# Mieszkania pod wodą i parking bez legalnego dojazdu. Spór mieszkańców z deweloperem w Olsztynie

- Link: https://tko.pl/339644,2026,02,23,mieszkania-pod-woda-i-parking-bez-legalnego-dojazdu-spor-mieszkancow-z-deweloperem-w-olsztynie
- Published: 2026-02-23T15:40:54+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Miało być spokojne osiedle domów w zabudowie szeregowej. Jest konflikt, zalane
posesje i parking, do którego – jak twierdzą mieszkańcy – formalnie nie ma zatwierdzonego
zjazdu. Spór dotyczy inwestycji w Olsztynie.**

## Zalane posesje i błędy w gospodarce wodami opadowymi w Olsztynie

Od momentu zasiedlenia budynków mieszkańcy zmagają się z poważnym problemem gospodarki
wodami opadowymi. Przy standardowych opadach deszczu ogrody i tereny zielone, ale
również dojścia do lokali, zamieniają się w grzęzawisko i basen. Przy intensywnych
opadach woda zalewa niemal cały teren posesji, w tym miejsca postojowe i dojścia
do budynków. Rozlewiska utrzymują się przez wiele dni, tworząc błoto i uniemożliwiając
bezpieczne poruszanie się.

## Zagrożenie dla zdrowia i utrudniony dojazd służb ratunkowych

Problem ma nie tylko wymiar estetyczny. W jednym z budynków działa gabinet neurologopedyczny,
do którego uczęszczają m.in. osoby po udarach, pacjenci z afazją oraz dzieci w spektrum
autyzmu. Podczas jednej z interwencji medycznych zespół ratownictwa miał poważne
trudności z dotarciem do wejścia z powodu stojącej wody i błota.

Mieszkańcy wskazują również na dramatyczną sytuację rodziny wychowującej dziecko
z niepełnosprawnością– aby dotrzeć do samochodu zaparkowanego przy budynku, rodzice
muszą przenosić dziecko na rękach przez zalany teren. Podczas opadów deszczy mieszkańcy
nie rozstają się z kaloszami. W innym obuwiu nie ma możliwości opuszczenia mieszkań.

## Brak skutecznego systemu odwodnienia – deweloper odpiera zarzuty

Zdaniem mieszkańców przyczyną problemu jest brak wykonania przez Dewelopera skutecznego
systemu odprowadzania wód opadowych. Deweloper tłumaczy się, że miejscowy plan zagospodarowania
przestrzennego przewidywał docelowe odprowadzanie deszczówki do miejskiej kanalizacji
deszczowej. Do czasu jej budowy dopuszczalne było rozwiązanie tymczasowe – odprowadzanie
wód na teren biologicznie czynny. W praktyce jednak „tymczasowe” rozwiązanie stało
się trwałym stanem rzeczy, a teren inwestycji regularnie tonie w wodzie. Deweloper
umywa ręce, mieszkańcy mają zaś realny problem.

## Miejsca parkingowe bez legalnego zjazdu z drogi publicznej

Drugim poważnym problemem są miejsca parkingowe. Lokale sprzedawano jako w pełni
funkcjonalne, wraz z przynależnymi miejscami postojowymi. Tymczasem – jak wynika
z informacji uzyskanych przez mieszkańców od Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu w
Olsztynie – już w 2021 roku odmówiono Deweloperowi uzgodnienia lokalizacji projektowanych
miejsc parkingowych w proponowanym przez inwestora kształcie. Odmowa dotyczyła braku
możliwości zapewnienia prawidłowej obsługi komunikacyjnej z drogi publicznej.

W konsekwencji w docelowym projekcie budowy drogi nie przewidziano zjazdu na ten
parking. Oznacza to, że miejsca postojowe nie mają zatwierdzonego, legalnego dostępu
do drogi publicznej. Mieszkańcy twierdzą, że kupili parking, do których w świetle
prawa nie można zjechać z drogi publicznej. Deweloper odpowiada, że inwestycja została
zrealizowana zgodnie z projektem zatwierdzonym decyzją administracyjną przez Urząd
Miasta Olsztyna oraz odebrana przez nadzór budowlany bez zastrzeżeń.

## Odpowiedzialność dewelopera i roszczenia z tytułu rękojmi

Spór dotyczy więc nie tylko faktów technicznych, ale odpowiedzialności. Deweloper
wskazuje, że działał w oparciu o zatwierdzoną dokumentację i decyzje administracyjne.
Mieszkańcy, reprezentowani przez r.pr. Lecha Obarę, podnoszą natomiast, że odpowiedzialność
z tytułu rękojmi jest niezależna od formalnych odbiorów i że to sprzedawca odpowiada
za to, aby nieruchomość nadawała się do normalnego i bezpiecznego użytkowania.

## Wady konstrukcyjne i zniszczone daszki nad wejściami

Na tym problemy się nie kończą. Zimą z dachów budynków zsunęły się masy śniegu, 
które połamały szklane daszki zamontowane nad wejściami do lokali. Zdaniem mieszkańców
świadczy to o braku odpowiednich zabezpieczeń przeciwśniegowych lub zastosowaniu
konstrukcji o niewystarczającej wytrzymałości. Uszkodzone elementy stanowiły realne
zagrożenie dla osób wchodzących do budynków.

## Walka o prawa konsumenta: „Kupiliśmy bubel zamiast wymarzonego domu”

Mieszkańcy podkreślają, że nie byli stroną procesu inwestycyjnego, nie uczestniczyli
w uzgodnieniach z urzędami ani w projektowaniu rozwiązań technicznych. Kupili gotowe
lokale jako konsumenci, ufając, że otrzymują produkt pełnowartościowy i bezpieczny.
Wielu z nich zainwestowało w te domy oszczędności całego życia, zaciągnęło wieloletnie
kredyty i planowało spokojne, stabilne zamieszkanie. Dziś – jak mówią – zamiast 
wymarzonego domu dostali „bubel”, którego wady wychodzą na jaw w codziennym użytkowaniu.
Ich zdaniem to nie mieszkańcy powinni ponosić konsekwencje błędów projektowych, 
administracyjnych czy wykonawczych, skoro nie mieli na nie żadnego wpływu.

## Wezwanie do naprawy usterek i widmo procesu sądowego

W oficjalnym wezwaniu mieszkańcy domagają się zaprojektowania i wykonania skutecznej
kanalizacji deszczowej, zapewnienia legalnej i pełnowartościowej obsługi komunikacyjnej
miejsc postojowych – nawet jeśli wymagałoby to ich przeniesienia – oraz wymiany 
daszków na konstrukcje spełniające normy bezpieczeństwa. Oczekują także propozycji
harmonogramu prac i jednoznacznego wskazania, że koszty poniesie inwestor.

Na razie strony deklarują gotowość do rozmów. Jeśli jednak nie dojdzie do porozumienia,
sprawa może trafić do sądu. Dla mieszkańców to nie spór o formalności, lecz o bezpieczeństwo,
dostęp do własnych miejsc parkingowych i możliwość normalnego korzystania z domów,
za które zapłacili.
