# Agnieszka Woźniak-Starak ujawnia wstrząsające informacje co się działo po wypadku jej męża

- Link: https://tko.pl/339605,2026,02,23,agnieszka-wozniak-starak-ujawnia-jak-naprawde-wygladalo-zaginiecie-piotra
- Published: 2026-02-23T13:32:05+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Sierpień 2019 roku na zawsze zmienił krajobraz polskiego show-biznesu i życie 
jednej z najpopularniejszych dziennikarek w kraju. Po latach milczenia, Agnieszka
Woźniak-Starak w rozmowie z Januszem Schwertnerem w programie „Prześwietlenie” na
kanale Goniec, odsłania kulisy dramatycznych dni na Mazurach. To opowieść o instynkcie
przetrwania, poszukiwaniu duchowości i bolesnym zderzeniu z rzeczywistością, której
tłem pozostają konkretne ustalenia śledczych z jeziora Kisajno.**

## „Poprosiłam o psychiatrę, zanim go znaleźli”

W najnowszym wywiadzie [Agnieszka Woźniak-Starak](https://tko.pl/36436,2019,09,15,agnieszka-wozniak-starak-opublikowala-pierwszy-wpis-na-instagramie-od-smieci-meza)
wraca do chwil, o których wielu wolałoby zapomnieć. Gdy cała Polska śledziła komunikaty
policji i mazurskiego WOPR-u, ona – będąc w samym centrum wydarzeń – przygotowywała
się na najgorszy scenariusz.

„Moja intuicja podpowiedziała mi, ja na miejscu jeszcze jak szukaliśmy Piotrka, 
to powiedziałam do naszego przyjaciela: ja bym chciała, żebyście ściągnęli psychiatrę
albo psychologa na miejsce, bo ja nie jestem w stanie przewidzieć, jak zareaguję”–
wyznała w programie Goniec.

Dziennikarka opisała stan totalnego „resetu”, w którym jedyną ucieczką od paraliżującego
strachu była fizyczna aktywność. Codzienne bieganie po 10 kilometrów i wielogodzinne
spacery z psami po lasach pod Warszawą nie były formą dbania o sylwetkę, lecz desperacką
próbą walki o chemię w mózgu. „Chodziłam trzy godziny po lesie, żeby jakiekolwiek
endorfiny złapać. Jak dostajesz takiego resetu, myślisz sobie: What the f**k? To
w ogóle nie o to w tym życiu chodzi”.

## Tło tragedii: Dramatyczna noc na jeziorze Kisajno

Aby w pełni zrozumieć wagę tych słów, należy przypomnieć fakty, które w tamtym czasie
dokumentowała redakcja TKO. Do wypadku doszło w nocy z 17 na 18 sierpnia 2019 roku.
[Piotr Woźniak-Starak](https://tko.pl/35510,2019,08,19,prokuratura-potwierdza-ze-zaginionym-na-jez-kisajno-jest-piotr-wozniak-starak),
znany producent filmowy, wypadł z motorówki podczas wykonywania gwałtownego manewru
skrętu.

Z ustaleń publikowanych przez tko.pl wynika, że [na łodzi znajdowała się wówczas także 27-letnia Ewa z Łodzi](https://tko.pl/35645,2019,08,21,tak-wyglada-27-letnia-ewa-z-lodzi-ktora-plynela-motorowka-z-piotrem-wozniak-starak-zdjecia-z-instagrama-i-facebooka).
Kobiecie udało się dopłynąć do brzegu o własnych siłach, jednak producent zniknął
pod taflą wody. Akcja poszukiwawcza trwała pięć dni i angażowała specjalistyczny
sprzęt oraz [elitarną Grupę Specjalną Płetwonurków RP](https://tko.pl/35699,2019,08,22,cialo-odnaleziono-o-godz-5-rano-to-nie-byly-sluzby-mundurowe-znalazly-piotra-wozniak-starak).
Ciało odnaleziono 22 sierpnia, około 400 metrów od posiadłości rodziny Staraków 
w Fuledzie.

## Raport śledczych i bolesne ustalenia

Sekcja zwłok, o której informowała nasza redakcja, była bezlitosna. Przyczyną śmierci
Piotra Woźniaka-Staraka były wielonarządowe obrażenia, głównie głowy, spowodowane
uderzeniem przez pracującą [śrubę napędową motorówki](https://tko.pl/35539,2019,08,19,przerazajace-sledczy-odnalezli-wlosy-i-kawalki-koszuli-na-srubie-motorowki-z-ktorej-wypadl-piotr-wozniak-starak).
Badania toksykologiczne wykazały, że producent miał we krwi 1,7 promila alkoholu.

Tragedia miała także swój ciąg dalszy w sądach. Kontrowersje wzbudził pochówek producenta
na terenie prywatnej posesji w Fuledzie. Jak przypomina tko.pl, sprawa trafiła na
wokandę, ponieważ polskie prawo surowo reguluje kwestie pochówku poza cmentarzami.
Ostatecznie wskazano, że miejsce w Fuledzie ma charakter symboliczny, a prochy spoczęły
na warszawskich Starych Powązkach.

## „Potrzebowałam go namierzyć” – duchowa przemiana

Dla Agnieszki Woźniak-Starak traumatyczne wydarzenia stały się początkiem głębokiej
przemiany wewnętrznej. W wywiadzie dla Gońca przyznała, że po śmierci męża obsesyjnie
szukała odpowiedzi na pytanie: „co dalej?”.

„Czytałam te wszystkie książki o życiu po śmierci i gdzieś potrzebowałam namierzyć,
gdzie ten Piotrek teraz może być. Naczytałam się tego tyle, że bardzo mnie to zbudowało
i mi pomogło, bo uwierzyłam, że tak jest po prostu. Przestałam się bać śmierci, 
bo wiem, że ona nie istnieje” – tłumaczy dziennikarka.

Dziś, z perspektywy czasu, Woźniak-Starak podkreśla, że „syndrom oszusta”, który
towarzyszył jej przez lata kariery w mediach, wyparował w obliczu ostateczności.
Wywiad z Januszem Schwertnerem to nie tylko wspomnienie tragedii na Kisajnie, ale
manifest kobiety, która po przejściu przez medialne i osobiste piekło, nauczyła 
się stawiać własne granice i cenić autentyczność ponad blask fleszy.

źródło: Goniec / TKO
