# Kolejny przełomowy wyrok przeciwko UWM

- Link: https://tko.pl/216097,2023,10,12,kolejny-przelomowy-wyrok-przeciwko-uwm
- Published: 2023-10-12T22:13:36+02:00
- Author: Redakcja TKO

**9 października to kolejna data, kiedy przed sądem zapada przełomowy wyrok w prowadzonej
przez kancelarię mec. Lecha Obary sprawie. Tym razem, po półtorarocznym procesie,
Sąd Rejonowy w Olsztynie przywrócił do pracy zwolnionego w czerwcu minionego roku
Andrzeja Adamowicza –  przewodniczącego Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników
Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie „Prawda”. Andrzej Adamowicz ma też
dostać ponad 4 tysiące złotych ****zadośćuczynienia za czas pozostawania bez pracy.
UWM musi też pokryć koszty procesowe.**

Prorektor UWM Mirosław Gornowicz** **tłumaczył wcześniej, że taki sposób rozwiązania
stosunku pracy, czyli „za wypowiedzeniem”, jest jego zdaniem rozwiązaniem pro-pracowniczym.
Co ciekawe – inne zdanie na ten temat miał Okręgowy Inspektor Pracy, który nałożył
na uczelnię karę finansową.

Przypomnijmy, że w sprawie Adamowicza wcześniej mieliśmy do czynienia z jeszcze 
jednym bezprecedensowym zdarzeniem. Otóż 25 września Sąd Rejonowy w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn)
IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wydał pierwsze w Polsce (!) postanowienie
w przedmiocie zabezpieczenia, nakazując dalsze zatrudnienie Andrzeja Adamowicza 
przez UWM do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

Mec. Lech Obara  podkreśla, że sprawa jest precedensowa także z uwagi na fakt, że
powodu licznych naruszeń strony pozwanej (UWM) do_ _postępowania włączył się również
Prokurator Regionalny z Białegostoku, Marcin Faszcza.

Prokurator Faszcza w wypowiedziach dla mediów ocenił, że „Związkowcy w pewnym sensie
narażają się pracodawcy, dlatego ustawodawca przyznał im wyjątkową ochronę. Działanie
związkowców nierzadko bywa niezgodne z wizją jaką na ich temat mają pracodawcy, 
którzy nie są w stanie zaakceptować krytyki ani stawić czoła zgłaszanym przez związkowców
nieprawidłowościom. Nie może to prowadzić do wręczania im z tego tytułu wypowiedzeń
stosunku pracy_”_.

Pogląd ten podzielił olsztyński Sąd Rejonowy w wydanym 9 października wyroku.

– Sąd nie podzielił tym samym powodów zwolnienia Andrzeja Adamowicz, wskazanych 
przez władze uczelni. Te w dużej mierze nie dotyczyły go jako pracownika uczelni,
a jego działań związkowych – uzasadniała sędzia Grażyna Giżewska-Rozmus.

Dodajmy, że w wypowiedzeniu umowy o pracę zawarto 14 punktów. Dotyczyły one  m.in.
niezwracania klucza i nieuzbrajania systemu alarmowego do pomieszczenia, w którym
siedzibę miał związek „Prawda”. Także nielojalnego rzekomo zachowanie wobec pracodawcy,
do którego zaliczono występowania w sądzie w charakterze świadka i prezentowanie
stanowiska zarządu związku „Prawda” w sprawach pracowniczych i obronie pracowników
UWM. Adamowicz miał też – zdaniem pozwanej „utrudniać normalne funkcjonowanie uczelni”,
kierując do jej władz pisma z kolejnymi zapytaniami.

Sędzia Giżewska-Rozmus podkreśliła, że zwolnienie odbyło się z naruszeniem kodeksu
pracy i ustawy o związkach zawodowych. Andrzej Adamowicz był chroniony prawem jako
przewodniczący związku zawodowego, zarząd związku nie wyraził też zgody na jego 
zwolnienie. 

– Wiem, że nikt nie lubi ludzi, którzy patrzą władzy na ręce. Jednak ten przychylny
wyrok był dla mnie oczywisty, a proces powinien zakończyć się już po pierwszej rozprawie.
W ten sposób można było uniknąć 1,5 roku stresu, który wpłynął na mój stan zdrowia–
powiedział Andrzej Adamowicz po wyjściu z sali rozpraw.

Z kolei mec. Lech Obara uważa, że proces pokazał, jak powinna wyglądać praca związkowca.

– Treść protokołu z rozprawy powinna być wzorem do naśladowania dla innych działaczy–
mówi mec. Obara. – Tym bardziej, że na wyrok czekał nie tylko Pan Adamowicz, ale
też inni działacze związkowi, którzy obawiają się o swoje zatrudnienie. Tu naszym
przeciwnikiem procesowym była wielka uczelnia, która kształci prawników, więc powinna
być „świątynią prawa”. A łamie najświętsze przepisy ochronne.w tym ten najważniejszy–
oochronie członków zarządu, a tutaj mamy do czynienia z przewodniczącym zarządu 
związku zawodowego, legalnie działającego na uczelni – podsumowuje mec. Lech Obara.
