# Łyna zniszczona za garść srebrników

- Link: https://tko.pl/23415,2017,05,27,lyna-zniszczona-za-garsc-srebrnikow
- Published: 2017-05-27T16:05:34+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Od początku lutego rzeka Łyna jest dewastowana przez drogowców prowadzących prace
pomiędzy Rusią a Bartągiem. Dramatycznie ograniczono przepływ wody i zniszczono 
obszar chronionego krajobrazu, który nie był przewidziany w projekcie ani decyzjach/
uzgodnieniach środowiskowych. Uszkodzono tereny lęgowe ptaków, tarliska ryb, siedliska
owadów, zwierząt i roślin.**

Wypadki wokół największej rzeki płynącej przez Olsztyn potraktowane przez drogowców
jako „awarie” to niestety nic innego jak bezmyślność i zaniedbania wszystkich odpowiedzialnych
za proces inwestycyjny obwodnicy. Stawiam tak twardą tezę w oparciu o dokumenty,
na których sprawdzenie i  pozyskanie poświęciłem ostatnie tygodnie. Wyraźnie zapisano
w Programie Funkcjonalno-Użytkowym, że wykonawca jest zobowiązany uwzględnić wymagania
decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz ich zmianach i robotach zgodnie z 
ustawą z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego
ochronie (strona 50 PFU – dokumentu ogólnie dostępnego na stronach GDDKiA). Co ważne,
w tej również sprawie ubiegający się o zamówienie przedsiębiorcy złożyli ponad 500
zapytań. Regionalna Dyrekcją Ochrony Środowiska jednoznacznie zapisała w uzgodnieniach
dotyczących inwestycji, że należy „…wody powierzchniowe, koryta rzek i cieków zabezpieczyć
przed zasypywaniem, zamuleniem i zanieczyszczeniem substancjami chemicznymi; wody
z wykopu (np.: po wymianie gruntu, przy budowie mostu nad Łyną) odprowadzać po wstępnym
podczyszczeniu z zawiesiny” oraz „odkład gruntu lokalizować z dala od cieków i zbiorników
wodnych, tak aby nie stanowił zanieczyszczenia terenu lub nie generował spływów 
do podmokłych obniżeń terenu lub w kierunku cieków i rzeki Łyny”. Tyle drogą wstępu–
co pokazuje jednoznacznie – do zanieczyszczeni rzeki nie miało prawa dojść!

Zatem dlaczego tak się stało? Dlaczego wyrządzono znaczną szkodę w środowisku? Dlaczego
praktycznie wszystkie podmioty związane z tą inwestycją nabrały wody w usta i pomimo
katastrofalnego zdarzenia w lutym do kolejnego barbarzyństwa doszło w marcu? Dlaczego?

Jedno jest pewne: umowa z wykonawcą opiewa na kwotę 913 017 870,96 zł brutto (na
podstawie ogłoszenia wyników przetargu)! Sprawą tej inwestycji jeszcze przed podpisaniem
zajmowała się też Krajowa Izba Odwoławcza.

Dokonałem oględzin samej inwestycji i jej najbliższego otoczenia – zmusiła mnie 
do tego postawa Starostwa, Gminy Stawiguda, RDOŚ, GDDKiA, wykonawcy, Urzędu Marszałkowskiego
i ZMiUW. Sprawę skierowałem również do Prezydenta [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn)
w formie interpelacji – w wyniku działań budowlańców ograniczono możliwość realizowania
spływów Łyną (utrudnienie przez wypłycenie slipu kajaków przy moście w Bartągu).

Co nie pozostaje bez znaczenia, zniszczono teren o powierzchni ponad 2,5 ha, wywożąc
w bezpośrednie otoczenie Łyny na tereny Obszaru Chronionego Krajobrazu szlam, rozwodnioną
ziemię z wykopów itd. Ilość nawiezionego odpadu to około 15 tys. m3! Zgody na takie
działanie wykonawcy w decyzji środowiskowej nie zapisano. Zniszczono nie tylko krajobraz,
lecz także doprowadzono do złamania zapisów tego dokumentu, co z kolei poskutkowało
niekontrolowanymi spływami i wypłyceniem rzeki!

Wykonawca „zaoszczędził” kilkaset tysięcy złotych na transporcie i utylizacji. Za
te oszczędności zapłaciło już dziś środowisko, a my i następne pokolenia będziemy
płacili przez najbliższe lata. Straty wyrządzone środowisku na podstawie kosztów
doprowadzenia go do stanu przed jego bestialskim potraktowaniem przez drogowców 
należy szacować na kilka milionów złotych.

Czy ktoś z GDDKiA, RDOŚ czy Inspektor Ochrony Środowiska, a może Marszałek Województwa
należycie pochyli się nad tą sprawą – nie wiem. Wiem jedno: Radny Sejmiku Województwa
Marcin Kulasek (SLD) złożył w tej sprawie interpelację, pytając: „W jakiej formie
Marszałek Województwa i podległe/zależne jednostki sprawują nadzór nad ochroną środowiska
ze szczególnym uwzględnieniem Obszarów Chronionego Krajobrazu? Proszę o pełną informację
na podstawie wydarzeń, jakie mają miejsce nas terenie gminy Stawiguda w związku 
z katastrofalnymi dla środowiska działaniami na rzece Łynie i jej zlewni”.

Warto tu wspomnieć, że pełne narzędzia w tej sprawie ma RDOŚ – mówi o tym jednoznacznie
Ustawa z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie.
Czy zostaną te narzędzia wykorzystane i jeśli tak ­– w jakiej formie? Najbliższe
dni i tygodnie może dadzą odpowiedź. Stosowne zapytania do instytucji w tej sprawie
zostały skierowane, a proces degradacji środowiska postępuje.

Smutna refleksja w tej sprawie: w swojej zależności od procesów inwestycyjnych jesteśmy
jak państwa kolonii zamorskich albo upadłe państwa Afryki – gdzie liczy się prawo
i dyktat korporacji, a zamieszkujący te tereny ludzie i środowisko naturalne to 
tylko przeszkody w optymalizacji kosztów i zwiększaniu zysków!

Budowlańcy odjadą, a z problemem zdewastowanego środowiska, zniszczonych dróg, nadmiernych
utrudnień to my będziemy się borykać i przez lata płacić najwyższą cenę! Mojej zgody
na to nie ma!

O dalszych losach sprawy będę informował na blogu krzysztof.kacprzycki.pl
