# Pod Olsztynem otwarto ptasi szpital dla dzikich ptaków

- Link: https://tko.pl/36784,2019,09,26,pod-olsztynem-otwarto-ptasi-szpital-dla-dzikich-ptakow
- Published: 2019-09-26T12:56:26+02:00
- Author: Redakcja TKO

**W Ośrodku Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie pod Olsztynem otwarto w środę
nowy szpital, w którym będą operowane dzikie ptaki. Do tej placówki rocznie trafia
tysiąc osobników – od bielików po miejskie gołębie.**

Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Dzikich przed 15 laty stworzyła w Bukwałdzie pod Olsztynem
dr Ewa Rumińska. Przez wiele lat leczyła ona dzikie ptaki w gabinecie zaaranżowanym
w dawnym budynku gospodarczym.

„Nowy szpital to dla nas ogromny rozwój, ogromna poprawa możliwości leczenia dzikich
ptaków” – powiedziała w środę dr Rumińska, która z tej okazji pozwoliła osobom postronnym
na zobaczenie całego Ośrodka. Na co dzień nie jest to możliwe, ponieważ celem leczenia
dzikich ptaków jest przywrócenie ich naturze. W związku z tym w Bukwałdzie robi 
się wszystko, by ptaków nie oswajać, nie uzależniać od ludzi. Te, które nie mogą
wrócić do natury – nawet po rehabilitacji – zostają w azylach w wolierach Ośrodka.

W nowym szpitalu ptaki będą przebywać w dużo lepszych warunkach, co pozwoli na większą
skuteczność leczenia. „Więcej ptaków będzie mogło wrócić do natury” – zapewniła 
dr Rumińska.

Rocznie do ośrodka w Bukwałdzie trafia ponad tysiąc osobników: od bielików, myszołowów
czy puchaczy przez mewy, gołębie po bociany i żurawie. Większość leczonych tam ptaków
jest mięsożernych. Miesięcznie ptaki zjadają 1,5 tony karmy (są to martwe pisklęta
z wylęgarni) oraz 10 litrów owadów.

Niektórzy podopieczni, np. jerzyki, karmieni są przez pracowników Ośrodka wprost
do dzioba. „Jerzyki w naturze żywią się w locie. Nie potrafią jeść siedząc w klatce.
Dlatego musimy je sami regularnie karmić, co dwie godziny po kilka owadów” – powiedziała
pracownica Ośrodka Joanna Zawadzka.

W ramach wartego 450 tys. zł projektu, który ośrodek w Bukwałdzie zrealizował budując
lecznicę dla ptaków, powstały też nowe woliery. Są one szczelnie ogrodzone tak, 
by chore osobniki z jednej strony nie padały łupem drapieżników, a z drugiej by 
ptaki, które nie poradzą sobie w naturze, nie uciekały.

W jednej z wolier zbudowano basen, który będzie służył rehabilitacji np. łabędzi
czy kaczek.

Dr Rumińska przyznała, że wiele ptaków szybko wraca do zdrowia, ale zdarzają się
osobniki, które przebywają w ośrodku kilka lat, zanim trafią na wolność. Tak się
stało m.in. z mewą, która miała złamane skrzydło. Niezbyt dobrze się ono zrosło,
ale ptak systematycznie trenował latanie, a po trzech latach – w pełni gotowy do
życia na wolności – został wypuszczony z woliery.

Nowy szpital pozwoli także na wszczepienie implantu nogi sowie błotnej, która od
kilku lat przebywa w wolierze w Bukwałdzie. Ptak świetnie lata, ale ma jedną nogę
krótszą. Jeśli uda mu się wszczepić implant, jest duża szansa, że wróci on do natury.

Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie jest największym tego typu obiektem
w woj. warmińsko-mazurskim. Poza nim w regionie działa jeszcze siedem innych podobnych
placówek: w Mazurskim Parku Krajobrazowym, w Jerzwałdzie, Dąbrówce, Napromyku, w
Gronowie [Elbląskim](https://tko.pl/elblag), Dębinach i Nowym Monasterzysku. Żaden
z tych ośrodków nie działa jednak na wschodzie regionu, dlatego ranne ptaki np. 
z okolic [Gołdapi](https://tko.pl/goldap) czy Orzysza często trafiają do ośrodków
na Podlasiu.
