# Radosław Nojman: Olsztyn – marazm czy metropolia? Wybór należy do nas! [OPINIA]

- Link: https://tko.pl/207363,2023,07,15,radoslaw-nojman-olsztyn-marazm-czy-metropolia-wybor-nalezy-do-nas-opinia
- Published: 2023-07-15T17:05:59+02:00
- Author: Redakcja TKO

**W maju odbyły się aż dwie sesje Rady Miasta Olsztyna: uroczysta, na Zamku Kapituły
Warmińskiej, związana z nadaniem Honorowych Obywatelstw grodu nad Łyną dwóm wyjątkowym
postaciom: aktorce Irenie Telesz-Burczyk i historykowi doktorowi Jerzemu Sikorskiemu,
oraz „zwyczajna”, w ostatnim dniu miesiąca, która upłynęła pod znakiem przygotowania
naszego miasta do sezonu letniego. W ramach sesji czerwcowej (absolutoryjnej) radni
również zebrali się dwukrotnie.**

Obchodzony w całej Polsce Rok Kopernikański to doskonała okazja, by uhonorować doktora
Jerzego Sikorskiego – historyka-mediewistę, znawcę życia i dzieła Mikołaja Kopernika
o międzynarodowej renomie. Sikorski w 1960 roku ukończył studia historyczne na Uniwersytecie
im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 1954-1955 pracował w Muzeum Mikołaja 
Kopernika we Fromborku. Po ukończeniu studiów, przez dwa lata (1960-1961) był pracownikiem
Zarządu Wojewódzkiego Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Olsztynie, a następnie, w
okresie 1961-1962, kierował Muzeum Warmińskim w [Lidzbarku](https://tko.pl/lidzbark-warminski)
Warmińskim. W 1963 roku został pracownikiem naukowym Ośrodka Badań Naukowych im.
Wojciecha [Kętrzyńskiego](https://tko.pl/ketrzyn) w Olsztynie, a w latach 1970-1983
był dyrektorem tej instytucji. W latach 1983-1987 kierował Muzeum Warmii i Mazur
w Olsztynie. Doktor nauk historycznych Jerzy Sikorski jest najbardziej znanym polskim
popularyzatorem postaci Mikołaja Kopernika. Dzięki jego książkom, pisanych barwnym
językiem i prezentujących historyczne fakty w przystępny dla czytelnika sposób, 
wiedza o jednym z najwybitniejszych Polaków w dziejach „trafiła pod strzechy”. Jego
badania doprowadziły do odnalezienia w 2005 roku miejsca pochówku słynnego astronoma
w katedrze we Fromborku. O odkryciu przez długi czas informowały media na całym 
świecie, co w znacznym stopniu przyczyniło się do promocji Warmii i Olsztyna – miejsc,
gdzie Kopernik spędził łącznie 40 lat, praktycznie całe dorosłe życie i dokonał 
swoich największych odkryć, z heliocentryczną teorią budowy wszechświata na czele.
Jego najbardziej znane publikacje książkowe to: „Mikołaj Kopernik na Warmii”, „Dzieje
Warmii i Mazur w zarysie”, „Prywatne życie Mikołaja Kopernika”, „Grunwald w pamięci
Polaków”, „Spotkanie się i bitwa straszna Polaków z Krzyżakami 15 lipca 1410 roku”(
przekład z Jana Długosza), „Stary ratusz w Olsztynie na tle dziejów miasta” oraz„
Galopem przez stulecia. Olsztyn 1353-2003”.

Na majowej sesji radni Rady Miasta Olsztyna zostali poinformowani przez przedstawicieli
służb odpowiedzialnych za nasze wspólne bezpieczeństwo oraz miejskich instytucji(
m.in. Ośrodka Sportu i Rekreacji, Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu, Miejskiego
Ośrodka Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej) o przygotowaniu Olsztyna do sezonu
letniego, a także zdecydowali o uhonorowaniu tablicami w „Alei Sław Olsztyńskiego
Sportu” takich postaci związanych z lokalnym środowiskiem sportowym, jak: Krzysztof
Hołowczyc, Zbigniew Ludwichowski, Stanisław Olszewski, Krystyna Żołnierowicz i Zbigniew
Żołnierowicz. Idea takiego upamiętnienia jest, w mojej ocenie, jak najbardziej słuszna.
Bardzo się cieszę, że ta inicjatywa powstała. Niestety, w ubiegłym roku została 
ona zdewaluowana, a przekaz mocno nadszarpnięty, poprzez upamiętnienie osób, pozostających
w okresie tzw. Polski Ludowej do dyspozycji aparatu opresji (w ramach ZOMO). W tym
roku wybrano nazwiska ludzi zasłużonych dla olsztyńskiego sportu, ale też znanych
z ogólnospołecznej działalności. Głosowanie nad tym projektem uchwały tylko utwierdziło
mnie w przekonaniu, że wprowadzenie do tej Alei osób, co do których przeszłości 
są uzasadnione (poparte dokumentami) wątpliwości było zupełnie niepotrzebne – mamy
w Olsztynie wspaniałych sportowców, którzy nie wchodzili w groźne alianse z komunistycznym
reżimem i to ich powinniśmy upamiętniać.

Z kolei czerwiec to czas oceny pracy organu wykonawczego gminy (wójt, burmistrza
lub prezydenta miasta) dokonywanej przez organ stanowiąco-kontrolny (radę), na podstawie
raportu o stanie danej jednostki samorządu terytorialnego oraz sprawozdania z wykonania
jej budżetu za poprzedni rok. „Raport o stanie Miasta Olsztyn 2022” został przedłożony
radnym w terminie i, trzeba przyznać, opracowania tego typu są z roku na rok coraz
lepsze. Twórcy nie uniknęli jednak błędów, np. rozbieżności w numeracji stron – 
faktycznej ze wskazaną w spisie treści – co przy tak istotnym i obszernym dokumencie
jest znaczącym uchybieniem (nie wyobrażam sobie studenta składającego swemu promotorowi
pracę magisterską lub licencjacką z taką pomyłką), oraz przemilczeń. Już na początku„
Raportu” określono liczbę osób zameldowanych w naszym mieście (156 340) oraz wskazano
pogłębiające się zmniejszanie liczby mieszkańców, obrazując je poniższym wykresem:

[[

Jednak próżno w nim szukać szerszych informacji, co ratusz zdziałał (lub chociaż
próbował), by ten niepokojący trend odwrócić, albo jakie starania zostały podjęte
w celu chociażby zachęcenia podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, które
mogłyby stworzyć nowe, atrakcyjne miejsca pracy, a także odprowadzać do budżetu 
gminy podatki i opłaty lokalne. Adekwatna, energiczna reakcja w tej kwestii jest
wręcz konieczna, ponieważ, jak widać, dotychczasowy sposób prowadzenia miejskich
spraw sprawia, że dla wielu osób (zwłaszcza młodych, którzy w Olsztynie kończą edukację
i studia) nasze miasto pozostaje mało atrakcyjne jako potencjalne miejsce do życia.
Do tego dochodzą: chaos na ulicach, przede wszystkim związany z brakiem informacji
i właściwego oznakowania przy otwieraniu kolejnych odcinków robót wiążących się 
z inwestycją tramwajową (tak było w przypadku ulic: Wyszyńskiego, Piłsudskiego czy
Krasickiego, z pokrzywdzeniem użytkowników okolicznych nieruchomości), ubożejąca
oferta kulturalno-rozrywkowa, braki w ogólnodostępnej infrastrukturze sportowej 
itd. W tym kontekście należy dodać, że działania prezydenta Olsztyna i opieszałość
większości radnych (koalicję zarządzającą, tworzoną przez Kluby: Platformy Obywatelskiej
Nowoczesna Koalicja Obywatelska i prezydencki Ponad Podziałami, wspartą przez Czesława
Jerzego Małkowskiego i jego „podkomendne”) w roku 2022 zaskutkowały tym, iż północna
obwodnica ominie [olsztyńskie](https://tko.pl/olsztyn) tereny aktywności gospodarczej,
położone na wschodzie i północnym-wchodzie.

Najgorsze jest jednak to, że ubiegły rok upłynął pod znakiem dwóch spraw godzących
w dobre imię naszego miasta: sporu zbiorowego pracy w ratuszu i jednostkach miejskich
oraz jałowej przepychanki w kwestii relokacji monumentu sławiącego Armię Czerwoną
tzw. „szubienic”. Prezydent Olsztyna, który nie potrafi rozwiązać, jak należy, sporu
z pracownikami (domagającymi się nie tylko podwyżek, ale przede wszystkim transparentnego
systemu wynagradzania) oraz naraża finanse naszej wspólnoty samorządowej na bezsensowny
wydatek ponad 2 milionów złotych na usunięcie reliktu komuny z centrum miasta (bo
i tak ostatecznie będzie musiał to zrobić, a nie skorzystał z oferty sfinansowania
tej „operacji”, złożonej przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego profesora
Piotra Glińskiego), po prostu nie zasłużył na wyrażenie wotum zaufania, ani na udzielenie
absolutorium budżetowego. Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości, w tych głosowaniach,
był przeciw.

Drugiego dnia czerwcowej sesji (5 lipca 2023 roku) prezydent Olsztyna przypuścił
bezpardonowy atak na rząd i parlamentarzystów PiS. Znowu chodziło o rzekomy brak
rządowego wsparcia dla samorządów i inwestycje, które, podobno, mogłyby powstać,
gdyby nie decyzje o obniżeniu podatku dochodowego PIT. Wystąpienie pozostawało zupełnie
nie na temat procedowanej uchwały (dotyczącej przyjęcia „Programu Zatorze”), ale
cóż, dla Piotra Grzymowicza każdy moment jest dobry, by atakować, stąd wyszedłem
z sali obrad, bo, zgodnie z wyborem olsztynian, mam ich reprezentować i uczestniczyć
w sesjach kolegialnego organu stanowiąco-kontrolnego, a nie w konferencjach prasowych
organu wykonawczego gminy. W dalszej części, w atmosferze wątpliwości co do przyszłości
zmodernizowanej Hali Widowiskowo-Sportowej „Urania” (którymi już kilkukrotnie dzieliłem
się w lokalnych mediach), Rada Miasta Olsztyna dała „zielone światło” utworzeniu
komunalnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, której zadaniem będzie zarządzanie
tym obiektem. Względy finansowe (m.in. możliwość „odzyskania” podatku VAT, duże 
koszty zaangażowania zewnętrznego operatora, _stricte_ komercyjnego) przemawiają
za tym rozwiązaniem, ale czy to na pewno najlepsza droga? Wstrzymałem się od głosu.

W lipcu radni spotkali się jeszcze na sesji nadzwyczajnej, by zatwierdzić zmiany
w tegorocznym budżecie miasta. To pokłosie blisko trzytygodniowego kryzysu, wywołanego
przez atak hakerów na systemy informatyczne olsztyńskiego Zarządu Dróg, Zieleni 
i Transportu, w tym ITS (system inteligentnego sterowania ruchem). Rząd Prawa i 
Sprawiedliwości, mimo jawnej wrogości Piotra Grzymowicza, nie pozostawił olsztynian
w tej trudnej sytuacji samych sobie, nikt też z jego przedstawicieli nie powiedział
do nas, jak niesławnej pamięci były premier Donald Tusk do powodzian: „Ja wam wójta
nie wybierałem!”, tylko adekwatnie zareagował i przekazał 3 miliony złotych z Funduszu
Wsparcia Jednostek Samorządu Terytorialnego, z przeznaczeniem na odtworzenie systemów
ZDZiT, niwelację skutków bieżącego kryzysu oraz walkę z cyberprzestępczością w przyszłości,
gdyż szeroko pojmowane bezpieczeństwo Polaków to jeden z realizowanych przez rządzących
priorytetów. Szkoda, że rok temu prezydent Olsztyna tak skwapliwie nie przyjął oferowanych
przez ówczesnego wicepremiera Piotra Glińskiego, wspomnianych przeze mnie wcześniej,
przeszło 2 milionów złotych na oswobodzenie mieszkańców grodu nad Łyną od monumentu,
symbolizującego sowiecki komunizm w jego najbardziej zwyrodniałym, stalinowskim 
wydaniu, stającego się coraz bardziej powodem wstydu, i to na ogólnopolskim forum…
Warto w tym miejscu podkreślić, iż z programów rządowych (za czasów PiS) do miejskiej
kasy (np. z „Polskiego Ładu”) oraz do portfeli olsztynian (m.in. w ramach „500+”
i „Dobry Start”) trafiło ogółem już ponad 830 milionów złotych.

Ostatnie posiedzenia Rady Miasta Olsztyna, a w szczególności „Raport o stanie Miasta”,
potwierdzają, niestety, trwający od wielu lat marazm oraz brak całościowej, spójnej
i konsekwentnie realizowanej koncepcji, odważnego pomysłu na nasze miasto. Dalsze
trwanie tego stanu rzeczy będzie tylko pogłębiać negatywne zjawiska, o których pisałem
wyżej, przede wszystkim wyludnianie. Realną alternatywą dla tej szkodliwej stagnacji
jest projekt „Metropolia Olsztyn”. Muszę przyznać, iż od początku uważnie śledzę
to, co dzieje się na panelach dyskusyjnych, organizowanych w ramach tego intersującego
cyklu. To dużo więcej niż dyskusje z ekspertami z wielu dziedzin. Z tej okazji do
Olsztyna przyjeżdżają też decydenci najwyższego szczebla, by rozmawiać z mieszkańcami
o ich problemach oraz o potencjale i szansach rozwojowych naszego miasta. W końcu
jest tu, u nas, przestrzeń na spotkanie i dyskusję. Wiele razy byłem świadkiem wypracowywania,
podczas kolejnych paneli, konstruktywnych wniosków w sprawach ważnych dla miasta–
czuję, że tu tworzy się przyszłość grodu nad Łyną.

Dziś stoimy na rozdrożu: albo Olsztyn będzie tkwił w obecnym marazmie, a to sprawi,
iż ostatecznie stanie się miastem o średniej wielkości i znaczeniu, tracącym funkcje
społeczno-gospodarcze, albo będzie aspirował do bycia i wreszcie stanie się faktyczną
metropolią – atrakcyjnym dla ludzi centrum życia społeczno-gospodarczo-kulturalnego
Warmii, Mazur i Powiśla. Z rozsądnym i sprawnym gospodarzem, przy finansowym wsparciu
ze strony rządu, jest to możliwe – całkiem niedługo, bo już wiosną 2024 roku, będziemy
mogli wybrać!

_**Radosław Nojman**_

przewodniczący

Klubu Radnych

Prawa i Sprawiedliwości

w Radzie Miasta Olsztyna
