# Czy w olsztyńskim przedszkolu głodzi się dzieci za to, że są niegrzeczne?

- Link: https://tko.pl/26474,2019,02,07,czy-w-olsztynskim-przedszkolu-glodzi-sie-dzieci-za-to-ze-sa-niegrzeczne
- Published: 2019-02-07T17:51:32+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Zdaniem jednej z internautek, jej syn w przedszkolu za karę miał nie otrzymywać
obiadów. W Internecie rozgorzała dyskusja, natomiast przedszkole wszystkiemu zaprzecza.**

Na jednym z portali społecznościowych kobieta opublikowała post, w którym opisuje
metody wychowawcze, którym poddawany był jej syn w jednym z olsztyńskich przedszkoli._–
Jako rodzice 5 letniego chłopca, chcielibyśmy Was przestrzec przed oddaniem swoich
pociech pod opiekę placówki… Gdybym tylko wierzyła bezwzględnie mojemu 5 letniemu
synkowi i odważnie słuchała swojej intuicji_ _– zaoszczędziłabym dziecku i sobie
wielu smutków i żalu_ – tak zaczyna się post kobiety.

Mama chłopca przede wszystkim zwróciła uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, opiekunka
miała wywoływać każde dziecko z osobna, które przed swoimi kolegami miało opowiadać
jak się zachowywało danego dnia. _– Nie ciężko się domyślić jak bardzo nam dorosłym
sytuacja taka przysporzyłaby stresu – co dopiero takim maluchom! Oczywiście gdy 
dziecko nie chciało niczego o sobie powiedzieć, mam tu na myśli same negatywy – 
pani podpowiadała!_ – czytamy w poście.

Druga kwestia dotyczy rzekomego karania dzieci przez wychowawczynię. Mama chłopca
opisuje, że była świadkiem takiego zajścia. _– Karą za wszelkie nieakceptowane przez
panią zachowania często właśnie, jak się okazuje, był brak możliwości zjedzenia 
posiłku – niegrzeczne dzieci były sadzane na środku sali, wtedy kiedy wszystkie 
inne jadły! Nie uwierzyłabym, gdybym wczoraj na własne oczy się nie przekonała, 
po tym jak przyszłam odebrać synka wcześniej. Podejrzewam, że te praktyki pani wychowawczyni
były stosowane od początku jej zatrudnienia._

Ten post został szeroko skomentowany przez innych internautów. Jedni przyznają rację
mamie chłopca i wskazują na inne problemy w przedszkolu, jak np. utrudniony kontakt
z panią dyrektor, czy brak zapewnionych podstawowych przyborów plastycznych, mimo
wysokiego czesnego. Dużym problemem jest brak rolet na przeszklonej ścianie. _– 
Chciałabym wspomnieć, że wielokrotnie zwracałam uwagę i próbowałam reagować, kiedy
to w letnich miesiącach odbierałam synka spoconego, odwodnionego, dosłownie „ przelewającego
się przez ręce” – prosiliśmy z innymi rodzicami o założenie rolet w największej 
sali, która jest przeszklona od południowej strony – czyli cały dzień dzieci narażone
są na niebotyczny skwar! Dyrekcja nie podjęła żadnych środków zaradczych, a w odpowiedzi
usłyszałam, że „ jeśli rodzice zapłacą za rolety to oni, oczywiście je założą._

Są też tacy, którzy przyznają, że o przedszkolu nie da się powiedzieć złego słowa.
Nie wierzą, że opiekunowie mogą stosować tego typu kary w stosunku do 5-latków.

_– Nie bronię tamtej Pani, ani przedszkola, ale chciałabym uświadomić rodzicom, 
jaka jest to ciężka praca – praca z dziećmi i młodzieżą czy to w szkole, czy w przedszkolu_–
czytamy w odpowiedzi na powyższy post. _– Nauczyciel pracujący w prywatnych przedszkolach
po 8 h, mający na sali do 20 dzieci i często bez pomocy. Każde dziecko jest inne,
zdarzają się dzieci, które naprawdę potrzebują dużo uwagi, przeszkadzają podczas
zajęć, nie dają spać innym podczas leżakowania. Coraz częściej zdarzają się dzieci,
które są coraz bardziej rozpieszczone. Niestety problem w grupie pojawia się jak
tych dzieci jest więcej… Chciałabym aby czasami rodzice zamiast od razu wytykać 
błędy nauczyciela, krytykować go na forum, pomyśleli i zastanowili się, że nie do
końca jest tak, jak to wygląda… Pani sama na sali czasami nie ma jak iść zjeść..
Czy wyjść do toalety – ze względu na brak kadry. Żeby nikomu nie stała się krzywda,
pani musi wprowadzić jakieś zasady, są i kary i nagrody.
 
W dalszej części postu,
internautka napisała, że dobrym pomysłem na nagradzanie lub ganienie zachowania 
jest stosowanie systemu naklejek. – Następnego dnia (dziecko) będzie wiedziało, 
że aby dostać nagrodę, powinien słuchać się Pani i uczestniczyć w zajęciach/zabawie.

A jak do tej sprawy odniosło się przedszkole? Z dyrektor nie mogliśmy się skontaktować,
jednakże zdawkowej odpowiedzi udzieliła osoba pracująca w placówce. Jej zdaniem,
nikt w przedszkolu nie stosuje tego typu kar w stosunku do dzieci. _– Taka sytuacja
nie miała miejsca. Nie praktykujemy karania dzieci w ten sposób_ – brzmiała odpowiedź.

Post z internetu został skasowany, ale czy problemy znikną? Skontaktowaliśmy się
z matką, która zamieściła wpis. Twierdzi, że zmuszona była pójść niedawno na konsultację
do psychologa z synkiem. Dziecko w domu bardzo szybko zjada posiłki. Wkłada np. 
całą kanapkę na raz do buzi na zapas jakby wiedział, że nie dostanie później jedzenie.

Do sprawy niebawem wrócimy. Udało nam się dotrzeć do byłych pracowników oraz nowych
informacji.

 
