# Rodzice oskarżają władze Olsztyna: zamiast ratować, wolą likwidować przedszkole

- Link: https://tko.pl/309160,2025,09,24,rodzice-oskarzaja-wladze-olsztyna-zamiast-ratowac-wola-likwidowac-przedszkole
- Published: 2025-09-24T14:44:48+02:00
- Author: wred

**Rodzice zarzucają urzędnikom brak realnych działań i zrzucanie winy w sprawie 
likwidowanego przedszkola „Dorotka”. Ich zdaniem zamknięcie placówki w trakcie roku
szkolnego jest nie tylko nielegalne, ale także dramatyczne w skutkach dla najmłodszych.
W rozmowie z zaniepokojonymi mieszkańcami Olsztyna wiceprezydent miasta miała odmówić
ratowania placówki, bo… to się nie kalkuluje ekonomicznie. Miasto dysponuje wolnymi
miejscami w swoich przedszkolach i proponuje przeniesienie dzieci właśnie do nich.**

## Zamiast ratunku przedszkola likwidacja w imię opłacalności?

Rodzice dzieci uczęszczających do Przedszkola Artystyczno-Teatralnego „Dorotka” 
w Olsztynie alarmują, że miasto nie zrobiło nic, by uratować placówkę, której l[ikwidacja została ogłoszona w trakcie trwającego roku szkolnego](https://tko.pl/306727,2025,09,16,olsztynskie-przedszkole-zamkniete-wbrew-prawu-likwiduja-je-w-trakcie-roku-szkolnego).
Ich relacja pokazuje, że Urząd Miasta miał wiedzę o sytuacji, ale zaniechał działań,
które mogłyby zapobiec chaosowi i przerwaniu edukacji dzieci.

Według rodziców, na spotkaniu 19 września wiceprezydent Sylwia Rembiszewska-Piątek,
odpowiedzialna za nadzór nad Wydziałem Edukacji, otwarcie przyznała, że miasto nie
przejmie przedszkola, ponieważ [to się nie kalkuluje ekonomicznie](https://tko.pl/268872,2025,02,11,olsztyn-zamyka-dwa-przedszkola-gdzie-trafia-dzieci).
Jednocześnie dodała, że samorząd może jedynie „wesprzeć indywidualne działania rodziców”.

## Władze miasta odwodzą od pomysłu przejęcia placówki przez inne przedszkole?

Jak podają rodzice, tego samego dnia jedna z właścicielek innego niepublicznego 
przedszkola zadeklarowała chęć przejęcia placówki i kontynuowania działalności przedszkolnej,
aby dzieci mogły dokończyć rok w znajomym środowisku.

Po bezpośrednim kontakcie z wiceprezydent miała jednak usłyszeć, że „to zbyt skomplikowane
procedury” i że „to się nie uda”. Rodzice nie mają wątpliwości: miasto, mimo istnienia
realnych możliwości, nie chce podjąć wysiłku, by zatrzymać likwidację. Ich zdaniem
to postawa bierna i szkodliwa, bo dzieci oraz kadra zostają nagle postawione przed
faktem dokonanym.

## Miasto chce zapełnić swoje inne przedszkola?

Z relacji rodziców wynika, że już 3 września kadra pedagogiczna została poinformowana
o planowanej likwidacji przedszkola i poproszona o to, by nie mówić o tym rodzicom
aż do października. Tego samego dnia dyrektorka placówki zarejestrowała nową działalność
gospodarczą o profilu edukacyjnym. 8 września złożyła wniosek o wykreślenie przedszkola
z ewidencji prowadzonej przez miasto. Dzień później rodzice otrzymali od przedszkola
kartkę z prośbą o cierpliwość, a 10 września kadra otrzymała wypowiedzenia umów 
o pracę.

Mimo zapewnień miasta o gotowości przyjęcia dzieci do publicznych placówek, do dziś–
jak twierdzą rodzice – nie przekazano im żadnej listy wolnych miejsc, choć w komunikacie
podano, że jest ich około 160.

## Słowna batalia na Facebooku z rodzicami dzieci z likwidowanego przedszkola

Sytuacja nabrała jeszcze większego rozgłosu po tym, jak rodzice zaczęli komentować
działania miasta pod wpisem Michała Wypija na Facebooku. Wiceprezydent Rembiszewska-
Piątek aktywnie brała udział w dyskusji, w której zasugerowała, że odpowiedzialność
za chaos spada na rodziców, ponieważ nie podpisali umów z przedszkolem. „Trzeba 
by zapytać rodziców, czemu prowadzili dzieci do placówki bez podpisanej uprzednio
umowy” – napisała. Jej słowa spotkały się z natychmiastową krytyką. Rodzice przypomnieli,
że to organ prowadzący oraz miasto – jako podmiot nadzorujący – są odpowiedzialni
za przestrzeganie przepisów prawa oświatowego. „To nie rodzice nadzorują przedszkola
i nie oni kontrolują legalność ich działania” – podkreśla matka jednego z dzieci,
która ostatecznie miała zostać zablokowana przez wiceprezydent na Facebooku.

## „Dobro dzieci” kontra olsztyńska rzeczywistość

Rodzice nie mają wątpliwości, że cała procedura likwidacji przedszkola została przeprowadzona
z naruszeniem przepisów. Jak zauważają, władze miasta same przyznały, że wymagany
sześciomiesięczny termin nie został dotrzymany, co potwierdziło również Kuratorium
Oświaty. Pomimo tego, wedle rodziców, miasto nie skorzystało z narzędzi prawnych,
które mogłyby pozwolić na zablokowanie wykreślenia placówki z ewidencji lub na jej
czasowe przejęcie. Zdaniem rodziców, urzędnicy wolą „rozrzucić” dzieci po innych
przedszkolach i zapełnić wolne miejsca w placówkach miasta, niż podjąć próbę zachowania
ich stabilnego środowiska edukacyjnego.

Szczególnie dramatyczna jest sytuacja dzieci z orzeczeniami o potrzebie kształcenia
specjalnego. Jak mówią rodzice, dla nich zmiana miejsca i otoczenia to realne ryzyko
regresu rozwojowego i emocjonalnego, na co miasto pozostaje głuche. W odpowiedzi
na te argumenty wiceprezydent miała stwierdzić, że „tekst o regresie nie został 
napisany przez specjalistów, ale przez rodziców, którzy próbują za wszelką cenę 
utrzymać placówkę”.

Rodzice uznali to stwierdzenie za lekceważące, niezgodne z wiedzą psychologiczną
oraz umniejszające ich trosce o dzieci, sugerując, że miasto celowo deprecjonuje
ich działania, przedstawiając je jako emocjonalną próbę ratowania placówki „za wszelką
cenę”.

## Prezydent odpowiada: „Czy naprawdę to miasto zawiniło?”

W najnowszym komentarzu w sprawie likwidacji przedszkola „Dorotka” prezydent Olsztyna
Robert Szewczyk przedstawił stanowisko miasta, podkreślając, że decyzję o zamknięciu
placówki podjął prywatny właściciel, mimo znaczącego wsparcia finansowego ze strony
samorządu. Jak wskazał, miasto przekazywało przedszkolu około 122 tysięcy złotych
miesięcznie w ramach dotacji oświatowej, a dodatkowo placówka była finansowana z
opłat rodziców. Pomimo tego — jak stwierdził prezydent — właściciel zdecydował się
zakończyć działalność, i to z naruszeniem prawa oświatowego, nie informując rodziców
na wymagane sześć miesięcy przed likwidacją.

Prezydent zaznaczył również, że miasto nie ma prawnych możliwości, by w trakcie 
roku szkolnego przejąć i samodzielnie prowadzić przedszkole. Nie można też — jak
dodał — zmusić przedsiębiorcy do kontynuowania działalności, jeśli ten samodzielnie
decyduje się na jej zakończenie. Szewczyk zapewnił, że samorząd podjął działania,
by jak najlepiej zabezpieczyć sytuację dzieci. W publicznych placówkach dostępnych
jest — według jego słów — 160 wolnych miejsc, a przeniesienie dzieci ma odbywać 
się bez rekrutacji i zbędnych formalności. Rodzice mogą wybrać dowolną placówkę,
a miasto deklaruje elastyczność i pomoc w całym procesie.

Kto Twoim zdaniem w największym stopniu zawinił w sprawie likwidacji przedszkola„
Dorotka”?

 *   Miasto Olsztyn – miało narzędzia, ale z nich nie skorzystało
 *   Rodzice - nie zadbali o zabezpieczenie umowami
 *   Właścicielka przedszkola – podjęła decyzję i złamała przepisy

 [Zobacz wyniki](https://tko.pl/309160,2025,09,24,rodzice-oskarzaja-wladze-olsztyna-zamiast-ratowac-wola-likwidowac-przedszkole#ViewPollResults)

Dobrowolna sonda czytelników TKO. Wyniki nie są reprezentatywnym badaniem opinii.

 Wczytuję wyniki…

## Rodzice i Partia Razem: „To nie brak możliwości, to decyzja miasta”

24 września odbyła się konferencja prasowa rodziców dzieci z „Dorotki” i przedstawicieli
Partii Razem. W imieniu rodziców głos zabrał Maciej Brudzewski, który podkreślał:**„**
Zamiast wykorzystać narzędzia do zachowania poczucia bezpieczeństwa dzieci i pracowników,
Urząd ogranicza się do zamiatania sprawy pod dywan.” Według niego, miasto „świadomie
rezygnuje z działań, które mogłyby zatrzymać likwidację przedszkola, mimo że prezydent
ma do tego prawne możliwości”.

Nauczycielka Agnieszka Brzostek, jednocześnie mama jednego z dzieci, mówiła że społeczność
przedszkola tworzyła się przez wiele lat: „To, co wypracowaliśmy latami wspólnie
z dziećmi i rodzicami, za chwilę zostanie nam brutalnie odebrane. My tylko chcemy
nadal dbać o harmonijny rozwój emocjonalny naszych dzieci.”

Rodzice wskazywali, że dzieci przeżywają silny stres i, tak samo jak rodzice, są
zaniepokojone całą sytuacją.

Bartosz Grucela z Partii [Razem podkreślił, że sytuacja jest bezprecedensowa: „Nie codziennie zdarza się nam jako Partii Razem stawać w obronie prywatnej](https://tko.pl/67421,2020,11,29,publiczne-zlobki-w-olsztynie-dwa-razy-drozsze-a-prywatne-upadaja-chca-nas-pogrzebac-zywcem)
jednostki. Jednak w tej konkretnej sytuacji zostało złamane prawo oświatowe.” Zwrócił
uwagę, że władze Olsztyna mają prawne możliwości, by zareagować: „Jeśli wydało zgodę
na jej prowadzenie, to powinno też wziąć za nią odpowiedzialność.” Zaapelował jednocześnie,
by w tej sprawie dobro dzieci i przestrzeganie prawa oświatowego miało pierwszeństwo
przed względami finansowymi i proceduralnymi.

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[
