# Adwokat z Olsztyna trafi na 4 lata do więzienia

- Link: https://tko.pl/221683,2023,12,14,adwokat-z-olsztyna-trafi-na-4-lata-do-wiezienia
- Published: 2023-12-14T11:37:09+01:00
- Author: Redakcja TKO

**4 lata więzienia, 80 tys. złotych grzywny i 10-letni zakaz wykonywania zawodu.
Taki prawomocny wyrok zapadł 11 grudnia przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku w 
stosunku do byłego olsztyńskiego adwokata, Krzysztofa K., nazywanego „czarną owcą
Palestry”. Przypomnijmy, że adwokat z Olsztyna został ukarany w I instancji na taką
samą karę więzienia (bez zawieszenia!) głównie dzięki zaangażowaniu organów ścigania
oraz mec. Lecha Obary – pełnomocnika pokrzywdzonych. „Czarna owca Palestry” zaskarżyła
wyrok do Białegostoku. Sąd Apelacyjny nie dał jednak wiary.**

**[Adwokat z Olsztyna Krzysztofowi K.](https://tko.pl/129184,2021,11,04,adwokat-z-olsztyna-skazany-na-bezwzgledne-wiezienie)
prokuratura zarzuciła popełnienie oszustw przywłaszczenia pieniędzy i wyłudzenia
nieruchomości, nakłanianie do fałszowania dokumentów i posługiwanie się nimi, a 
także nakłanianie do składania fałszywych zeznań czy też podżeganie do ich składania.

W tym samym procesie – na kary zawieszenia i grzywny – sąd skazał też sześć innych
osób (w tym rodziców Krzysztofa K.) za pomocnictwo w popełnianiu przestępstw. Skazani
mają też obowiązek naprawienia szkody osobom poszkodowanym, m. in. poprzez przeniesienie
na nie praw własności do nieruchomości straconych na skutek przestępstw. Za sprzedane
już działki mają zaś być zwrócone pieniądze.

Przestępczy proceder Krzysztofa K. rozpoczął się w roku 2012 i trwał cztery lata.
Oszustwa, podrabianie weksli, „postarzanie” dokumentów poprzez naświetlanie specjalnymi
lampami kreślarskimi**, **wyłudzenia mieszkań i działek, nakłanianie do składania
fałszywych zeznań, a także przywłaszczenie powierzonych mu pieniędzy… Lista „dokonań”
Krzystofa K. była bardzo długa, a jego działania – coraz bardziej zuchwałe. Czuł
się bezkarny i poniekąd chroniony. Tak mu się przynajmniej wydawało. Matka – była
pracownica olsztyńskiego sądu. Ojciec – wysoki stopniem funkcjonariusz służby więziennej.
Potem oboje, wraz z synem, także zasiedli na ławie oskarżonych.

Wieloletnią bezkarność „czarnej owcy palestry”, na którą przez wiele lat nie było
żadnego sposobu, udało się przełamać dopiero kancelarii prawnej mec. Lecha Obary
z Olsztyna. To właśnie do mecenasa zgłosił się pierwszy poszkodowany – lekarz Zbigniew
Z., który swoją determinacją doprowadził do połączenia sił z innymi pokrzywdzonymi.

To właśnie od Zbigniewa Z. [Adwokat Krzysztof K.](https://tko.pl/129290,2021,11,05,adwokat-z-olsztyna-oszukiwal-klientow-nowe-informacje-ws-krzysztofa-k)
żądał zwrotu 67 tys. zł, choć realnie pożyczył mu zaledwie 11 tys. Lekarz pilnie
potrzebował pieniędzy z powodu sytuacji rodzinnej. Na budynku przy ul. Kopernika
w Olsztynie, obok tablicy kancelarii adwokackiej Krzysztofa

K. zauważył szyld o udzielaniu pożyczek. Umówił się telefonicznie. Adwokat dał mu
800 zł, na które podpisali umowę, wliczając 10 proc. odsetek. Do tego podpisał deklarację
wekslową i weksel in blanco. Kiedy w ustalonym czasie Zbigniew Z. chciał zwrócić
pieniądze, Krzysztof K. sam zaproponował kolejną, już większą pożyczkę, a od kwoty
5 tys. zł odliczył wcześniejsze 880 zł. Na oczach klienta podarł wcześniejszą umowę
i podpisał nową, zachowując ten sam numer. Historia powtarzała się jeszcze kilkakrotnie,
ale suma pożyczek na papierze w ciągu czterech miesięcy 2014 r. nie przekroczyła
17 tys. zł, choć realnie klient dostał ok. 11 tys. zł. Lekarz oddał 13 300 zł, a
kiedy uznał, że odsetki są na poziomie lichwiarskim, chciał o nie walczyć w sądzie.
Wtedy dotarł do niego – poprzez sąd – nakaz zapłaty… 67 tys. zł! Skąd taka kwota?
Adwokat miał przerobić numer na jednej umowie, w której wpisał na nowo 50 tys. zł,
a resztę umów zachował, w obecności klienta niszcząc jedynie kopie.

Droga do posadzenia Krzysztofa K. na ławie oskarżonych była kręta i wyboista. Kiedy
sprawa po raz pierwszy trafiła do olsztyńskiej prokuratury – skończyła się umorzeniem(
sic!) Jednak siła sprawcza mediów, które podjęły ten bulwersujący temat oraz odwołanie
złożone przez mec. Obarę doprowadziły do wszczęcia śledztwa. Nie sposób nie wspomnieć
tu o doskonałej olsztyńskiej prokuratorce, Annie Grygo-Janusz, która w rezultacie
przedstawiła Krzysztofowi K. 12 zarzutów, a wraz z nim na ławie oskarżonych posadziła
jego wspólników. W tym wspomnianych rodziców, ale także „słupów”, na których przepisywane
były nieruchomości, bądź uzgadnianie „wybielające” zeznania. To także dzięki „przetrzymaniu”
przez panią prokurator Krzysztofa K. w barczewskim areszcie przez dwa lata (od 2017r.)
udało się zapobiec mataczeniu, wyprowadzaniu majątku czy niszczeniu dowodów.

3 listopada 2021r. Sąd Rejonowy w Ostrołęce wydał nieprawomocny wyrok w sprawie (
II K 47/18). Za wszystkie przestępstwa wymierzył Krzysztofowi K. łączną karę 4 lat
bezwzględnego pozbawienia wolności oraz 80 tys. złotych grzywny. Orzekł też obowiązek
naprawienia szkody ofiarom w łącznej wysokości 140 tys. zł oraz przepadek na rzecz
skarbu państwa równowartości korzyści uzyskanej z przestępstwa w wysokości 100 tys.
zł. Tym samym wyrokiem sąd skazał sześcioro współoskarżonych, wymierzając im kary
od siedmiu miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu, a także grzywny,
i nakładając solidarny obowiązek naprawienia wyrządzonej przez nich szkody. Krzysztof
K. dostał też zakaz wykonywania zawodu adwokata lub radcy prawnego na okres 10 lat.

Dodajmy, że w międzyczasie Krzysztof K. został najpierw zawieszony, a potem pozbawiony
prawa wykonywania zawodu i wykreślony z listy adwokatów. Co ciekawe i bulwersujące–
mimo młodego wieku (w momencie zatrzymania miał zaledwie 37 lat), Krzysztof K. ”
dorobił się” aż 30 postępowań dyscyplinarnych! Dotyczyły one niepłacenia składek,
aroganckich i zniesławiających starszych kolegów wypowiedzi, jak również rozliczeń
finansowych z klientami, fałszowania dokumentów czy prowadzenia sprawy, w czasie
gdy był już zawieszony.

Zbigniew Z. w trakcie procesu mówił, że jego celem jest posłanie pazernego adwokata
za kraty. Wygląda na to, że swój cel osiągnął, a Krzysztof K. najbliższe lata spędzi
w więzieniu.
