# Uchodźcy w naszym regionie? Kilka gmin wyraża zgodę

- Link: https://tko.pl/3375,2015,11,02,uchodzcy-w-naszym-regionie-kilka-gmin-wyraza-zgode
- Published: 2015-11-02T12:10:31+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Przed tygodniem na jednym z ogólnopolskich portali informacyjnych pojawiła się
informacja o trzech gminach w naszym województwie, które mogą sobie pozwolić na 
przyjęcie imigrantów.**

Te gminy to: Iława, Olsztynek i Orzysz. Dwie ostatnie mogą przyjąć czteroosobową
rodzinę, natomiast ta pierwsza jest gotowa pomóc „większej liczbie uchodźców tylko
w sytuacji kryzysowej”. Na badania resortu pracy odpowiedziało tylko 70 gmin spośród
116 z regionu.

Jak się dowiedzieliśmy, badanie nie było wiążące, a postawy poszczególnych jednostek
samorządowych mogą się jeszcze zmienić. – Jednorazowe badanie MPiPS w zakresie możliwości
gmin w przyjęciu uchodźców, ma charakter wyłącznie orientacyjny, oznacza to, że 
informacje przekazywane przez gminy nie są żadną, wiążącą deklaracją (do momentu
przyjęcia grupy cudzoziemców, wiele kwestii może jeszcze ulec zmianie, w tym także
sytuacja jednostek samorządu terytorialnego, która wstępnie określiła gotowość przyjęcia
określonej liczby cudzoziemców). Jednocześnie resort pracy i polityki społecznej
uprzejmie informuje, że zebrane dane zostaną opracowane do dnia 10 listopada – taką
odpowiedź przesłało nam Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Zakres badania uwzględnił tylko podmioty samorządu terytorialnego. Nie poznaliśmy
natomiast opinii organizacji pozarządowych czy instytucji charytatywnych. W tym 
celu postanowiliśmy skontaktować się z ośrodkiem Caritasu w Rybakach, gdzie do niedawna
mieszkała ludność pochodzenia polskiego ze wschodniej Ukrainy. – Jesteśmy zgłoszeni
do bazy ośrodków, które mogą przyjąć uchodźców – przyznaje ks. Piotr Hartkiewicz,
dyrektor ośrodka w Rybakach. – Jeszcze niczego w tej sprawie nie wiadomo. Obiekt
jest przygotowany na 150 osób.

Sprawa uchodźców i imigrantów ekonomicznych jest szeroko komentowana w mediach. 
Opinie, jak w wielu innych kwestiach, są podzielone. Wydaje się jednak, że większość
Polaków jest przeciw przyjmowaniu i pomocy tym ludziom. Powodów również jest bardzo
dużo, ale najczęściej chodzi o kwestie gospodarcze i światopoglądowe. W opinii wielu
komentatorów sami żyjemy w biednym kraju i nasze państwo nie ma tyle pieniędzy, 
aby pomagać innym. „Orzysz, taka tam bieda. Ludzie nie mają pracy, a oni chcą przyjmować
imigrantów, chyba im się w głowie poprzewracało. Zadbajcie o swoich mieszkańców”(
pisownia oryginalna) – to tylko jedna z opinii.

Oczywiście, w tych argumentach jest wiele racji. W Polsce są regiony zarówno bogate
jak i biedne. Takie gminy jak Orzysz należą niestety do tej drugiej kategorii. Jednak
obecne są i inne opinie nieprzychylne uchodźcom i imigrantom ekonomicznym. „Nie 
dość,że bida to jeszcze imigranci?-Pędzić to dziadostwo w piachy!…” (pisownia oryginalna)–
to jedna z mniej obraźliwych wypowiedzi. Część z nich odwołuje się wprost do nienawiści
na tle religijnym, kulturowym czy etnicznym. Argumenty mają udowodnić, że imigranci
nie asymilują się. Ale czy aby na pewno tak jest?

– Siłą rzeczy pojedyncze rodziny będą się asymilować w obcym społeczeństwie – tłumaczy
Ewa Machut-Mendecka, profesor z katedry Arabistyki i Islamistyki Uniwersytetu Warszawskiego.–
Główną różnicą między naszymi kulturami jest stosunek do innych. U nas panuje większe
poczucie prywatności i dystans do nieznajomych. W kulturze arabskiej z kolei główną
rolę pełni rodzina. Arabowie poczuwają się do obowiązku pomaganiu krewnym i przyjaciołom.
Bardzo możliwe, że zaprzyjaźnią się z mieszkańcami lokalnych społeczności. Pani 
profesor jasno zaznaczyła, że sami Muzułmanie uważają mieszanie religii do polityki
za złą praktykę, którą posługują się grupy ekstremistyczne.

Największą grupą wyznawców islamu żyjącą w Polsce są Tatarzy, którzy od wieków zamieszkują
nasz kraj. Ostatni spis powszechny wskazał, że w naszym kraju żyje ich ok. dwa tysiące.
Na tyle się zasymilowali, że traktują Polskę jako swoją drugą ojczyznę. Zapytaliśmy,
jak oni postrzegają problem uchodźców. – Przypomnę tylko jedną sytuację. Podczas
II Wojny Światowej Polacy uciekli przed niebezpieczeństwem do Iranu. Na miejsce 
przybyło ok. 120 tys. Chrześcijan. Irańczycy nie stwarzali problemu, co więcej bardzo
się ucieszyli. A przecież wiedzieli, że ci uchodźcy nie mieli praktycznie niczego.
Byli biedni i trzeba było im pomóc – tłumaczy Jan Adamowicz, prezes stowarzyszenia
Związek Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej. – Osobiście nie widzę większego problemu
w przyjęciu uchodźców. Aczkolwiek wszystko zależy od stanowiska państwa.
