# Olsztyn: Kajakarze spadli z wodospadu „Niagara” na Łynie. Prawie utonęli

- Link: https://tko.pl/32312,2019,06,10,olsztyn-kajakarze-spadli-z-wodospadu-niagara-na-lynie
- Published: 2019-06-10T15:05:32+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Dwoje kajakarzy płynących w poniedziałek (10.06) rzeką Łyną w Olsztynie nie zachowało
szczególnej ostrożności i zamiast przenieść kajak lądem, popłynęło dalej, po czym
spadli z wysokiego progu, zwanego wodospadem Niagara. Tylko dzięki pomocy przechodniów
turyści zdołali się wydostać z wody.**

Do zdarzenia doszło około południa przy ulicy Nowowiejskiego na Łynie, która przepływa
przez Olsztyn. Latem rzeka stanowi atrakcję, dlatego licznie spływają nią kajakarze.
W parku Podzamcze muszą przed betonowym progiem, zwanym potocznie wodospadem Niagara,
spłynąć do brzegu rzeki i przenieść kajak lądem aż do miejsca, gdzie bezpiecznie
mogą popłynąć dalej.

Dwoje starszych ludzi, płynąc w pojedynczym kajaku, nie zrobiło tego, ale popłynęło
dalej, po czym spadli z wysokiego progu wodnego. Powypadali z kajaka i nie mogli
się wydostać na brzeg, ponieważ woda w tym miejscu tworzy wir. Tylko dzięki przypadkowym
przechodniom turyści zdołali wyjść z wody. Nie mieli na sobie kapoków.

Przewodnik kajakowy Milan Rzepkowski powiedział, że „wodospad” jest bardzo niebezpiecznym
miejscem, ponieważ został wyprofilowany w nurcie rzeki, by kruszyć krę zimą. „Można
sobie tylko wyobrazić, z jaką siłą woda w tym miejscu spada i co się może stać, 
gdy kajak z ludźmi spadnie z tego betonowego progu. Obraca kajakiem i ludźmi jak
w pralce podczas wirowania”- wyjaśnił.

Przed przeszkodą stoi znak żeglugowy – czerwono-biało-czerwony – informujący, że
za nim jest zakaz pływania, dlatego po lewej stronie rzeki są łapacze, czyli drewniane
konstrukcje służące do tego, by kajakarz wysiadł na brzeg i przeniósł kajak lądem.

„Gdy organizuję jako przewodnik kajakowy spływy, to moim obowiązkiem jest poinstruować
uczestników spływu o wszelkich przeszkodach na trasie. Przewodnik płynie także przed
kajakarzami jako pierwszy i w czasie spływu instruuje o dalszej trasie. Wypożyczalnie
natomiast czasami nie informują o trasie, przekazują jedynie kajak turyście. Kajakarze
muszą mieć kapoki w kajaku, ale nie mają obowiązku na wodzie zakładania kapoka” –
podkreślił.

Rzepkowski przypomniał, że w tym samym miejscu na Łynie zdarzyło się już kilka wypadków.„
Znam podobny przypadek, że kajakarz spadł z wodospadu. Tylko dzięki swoim umiejętnościom
i doświadczeniu zdołał wydostać się z wiru wody. Skończyło się dla niego złamaniem
nogi. Inny mężczyzna chciał wyciągnąć piłkę, która wpadła w tym miejscu do wody.
Nie przewidując jednak siły wody, zaczął się topić, stracił przytomności i trafił
do szpitala” – opowiedział przewodnik.

„Nie chcę zniechęcać kajakarzy. Szlak generalnie jest bezpieczny, ale należy zapoznać
się z trasą przed rozpoczęciem spływu i patrzeć na znaki” – zaapelował Milan Rzepkowski.
