# Zamiast wakacyjnej miłości – groteska. Tak Mazury zmieniły kobietę w „zjawę” z trzcin

- Link: https://tko.pl/292994,2025,07,06,zamiast-wakacyjnej-milosci-groteska-tak-alkohol-zmienil-kobiete-w-zjawe-z-trzcin
- Published: 2025-07-06T18:12:44+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Mazurskie jeziora skrywają wiele tajemnic. Jedne bardziej malownicze, inne – jak
się okazuje – bardziej groteskowe. Oto historia z nocy z soboty na niedzielę, która
wydarzyła się nad Jeziorem Jagodne, w okolicach miejscowości Prażmowo. Brzmi jak
początek kryminału, ale kończy się raczej jak scenariusz kiepskiej komedii – takiej,
której główną bohaterką jest… ludzka nieodpowiedzialność w stanie upojenia.**

## Zgłoszenie o zaginięciu kobiety w wodzie

Była godzina 2:44, kiedy operator numeru alarmowego 112 odebrał dramatyczne zgłoszenie:
kobieta weszła do jeziora i zniknęła. Alarm został natychmiast przekazany do służb
ratunkowych. Nad wodą zaroiło się od świateł kogutów – do akcji ruszyli: Mazurskie
Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (R-13), Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna, [Wodne Zespoły Ratownictwa Medycznego](https://tko.pl/269205,2025,02,13,ratownicy-wodni-warmii-i-mazur-otrzymali-850-tys-zl-dofinansowania),
klasyczne ZRM i Policja. Brzmi jak wielka akcja ratunkowa? Bo tak właśnie było.

W ciemnościach, między falami a trzcinami, rozpoczęły się intensywne poszukiwania.
Przeszukiwano każdy metr linii brzegowej. W powietrzu wisiało napięcie – każdy ratownik
wiedział, że tu chodzi o ludzkie życie.

## Zamiast romantyzmu – kac moralny

I nagle… zza trzcin wyłania się ona. Nie syrena. Nie rusałka. Tylko półprzytomna,
przemoczona kobieta w stanie nietrzeźwości, która nie tyle się zgubiła, co prawdopodobnie…
zasnęła w trzcinach po nocy pełnej „wrażeń”. Tak – po 30 minutach akcji, służby 
odnalazły ją żywą. Niestety, nie całą w rozumie.

Została przebadana przez ratowników medycznych i zabrana do szpitala. Na szczęście–
żyje. Na nieszczęście – będzie musiała sobie poradzić z kacem. Nie tylko tym alkoholowym,
ale i moralnym. Bo na ratowanie tej jednej, zawianej „nimfy wodnej”, skierowano 
siły, które mogły być potrzebne gdzie indziej.

## Mazury swoje widziały, ale tej nocy zapamiętają długo

Czy warto wypić tyle, by tracić kontakt z rzeczywistością i lądować w szpitalu zamiast
w łóżku? Czy naprawdę trzeba, żeby cała ekipa ratunkowa przerywała sen lub inne 
działania, bo komuś nie wystarczyła jedna lampka wina?

Zamiast opowieści o wakacyjnej [miłości nad mazurskim](https://tko.pl/256683,2024,11,12,tvp-kreci-show-w-mazurskim-kurorcie-czy-nasz-region-oczaruje-widzow-i-uczestnikow)
jeziorem – mamy opowieść o kreaturze z trzcin, której z pomocą przyszło pół regionu.
Alkohol nie tylko odbiera rozsądek. Potrafi zamienić człowieka w bohatera groteskowego
spektaklu, którego nikt nie chce oglądać.

A Mazury? Mazury swoje widziały. Ale chyba nawet one nie były gotowe na tę nocną
scenę.
