# Pieszy – gorszy sort

- Link: https://tko.pl/23160,2017,04,01,pieszy-gorszy-sort
- Published: 2017-04-01T15:51:47+02:00
- Author: Redakcja TKO

Poprzednio było o kierowcach z Purdy. Kierowcy owi jednoosobowo trochę się potem
wkurzyli i tupali. Zaczęli krzyczeć, że oni nie są z Purdy, po prostu tam się przeprowadzili
i mieszkają. Tylko że dokładnie o tym był mój tekst – że ten, kto wyprowadził się
z miasta na wieś, nie może oczekiwać, że miasto dostosuje się do niego kosztem wygody
jego mieszkańców. Ale zostawmy to na razie. Dziś dla równowagi zajmijmy się pieszymi.
Grupą, która oprócz tego, że jest najmniej chroniona, to jeszcze wydaje się grupą
komunikacyjnie najbardziej poszkodowaną. Jeździcie czasem samochodem? To zamknijcie
oczy i wyobraźcie sobie, że za każdym razem, po podjechaniu do skrzyżowania z sygnalizacją,
musicie wcisnąć przycisk i poinformować w ten sposób ITS, że czekacie na zielone
światło. Bo jeśli nie poinformujecie, to zielone się Wam nie zapali. Podoba Wam 
się taka wizja? A dlaczego pieszym powinna się podobać?

Przejdźmy się dwa kroki dalej. Kolejne skrzyżowanie. Bez przejść i bez sygnalizacji.

W jego obrębie, na chodniku, stoi zaparkowany samochód. Przechodzący patrol policji
odwraca głowę. Obok samochodu niezgodnie z prawem parkującego na chodniku pojawia
się pieszy, który zgodnie z obowiązującymi przepisami przeszedł właśnie przez jezdnię
w granicach skrzyżowania, przy którym nie ma oznaczonych przejść dla pieszych, zachowując
przy tym szczególną ostrożność. Policja woła go i wypisuje mandat. Sytuacja bardzo
częsta. Ulubionym miejsce polowań na niezmotoryzowanych są skrzyżowania Pieniężnego/
św. Wojciecha i 1 Maja/Mrongowiusza. W sumie dobrze, bo przecież taki pieszy, który
wybrał się na spacer, ma dużo czasu i może chodzić naokoło, oczekując po kilka minut
na każdych światłach. Może ewentualnie skorzystać z komunikacji miejskiej. I wysłuchać
edukacyjnych komunikatów w stylu: „Noś odblaski, będziesz bezpieczny”, „Pamiętaj,
przechodź tylko przez przejścia dla pieszych” i mój ulubiony – „Rozejrzyj się przed
wyjściem z pojazdu” rozlegające się gdzieś w okolicach przystanku wiedeńskiego, 
przed którym każdy kierowca ma obowiązek się zatrzymać. Ale co z obowiązku, za którego
nieprzestrzeganie nie ma żadnych sankcji i konsekwencji? Można go olać.

Pomimo tego że piesi stanowią zdecydowaną większość uczestników ruchu, traktowani
są u nas (nie tylko w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn)) jak obywatele drugiej
kategorii. Jak osobniki nieodpowiedzialne, stanowiące zagrożenie dla kierowców, 
które nawet w mieście powinny być oblepione odblaskowymi naklejkami, a na nogach
najlepiej nosić świecące buty. A przecież miasto to ludzie. Nie samochody. Więc 
czemu to stoi na głowie?
