie można
oddzielić od konfliktów, w których rośnie rola mocarstw regionalnych, z Sudanem 
na czele?**

**7 sierpnia** Rijad, Ankara i Islamabad podpisały porozumienie o wspólnej obronie.
Opiera się ono na zasadzie, że atak zbrojny na jedno z tych trzech państw uznawany
jest za atak na wszystkie. To krok, który ustanawia bezprecedensowy poziom współpracy
wojskowej między wielką potęgą finansową i naftową, państwem członkowskim NATO posiadającym
zaawansowany przemysł zbrojeniowy oraz Pakistanem, który jest mocarstwem nuklearnym.

Jednak poza sygnałami związanymi z Iranem, Izraelem i zmianami w zakresie bezpieczeństwa
na Bliskim Wschodzie, te trzy kraje łączy jeszcze jeden, mniej obecny w dyskusjach
o porozumieniu wątek – Sudan.

Wojna, która wybuchła w **kwietniu 2023 roku**, już dawno przestała być wyłącznie
wewnętrzną konfrontacją w Sudanie. Napływ broni, dronów i sprzętu wojskowego, a 
także rywalizacja o porty, zasoby naturalne i szlaki na Morzu Czerwonym stopniowo
przekształciły ten kraj w arenę, na której krzyżują się interesy mocarstw regionalnych
i globalnych. Co ważne, są one bezpośrednio powiązane z wielką trójką, a także z
Egiptem i Iranem.

### **Turcja: Od mediacji po drony bojowe**

Przypadek turecki jest najbardziej wyrazisty i najlepiej udokumentowany. W **marcu
2025 r.** dziennik _Washington Post_, opierając się na dokumentach, korespondencji,
rejestrach handlowych, danych śledzenia lotów i zdjęciach satelitarnych, ujawnił
szczegóły dużej transakcji zbrojeniowej między turecką firmą „Baykar” a armią sudańską.

Według dziennikarskiego śledztwa, wartość broni wysłanej armii sudańskiej wyniosła
co najmniej **120 milionów dolarów**. Obejmowała ona drony typu **Bayraktar TB2**
oraz setki głowic bojowych, a także wsparcie techniczne na terenie Sudanu.

Co ważniejsze, śledztwo wykazało, że pracownicy tureckiej firmy przybyli do Sudanu,
aby nadzorować obsługę systemów, a wewnętrzna korespondencja ujawniła nagrania z
uderzeń przeprowadzonych przez te maszyny.

Te informacje postawiły Ankarę w obliczu wyraźnej sprzeczności politycznej. Turcja
starała się jednocześnie kreować na stronę zdolną do mediacji, podczas gdy broń 
produkowana przez jedną z jej najważniejszych firm zbrojeniowych trafiała do jednej
z walczących stron.

Choć turecki rząd zaprzeczył udzielaniu wsparcia wojskowego stronom konfliktu, rewelacje
gazety pokazały, że turecki przemysł obronny stał się przynajmniej istotnym czynnikiem
wpływającym na układ sił w Sudanie.

W tym miejscu uwidacznia się paradoks porozumienia z Mekki: państwo wchodzące dziś
w skład regionalnego sojuszu pod hasłem „bezpieczeństwa i stabilności” posiada firmy
zbrojeniowe, których produkty realnie wpłynęły na potencjał jednej ze stron najbardziej
krwawej wojny w Afryce.

### **Pakistan: Nowy gracz na sudańskiej scenie**

Rola Pakistanu jest mniej widoczna niż Turcji, ale w ostatnich tygodniach zaczęła
przyciągać uwagę po tym, jak w szeregach Sudańskich Sił Zbrojnych pojawiły się pakistańskie
pojazdy opancerzone typu **Mohafiz-V**.

Na platformach specjalizujących się w sprawach wojskowych krążyły zdjęcia i nagrania
tych pojazdów, co wywołało pytania o charakter transakcji, podmiot, który ją sfinansował,
oraz drogę, jaką sprzęt dotarł do Sudanu. Powszechnie uważa się, że to Arabia Saudyjska
sfinansowała zakup i opłaca podsycanie wojny w tym wyczerpanym afrykańskim kraju.

Pojawienie się pakistańskiego sprzętu w Sudanie nabiera dodatkowego znaczenia politycznego
po podpisaniu porozumienia w Mekce. Saudyjsko-pakistańskie relacje obronne nie rozpoczęły
się od nowego trójstronnego paktu. W kwietniu ubiegłego roku saudyjskie Ministerstwo
Obrony ogłosiło przybycie pakistańskich sił wojskowych, obejmujących myśliwce i 
samoloty wsparcia, do Bazy Lotniczej im. Króla Abdulaziza w ramach dwustronnego 
porozumienia o strategicznej obronie.

Współpraca wojskowa między Rijadem a Islamabadem przeszła w ostatnich latach z tradycyjnych,
długoterminowych relacji na rosnący poziom integracji operacyjnej. Jeśli doniesienia
o ekspansji pakistańskiego eksportu broni do sudańskiej armii się potwierdzą, doda
to ważny, afrykański wymiar do partnerstwa wojskowego, dla którego porozumienie 
z Mekki stało się szerszym parasolem politycznym.

### **Arabia Saudyjska: Wpływy polityczne a strategiczny Port Sudan**

Związki Arabii Saudyjskiej z wojną w Sudanie wydają się jeszcze bardziej złożone.
Od 2023 roku Rijad był gospodarzem rozmów w Dżuddzie między armią a Siłami Szybkiego
Wsparcia (RSF), pozycjonując się jako mediator dążący do zakończenia wojny. Jednocześnie
Arabia Saudyjska utrzymuje bliskie więzi polityczne i bezpieczeństwa z sudańską 
armią, której dowódca stanął na czele wojskowego zamachu stanu przeciwko władzy 
cywilnej pod koniec 2021 roku.

W związku z tym saudyjskiego stanowiska wobec Sudanu nie można interpretować wyłącznie
przez pryzmat mediacji humanitarnych:

 * Ambicje Rijadu na zachodnim wybrzeżu Morza Czerwonego.

 * Bezpieczeństwo żeglugi i sudańskich portów.

 * Inwestycje rolnicze.

Wszystkie te elementy sprawiają, że Sudan jest nieodłączną częścią saudyjskich kalkulacji
strategicznych. Wraz z pojawieniem się pakistańskiego sprzętu wojskowego w sudańskiej
armii, rośnie zainteresowanie powiązaniami między siecią partnerstw obronnych budowanych
przez Rijad, a jego stanowiskiem wobec konfliktu w Sudanie.

### **Egipt i Turcja: Nietypowe skrzyżowanie interesów**

Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy do równania dodamy Egipt.
Dla Kairu sudańskie struktury wojskowe pod dowództwem Abdela Fattaha al-Burhana 
stanowią fundament kalkulacji bezpieczeństwa dotyczących wpływów w Afryce – szczególnie
ze względu na wspólną granicę, bezpieczeństwo wód Nilu i równowagę sił względem 
Etiopii.

Jednocześnie egipsko-tureckie zbliżenie w ostatnich latach doprowadziło do rosnącego
krzyżowania się interesów obu państw w kwestii Sudanu. To skrzyżowanie jest istotne,
ponieważ Turcja stała się czołowym dostawcą dronów bojowych, podczas gdy Egipt dysponuje
granicą, infrastrukturą wojskową i zdolnościami logistycznymi niezbędnymi do bezpośredniego
wpływania na przebieg wojny.

Tym samym Sudan przestał być jedynie areną rywalizacji mocarstw regionalnych. W 
niektórych kwestiach interesy dawnych wrogów zaczynają się zbiegać, na przykład 
w poparciu dla armii i przewrotu wojskowego.

### **Iran ubiegł wszystkich**

Najważniejsza zmiana w potencjale sudańskiej armii rozpoczęła się jednak jeszcze
przed wzrostem roli Turcji. Już w początkowych fazach wojny pojawiły się dowody 
na pozyskanie przez sudańskie siły zbrojne irańskich dronów, w tym modelu **Mohajer-
6**. Systemy te pomogły wojsku odzyskać część zdolności powietrznych po stratach
poniesionych na początku konfliktu.

Międzynarodowe raporty i analizy z otwartych źródeł informowały o lotach i dostawach
ładunków między Iranem a Sudanem, co zbiegło się w czasie z przywróceniem stosunków
dyplomatycznych między Teheranem a Port Sudan. W ten sposób Sudan znalazł się w 
niespotykanej sytuacji: armia, która początkowo otrzymała systemy irańskie, później
stała się użytkownikiem maszyn tureckich, podczas gdy w jej szeregach zaczął pojawiać
się również sprzęt wyprodukowany w Pakistanie.

### **Wojna domowa przekształca się w rynek regionalnych konfliktów**

Głównym problemem nie jest narodowość dostarczanej broni, lecz skutki, jakie przynosi
jej nieustanny napływ. Im bardziej zaawansowane drony, pojazdy opancerzone czy amunicję
pozyskuje jedna ze stron, tym bardziej rosną jej nadzieje na osiągnięcie ostatecznego
zwycięstwa militarnego. Zmniejsza to motywację do pójścia na kompromis przy stole
negocjacyjnym w celu osiągnięcia pokoju i ocalenia narodu sudańskiego, który jest
pierwszą ofiarą tej wojny i napływającego uzbrojenia.

W tym miejscu leży główny paradoks stojący przed potęgami regionalnymi. Państwo 
może rano nawoływać do zawieszenia broni, ale popołudniu finansować konflikt i wysyłać
broń, co bezpośrednio lub pośrednio przyczynia się do przedłużenia żywotności militarnej
wojny.

Jeśli rosnąca współpraca wojskowa między Rijadem, Ankarą i Islamabadem przekształci
się w dodatkowy kanał zbrojeń i regionalnej rywalizacji w Afryce, porozumienie ogłoszone
jako narzędzie odstraszania i stabilności może stać się częścią szerszego systemu,
który jedynie ułatwia podtrzymywanie lokalnych wojen.
