# Dziwna postawa firmy po wypadku pracownika w Niemczech? Dwójka dzieci straciła ojca

- Link: https://tko.pl/224592,2024,01,17,dziwna-postawa-firmy-po-wypadku-pracownika-w-niemczech-dwojka-dzieci-stracila-ojca
- Published: 2024-01-17T11:40:35+01:00
- Author: Redakcja TKO

**– W marcu 2023 roku poniósł śmierć w wypadku przy pracy mój mąż, wysłany „na roboty”
do Niemiec. Minął rok, a ani ja, ani dwójka dzieci nie dostaliśmy nawet grosza. 
Nawet z ZUS – mówi wdowa po mężczyźnie. – Pretekstem jest świadectwo pracy, którego
pracodawca męża nie chce poprawić. **

Elbląskie przedsiębiorstwo twierdzi, że spółka już wydała świadectwo, a mąż kobiety
umarł, złożony komplikacjami powypadkowymi po powrocie.

– Wytoczyliśmy pozew. Wygramy, ale w naszych sądach może to trwać nawet kilka lat.
Tym bardziej że zakład męża naszej klientki już raz został ukarany przez [Państwową Inspekcję Pracy za opóźnienie w zgłoszeniu wypadku](https://tko.pl/149746,2022,07,29,panstwowa-inspekcja-pracy-w-maju-i-w-czerwcu-kilkanascie-tragicznych-wypadkow-przy-pracy)
przy pracy. Ponieważ ustalono i inne naruszenia, to niewydanie świadectwa potraktujemy
jako uporczywe i złośliwe naruszanie praw pracowniczych. A tu art. 218 k.k. przewiduje
nawet karę pozbawienia wolności. Główny Inspektor Pracy już został przez nas powiadomiony
o zdarzeniu i zajął się sprawą – mówi mec. Lech Obara, pełnomocnik wdowy po zmarłym
pracowniku.

## Tragiczna historia

14 grudnia 2022 r.  w miejscowości Varrel na terenie Niemiec doszło do straszliwego
wypadku. Oddelegowany do pracy za granicą, 33-letni pracownik z Polski, zatrudniony
na stanowisku zbrojarza w elbląskim przedsiębiorstwie przyszedł do pracy jak co 
dzień. Około godziny 13 został ciężko ranny w wyniku przytrzaśnięcia kończyny dolnej
8-tonową paletą. Znajdowała się ona na wózku, sterownym przez innego pracownika.
Wypadek był na tyle poważny, że mężczyzna został przetransportowany helikopterem
ratunkowym do szpitala w Bremie. Na miejscu zdarzenia obecna była również policja.
Żona mężczyzny o zajściu została poinformowana dopiero o godzinie 19, czyli prawie
6 godzin po wypadku. 

W czasie pobytu w szpitalu mężczyzna nie miał ze sobą żadnych przyborów toaletowych,
ani bielizny. Prał i suszył co wieczór jedyną parę majtek… Mężczyzna nie posługiwał
się językiem niemieckim, stąd też jego kontakt z personelem szpitala był znacznie
utrudniony. Pracodawca nie zwrócił się o pomoc w tym zakresie do konsulatu. 

Po pięciu dniach pobytu w szpitalu oraz przeprowadzonym zabiegu, mężczyzna został
przewieziony do miejscowości Milde, do kwatery pracowniczej. Następnego dnia [pracodawca](https://tko.pl/2344,2015,10,07,zarzuty-dla-nieuczciwego-pracodawcy-poszkodowanych-prawie-50-osob)
przewiózł poszkodowanego do Polski busem, razem z innymi pracownikami. Nie był to
transport medyczny, a trasa wynosiła ponad 1000 km. 

Po powrocie do Polski, u mężczyzny pojawiła się treść ropna na uszkodzonej nodze.
Przez cały czas pozostawał pod opieką lekarską. Jednak wypadek był na tyle poważny,
że stan kończyny dolnej nie poprawiał się. Mężczyzna ponownie trafił do szpitala
na początku marca 2023 r., gdzie po kilku dniach zmarł. Jak wynika z protokołu badania
sekcyjnego, przyczyną zgonu był „rozlany naciek zapalny lewej kończyny dolnej, co
w konsekwencji doprowadziło do sepsy, niewydolności wielonarządowej i zgonu pacjenta”.

## Mężczyzna osierocił dwójkę małych dzieci

Sprawą zajęła się [Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy”](https://tko.pl/55943,2020,08,06,olsztynska-kancelaria-radcow-prawnych-i-adwokatow-wyrozniona-w-prestizowym-rankingu),
która niemal natychmiast nawiązała kontakt z pracodawcą zmarłego. Pełnomocnik spółki
zapewnił, że wszelkie procedury z ich strony zostały zachowane. 

Z uwagi na ignorancję pracodawcy, interwencję w sprawie podjęła poseł Iwona Arent,
która zwróciła się do Państwowej Inspekcji Pracy. W wyniku kontroli, z uwagi na 
zgłoszenie wypadku do PIP dopiero po 28 dniach, pracodawca został ukarany. Kontrola
wykazała i inne uchybienia. Inspekcja pracy skierowała również wniosek o podjęcie
współpracy z niemiecką instytucją łącznikową za pośrednictwem Systemu Wymiany Informacji
na Rynku Wewnętrznym w zakresie zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków
pracy w miejscu wypadku. 

– Wypadek ten powinien być zakwalifikowany jako wypadek śmiertelny przy pracy, z
uwagi na to, że do zgonu poszkodowanego doszło w okresie nieprzekraczającym 6 miesięcy
od zaistnienia wypadku, o czym mowa w art. 3 ust. 4 ustawy o ubezpieczeniach społecznych
z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych – tłumaczy mec. Martyna Krawczyk
z kancelarii prawnej mec. Lecha Obary. 

Kancelaria wystąpiła do Spółki z wnioskiem o sprostowanie świadectwa pracy, jednak
pełnomocnik Spółki zasłonił się przedawnieniem.

Z tym stanowiskiem nie zgadza się mec. Martyna Krawczyk. Dlatego też Kancelaria 
złożyła pozew do sądu pracy. 

– Z żądaniem sprostowania świadectwa pracy, można wystąpić w każdym czasie przed
upływem terminu przedawnienia, co z kolei zgodnie z art. 291 § 1 k.p., ulega przedawnieniu
dopiero z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, a więc
termin ten jest zachowany i nie jest on, jak twierdzi strona pozwana, terminem, 
który upłynął bezskutecznie – uzupełnia mec. Lech Obara. 

Wdowa po zmarłym pracowniku Spółki znajduje się w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej.
Sprostowane świadectwo pracy stanowi podstawę do wypłaty świadczeń pieniężnych z
Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Obecnie nie może ich uzyskać właśnie ze względu
na fakt nieposiadania sprostowanego świadectwa pracy. W ocenie Kancelarii jest to
bardzo nieetyczna i arogancka postawa Spółki. Z nieujawnionych źródeł Kancelaria
dowiedziała się, że to nie pierwszy wypadek śmiertelny u tego pracodawcy. 
