# Burmistrz ws. 9-miesięcznej Blanki: MOPS był przeciw powrotowi dziecka do matki

- Link: https://tko.pl/33787,2019,07,05,burmistrz-ws-9-miesiecznej-blanki-mops-byl-przeciw-powrotowi-dziecka-do-matki
- Published: 2019-07-05T13:41:55+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Nic nie wskazuje na to, by pracownik socjalny zajmujący się rodziną zaniedbał 
obowiązki – poinformował w piątek burmistrz Olecka Karol Sobczak. Jak dodał, będzie
chciał jednak wyjaśnić, dlaczego pracownik nie wziął udziału w rozprawie podczas
której sąd postanowił, że dziecko ma wrócić do matki i dlaczego MOPS nie odwołał
się od tej decyzji.**

Na piątkowej konferencji prasowej przedstawiono wyniki kontroli w Miejskim Ośrodku
Pomocy Społecznej w Olecku (Warmińsko-mazurskie) po tragicznej śmierci 9-miesięcznej
Blanki. Kontrolę w ubiegłym tygodniu zlecił burmistrz Olecka.

„Opiekun społeczny z ramienia MOPS-u opiekował się dzieckiem i matką, i rodziną,
można powiedzieć, od dnia narodzin rodzin” – poinformował burmistrz Olecka Karol
Sobczak. Jak dodał, z przeprowadzonego wywiadu wynika, że pracownik regularnie monitorował
sytuację w rodzinie. „Nie wychodzi nam obraz, że tutaj pracownik socjalny zaniedbywał
swoje obowiązki” – dodał.

„2 listopada, gdy pracownicy MOPS dostali komunikat od mieszkańców, że coś złego
dzieje się z matką, pracownicy MOPS wraz z policją podjęli działania w sposób natychmiastowy”–
powiedział, dodając, że było to działanie na tyle szybkie, że już 5 listopada sąd
na wniosek MOPS-u „zabezpieczył dziecko w rodzinie zastępczej”. Jak mówił, podczas
gdy dziecko przebywało w tzw. pogotowiu zastępczym, matka poddała się terapii, leczeniu
i cały czas „podejmowała dobrą wolę do tego, by dziecko do niej wróciło”.

„7 lutego tego roku nastąpiła sytuacja, że sąd zwrócił się z opinią do PCPR (Powiatowego
Centrum Pomocy Rodzinie), jak PCPR ocenia możliwość, by dziecko wróciło do matki
biologicznej. Opinia PCPR oraz naszego MOPS-u była negatywna i sąd nie przychylił
się do tych próśb matki” – powiedział. Jak dodał, mimo to 14 marca na rozprawie 
sądowej, na której nie pojawił się pracownik MOPS, sąd wydał opinię, że dziecko 
powinno trafić z powrotem do matki.

Burmistrz poinformował, że dokumentacja MOPS w tej sprawie została zabezpieczona
przez prokuraturę, ale ma nadzieję, że ta przekaże miastu kserokopie. Władze miasta
Olecko chcą zakończyć kontrolę do 31 sierpnia.

„W tej chwili będzie poddawane wyjaśnieniu, dlaczego MOPS nie był na tej rozprawie,
dlaczego nie dostaliśmy uzasadnienia decyzji sądu i dlaczego MOPS nie złożył zażalenia
od decyzji sądu” – powiedział Karol Sobczak.

Wiceburmistrz Olecka Sylwia Wieloch powiedziała, że po powrocie Blanki do biologicznej
matki nic nie wskazywało na to, że dziecko jest maltretowane. „Z informacji wynika,
że dziecko było zaopiekowane, zdrowe, pogodne, radosne, nie było żadnych śladów 
czy urazów” – dodała Wieloch.

„Pracownik socjalny tydzień przed tragedią miał dziecko na rękach i nie zauważył
żadnych niepokojących śladów, ani w zachowaniu dziecka, ani na ciele dziecka, więc
nie możemy na tym etapie zgodzić się z opinią publiczną, która twierdzi, że dziecko
było przez wiele miesięcy maltretowane. Pracownik temu wyraźnie zaprzecza” – dodał
burmistrz Sobczak.

Burmistrz poinformował, że Anna W. niedługo przed tragedią otrzymała z MOPS sporą
kwotę pieniędzy, chodziło o różne świadczenia związane z urodzeniem dziecka oraz
pomoc socjalną. Kwotę ok. 3 tys. zł kobieta przeznaczyła w części na spłatę czynszu
i na ubranka dla dziecka. Planowała też kupić dziecku łóżeczko. Nie wiadomo, jak
spożytkowała resztę pieniędzy.

9-miesięczna dziewczynka zmarła 21 czerwca. Policja zatrzymała w związku ze śmiercią
dziecka jego rodziców. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był krwotok wewnętrzny
i uszkodzenie mózgu. Dziewczynka miała obrażenia głowy, klatki piersiowej, uszkodzone
płuco przebite żebrem. Dziecko było prawdopodobnie bite tępym narzędziem. Mogło 
także być uderzane o kant stołu. Dziewczynka była też wykorzystana seksualnie.

W poniedziałek ojciec został zwolniony z aresztu, gdyż dowody wskazują, że nie był
sprawcą zarzucanych mu czynów. Prokuratura postawiła mu wcześniej takie same zarzuty
jak Annie W.

Wyniki badań DNA dowodzą, że ślady biologiczne na ciele zmarłej dziewczynki nie 
należą do Grzegorza W. Z kolei wydruki połączeń telefonicznych i lokalizacja telefonu
komórkowego wskazują, że w czasie zbrodni nie było go w mieszkaniu, gdzie dokonano
zbrodni. Także świadkowie potwierdzają, że był w tym czasie w innym miejscu.

W czwartek Prokuratura Regionalna w Gdańsku przejęła od Prokuratury Okręgowej w 
Suwałkach śledztwo w sprawie śmierci dziewięciomiesięcznej Blanki oraz drugie postępowanie–
dotyczące niedopełnienia obowiązków służbowych w działaniach instytucji zobowiązanych
do nadzoru nad rodziną dziecka.
