# Jest szansa na budowę ul. Nowobałtyckiej

- Link: https://tko.pl/23248,2017,04,05,jest-szansa-na-budowe-ul-nowobaltyckiej
- Published: 2017-04-05T11:09:36+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Ul. Bałtycką przejeżdża ok. 30 tys. samochodów dziennie. Głównie są to mieszkańcy
Likus, Redykajn i Gutkowa oraz okolicznych miejscowości jak Jonkowo. Niestety, od
kilku lat ta ulica z jednym pasem ruchu w obie strony jest jedną z najbardziej zakorkowanych
arterii w mieście. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem dla mieszkańców okaże 
się budowa szerokiej ul. Nowobałtyckiej. Jednak jak dotąd ta inwestycja nie była
priorytetem dla ratusza. Czy coś się w tej kwestii zmieniło?**

Ryszard Lasmanowicz, przewodniczący Rady Osiedla Gutkowo, codziennie jeździ do centrum
do pracy. Jeżeli uda mu się wyruszyć przed godz. 6.30, to dojazd zajmuje ok. 15 
minut. W przypadku gdy wyjeżdża między godziną 6.30 a 6.40 – podróż do pracy trwa
pół godziny. Trasa (od ul. Kresowej do ul. Głowackiego) ma długość nieco ponad 8
kilometrów, ale samochodów jest na tyle dużo, że znacznie wydłuża się czas przejazdu.

Przewodniczący Rady Osiedla Gutkowo problem widzi jednak gdzie indziej. – Chodzi
głównie o duże natężenie ruchu przez cały dzień (20-30 tysięcy samochodów dziennie),
no i brak alternatywnego dojazdu (nie licząc ul. Żurawiej, jadąc przez Dajtki, ale
to można przypłacić zdrowiem i zniszczonym samochodem). A jeżeli na odcinku między
zjazdem na Redykajny na Likusach a Gutkowem zdarzy się wypadek czy nawet awaria 
jakiegoś pojazdu, natychmiast tworzą się kilometrowe korki albo przejazd w obie 
strony jest wręcz uniemożliwiony. I co wtedy zrobi karetka pogotowia czy straż pożarna?–
pyta Lasmanowicz.

W listopadzie zeszłego roku mieszkańcy m.in. Likus i Gutkowa zorganizowali protest
tuż przy siedzibie Rady Osiedla Likusy. Uczestnicy demonstracji nie chcieli pozwolić,
aby ratusz zapomniał o ich codziennych zmaganiach z czasem podczas dojazdu do pracy
czy szkoły. Lecz dla urzędników potrzeba wybudowania ul. Nowobałtyckiej nie była
dotąd priorytetem.

Wszystko może się jednak zmienić – Zarząd Dróg Wojewódzkich planuje wybudować drogę
od granic Olsztyna w kierunku Pelnika i Morąga (około 17 km). Ul. Nowobałtycka byłaby
jej naturalnym przedłużeniem. Pieniądze na ten cel mają pochodzić głównie z Regionalnego
Programu Operacyjnego Polska Wschodnia.

Zarząd Dróg Wojewódzkich podpisał z miastem porozumienie w tej sprawie. Jak oświadczył
dyrektor ZDW Waldemar Królikowski, wkrótce zostaną złożone dokumenty do konkursu.
Czasu jest niewiele, bo termin składania wniosku o unijne dofinansowanie upływa 
w kwietniu. – O możliwości połączenia starań Zarządu Dróg Wojewódzkich i Miasta 
[Olsztyn](https://tko.pl/olsztyn) mówi się już od jakiegoś czasu. Takie połączenie
skutkowałoby dodatkowymi punktami przy staraniach o środki unijne, to dla nas bardzo
korzystne. Tak, czy inaczej – ważne jest, żeby miasto znalazło już teraz środki 
na wkład własny w tę inwestycję i zgłosiło budowę do konkursu. Projekt ulicy, który
razem z działaniami poprzedzającymi pochłonął znaczne pieniądze, jest już gotowy
i teraz należy tylko postawić kropkę nad i – tłumaczy Lasmanowicz.

Koszt nowej arterii to ok. 100 mln złotych. Dlatego też ratusz chciałby uzyskać 
85 proc. dofinansowanie. To znaczy, że miasto musiałoby wydać na nią „jedynie” 15
mln złotych. Jednak nie jest to pewne. W ratuszu nie rozliczono jeszcze ubiegłorocznego
budżetu, a bez tego trudno myśleć o jakichkolwiek inwestycjach. Ryszard Lasmanowicz
twierdzi, że jeżeli w tym roku nie znajdą się środki na budowę ul. Nowobałtyckiej,
to o jej budowie można będzie w ogóle przestać marzyć. Podobnego zdania jest wielu
innych mieszkańców Likus, Redykajn i Gutkowa.

Ul. Nowobałtycka w założeniu ma być naturalnym przedłużeniem ul. Bałtyckiej (która
stanie się drogą lokalną na podobieństwo starej ul. Sielskiej na Dajtkach). Droga
ma biec po północnej stronie torów kolejowych i przecinać osiedla: Likusy, Redykajny
i Gutkowo. Na tym ostatnim osiedlu ma być wybudowana 100-metrowa estakada nad torami.
Ulica ma być dwujezdniowa z dwoma pasami ruchu w obie strony. Po bokach jezdni mają
znajdować się ścieżki rowerowe i chodniki.

Przypomnijmy, że niezależnie od budowy ul. Nowobałtyckiej miasto chce zmodernizować
ciąg ulic w Gutkowie (Żurawią, Kresową i Gościnną), które mają połączyć to osiedle
z budowaną obwodnicą miasta. Ryszard Lasmanowicz uważa, że to mogłoby rozwiązać 
problemy mieszkańców tej części Olsztyna: – Jeśli uda się zrealizować wszystkie 
zamierzenia, to na pewno mieszkańcy podolsztyńskich gmin i trzech olsztyńskich osiedli
odetchną z ulgą i może nawet wybaczą władzom dotychczasowe traktowanie trochę po
macoszemu. Należy brać również pod uwagę, że od jakiegoś czasu coraz poważniej zaczyna
się mówić o północno-zachodniej obwodnicy Olsztyna, więc wcześniejsze uporządkowanie
układu dróg w tym rejonie będzie na pewno korzystne – tłumaczy.

W planach PKP jest także rewitalizacja linii kolejowej Olsztyn-[Braniewo](https://tko.pl/braniewo).
Co za tym idzie, w mieście miałyby powstać przystanki m.in. przy ul. Bałtyckiej 
i na Redykajnach. Za tą opcją opowiadają się głównie społecznicy z Forum Rozwoju
Olsztyna, którzy uważają, że powstanie szerokiej ul. Nowobałtyckiej nie rozładuje
korków w tej części miasta, gdyż prawdziwym wąskim gardłem jest rondo Ofiar Katastrofy
Smoleńskiej. Ich zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie parkingu przesiadkowego
przy stacji kolejowej Gutkowo oraz honorowanie Olsztyńskiej Karty Miejskiej w pociągach
regionalnych. Z tym pomysłem nie zgadza się przewodniczący Rady Osiedla Gutkowo.–
Jeśli chodzi o pomysły z koleją, to będą się z tym wiązały znaczne inwestycje: parkingi,
perony-przystanki z infrastrukturą itp. Poza tym, moim zdaniem, będzie raczej trudno
odzwyczaić ludzi od samochodów i przekonać do innych środków transportu – dodaje
Lasmanowicz.

Jak dowiedzieliśmy się w ratuszu, oba projekty są od siebie niezależne i jeżeli 
znajdą się pieniądze, to nie będzie obawy o to, którą inwestycję realizować. – Inwestycje
kolejowe prowadzone są przez PKP, nie przez miasto. My możemy jedynie wspomóc kolej,
np. doprowadzając chodnik do ewentualnego przystanku. Planowana ul. Nowobałtycka
jest natomiast zupełnie niezależną inwestycją, która byłaby realizowana przez inny
podmiot – mówi Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
