# Anulowałem mandat, anuluj i ty!

- Link: https://tko.pl/34991,2019,08,08,anulowalem-mandat-anuluj-i-ty
- Published: 2019-08-08T12:59:11+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Dobra wiadomość dla kierowców. Zła wiadomość dla strażników miejskich. Zakaz parkowania
przy Słonecznej Polanie, niedaleko Plaży Miejskiej, jest bezprawny.**

Udowodnił to Pan Jacek Jacyno, który wygrał sprawę w sądzie. Żal tylko setek olsztyńskich
kierowców, którzy do tej pory pokornie płacili wystawione tam mandaty…
 To była 
prawdziwa batalia. Walka olsztyńskiego taksówkarza ze strażą miejską. I wygrał ją
kierowca! – Jak wystawiali mi ten mandat, to próbowałem tłumaczyć, że to przecież
zaprzecza zdrowemu rozsądkowi, żeby dali spokój. Tam oczywiście jest znak terenu
zamieszkania, ale postawiony wbrew rozumowi – Jacek Jacyno wspomina nieprzyjemny
moment rozmowy ze strażnikami miejskimi. – Gdyby poprzestali na jakimś pouczeniu,
to pewnie nie zacząłbym grzebać w przepisach i lokalnych decyzjach, a tak zawziąłem
się i kłopot mają teraz oni, a nie ja. Przed sądem zeznawała też przyjaciółka Pana
Jacka. Była świadkiem wypisywania mandatu. Z jej zeznań wyłania się obraz uporu 
i braku logiki w działaniach strażników miejskich. – Ja tam przyjeżdżam dosyć często.
Mam problemy z kręgosłupem. Jestem inwalidą. Kąpiele w zimnej wodzie to taka forma
krioterapii, która w moim przypadku przynosi dużą ulgę – mówi Pan Jacek. Zdaniem
olsztyńskiego taksówkarza już na pierwszy rzut oka było widać, że postawienie znaku
to jakaś samowola. Przy tym został on tak ustawiony, że trudno go skojarzyć z terenem
przy lesie, który zupełnie na zamieszkały nie wygląda.

![Anulowałem mandat, anuluj i ty!](https://tko.pl/wp-content/uploads/2019/08/mandaty-
sgtraz-miejska-sloneczna-polana-1-e1565261923473.jpg)

Sprawdziliśmy. Razem z Panem Jackiem Jacyno pojechaliśmy na miejsce. I faktycznie.
Znak jest postawiony przed wjazdem na teren przystani. W okolicy nie ma żadnych 
zamieszkałych budynków. Jest za to piękny las i urocza plaża.
 Nic dziwnego, że 
Pan Jacek mandatu nie przyjął, a sprawa trafiła do sądu. Trzeba było aż pięciu rozpraw,
żeby ją zakończyć. – Na pierwszej poprosiłem o obrońcę z urzędu i zaczęliśmy sprawdzanie
dokumentacji. W końcu strażnikom miejskim, którzy pojawiali się na rozprawach, zrzedły
miny. Docieraliśmy z adwokatem do kolejnych dokumentów – Pan Jacek relacjonuje przebieg
swojej walki o anulowanie mandatu. Kluczowym momentem było dostarczenie dokumentów,
z których wynikało, że znak został ustawiony bezprawnie, bez umocowania w decyzjach
władz miasta. Mandat został anulowany. Samochody w tym miejscu swobodnie parkują
mimo nadal ustawionego znaku strefy zamieszkania. Swój samochód niedaleko w dozwolonym
miejscu na terenie przystani parkują strażnicy miejscy. Jednak już nie wypisują 
mandatów. – Przez to, że nie daję sobie w kaszę dmuchać, to często mam więcej kłopotów
niż pożytku. Taki już jestem i muszę z tym żyć. Tym razem wyszło jednak na moje –
mówi Pan Jacek triumfalnie, pokazując wyrok sądowy.
