# Piesza „na czerwonym” wbiegła wprost pod samochód

- Link: https://tko.pl/22466,2017,02,12,piesza-na-czerwonym-wbiegla-wprost-pod-samochod
- Published: 2017-02-12T13:12:51+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Zdarzenie, do którego doszło w Olsztynie skończyło się dla pieszej „tylko” złamaniem
nogi i mandatem, a mogło znacznie gorzej. 24-latka najpierw zignorowała czerwone
światło na sygnalizatorze i wbiegła na przejście dla pieszych, a po chwili została
potrącona przez samochód. Wszystko wyglądało dramatycznie, ale jak się okazało, 
w tym przypadku piesza miała zdecydowanie więcej szczęścia niż zdrowego rozsądku.
Nagranie z tego zdarzenia publikujemy ku przestrodze.**

W piątek (10.02.2017) około godz. 13:00 na ul. Sikorskiego w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn),
jak ustalili pracujący na miejscu policjanci, 24-latka nie dostosowała się do sygnalizatora
świetlnego i mimo czerwonego światła wbiegła na przejście dla pieszych. W tym samym
czasie, pasem jezdni wyznaczonym do jazdy prosto, jechało osobowe renault, dla którego
sygnalizator wyświetlał światło zielone.

Jak to niestety bywa w takich przypadkach, tak i tu drogi pieszej i samochodu przecięły
się w najmniej odpowiednim momencie. Kobieta wbiegła wprost przed nadjeżdżający 
samochód i niczego niespodziewającego się kierowcę.

Całe zdarzenie zarejestrowały kamery ITS. Dramatycznie wyglądające nagranie z tego
zdarzenia publikujemy ku przestrodze!

W tym przypadku okazało się, że 24-latka miała więcej szczęście niż zdrowego rozsądku.
Jej brak poszanowania dla przepisów ruchu drogowego skończył się dla niej „jedynie”
złamaniem nogi i mandatem karnym. Bardzo niewiele zabrakło do tego, by na drodze
doszło do kolejnej zupełnie niepotrzebnej i bezsensownej tragedii.

Kobieta z urazem nogi trafiła do szpitala. Dodatkową karą dla niej był mandat karny,
który za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym nałożyli na nią
funkcjonariusze. Jak tłumaczyła policjantom 24-latka, wbiegła na jezdnię bo „spieszyła
się na tramwaj”.

Kierowca samochodu osobowego był trzeźwy. W jego przypadku zdarzenie zakończyło 
się na strachu i uszkodzeniu auta.
