# Legenda olsztyńskiej lewicy nie może pojąć dlaczego nie znalazł się na listach wyborczych SLD

- Link: https://tko.pl/35884,2019,08,25,legenda-olsztynskiej-lewicy-nie-moze-pojac-dlaczego-nie-znalazl-sie-na-listach-wyborczych-sld
- Published: 2019-08-25T21:37:50+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Nie pojmuję dość arbitralnie podjętej decyzji uniemożliwiającej mi udział w wyborach
i uważam ją za błędną – napisał polityk SLD Tadeusz Iwiński w liście otwartym do
przewodniczącego Sojuszu Włodzimierza Czarzastego.**

Iwiński list otwarty do Czarzastego opublikował w niedzielę na Facebooku. Wyjaśnia
w nim, dlaczego nie kandyduje w najbliższych wyborach parlamentarnych.

„Szanowny Kolego Przewodniczący” – rozpoczyna Iwiński – „w ostatnich dniach otrzymuję
wiele pytań – bezpośrednich, telefonicznych oraz mailowych – sprowadzających się
do tego, czy kandyduję w wyborach do Sejmu i Senatu 13 października br.? Odpowiadam
otwarcie i ze smutkiem, że chyba nie, ponieważ – ku memu zaskoczeniu i mimo poparcia
ze strony struktur SLD na Warmii i Mazurach (m.in. w Olsztynie, Kętrzynie, [Szczytnie](https://tko.pl/szczytno),
Elblągu i Ostródzie) moje nazwisko nie znalazło się dotąd na listach kandydatów”.

Iwiński podkreśla w liście, że, „zachowując skromność”, pragnie zauważyć, że jest„
jedynym przedstawicielem lewicy (a w ogóle jedną z dwóch osób w Polsce), która dotychczas
we wszystkich ośmiu demokratycznych wyborach do Sejmu – poczynając od roku 1991 –
uzyskiwał liczbę głosów niezbędną do zdobycia mandatu posła. Zawsze na Warmii i 
Mazurach”.

Przypomina także, że po ostatnich wyborach, w 2015 r. nie mógł objąć mandatu, ponieważ
Zjednoczona Lewica nie przekroczyła wymaganego progu 8 proc. „Sam przy tym otrzymałem
tyle głosów na liście Zjednoczonej Lewicy w Olsztynie, ile pozostałe na niej osoby
razem wzięte, z których część teraz też ma kandydować na czołowych miejscach” – 
wspomina polityk.

„To nie czas, by pisać o własnych dokonaniach, bowiem zawsze można było zrobić więcej.
Wspomnę jedynie o pracy w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, wieloletnim
zaangażowaniu w działalność Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu,
czy o udziale w głównych negocjacjach ws. akcesji Polski do Unii Europejskiej. Od
dawna wyrażałem gotowość kandydowania także w tych wyborach – albo w okręgu 35 (
Olsztyn) albo 34 ([Elbląg](https://tko.pl/elblag)) i to z dowolnego miejsca na liście
Lewicy. To niezbyt duże okręgi (odpowiednio 10 i 8 mandatów), w których bardzo trudno
o sukces” – pisze Iwiński i zapewnia jednocześnie Czarzastego, że zawsze zachowywał
się „bardzo lojalnie wobec własnej formacji”.

„Szanowny Włodzimierzu, szczerze mówiąc, nie pojmuję dość arbitralnie podjętej decyzji
uniemożliwiającej mi udział w wyborach i uważam ją za błędną. To głosujący ostatecznie
decydują, a ich wyrok będzie ostateczny. Skoro panuje niemal powszechna zgoda, że
zbliżające się wybory są najważniejsze dla Polski od 30 lat, to musi bezwzględnie
obowiązywać zasada: +wszystkie ręce na pokład+. W naszych rozmowach usłyszałem głównie
kierowany do mnie argument +Czas na zmiany+. Tak, te zmiany już zachodzą: powstał
nowy, trójczłonowy blok Lewicy trójpokoleniowej, a dopiero co przyjęto na konwencji
ciekawy i śmiały program” – ocenia polityk SLD.

„Ale finalnie, przy urnie, liczy się siła przyciągania głosów przez poszczególnych
kandydatów. I wszyscy, którzy nią dysponują powinni być wykorzystani – bez kombinowania,
kto komu na liście może +zaszkodzić+” – kończy Iwiński, informując, że stawia się„
do dyspozycji” swojej formacji „jako przedstawiciel pierwszego pokolenia”. Życzy
też swoim partyjnym kolegom „wspólnego sukcesu”.
