# Marcin Kulasek: Łyżka dziegciu w beczce miodu [OPINIA]

- Link: https://tko.pl/190428,2023,04,11,marcin-kulasek-lyzka-dziegciu-w-beczce-miodu-opinia
- Published: 2023-04-11T09:10:56+02:00
- Author: Redakcja TKO

Podpisuję się pod stwierdzeniem, że oficjalna wizyta prezydenta Zełeńskiego wraz
z małżonką w Polsce była bardzo ważna i historyczna. Cieszę, że prezydent Ukrainy
znalazł czas na tę wizytę. To dowód na to, że Ukraina trzyma się mocno.

Polska pomogła Ukrainie. Wyrazy wdzięczności wobec Polaków są zrozumiałe. Stosunki
polsko-ukraińskie są bardzo dobre, bowiem walcząca Ukraina potrzebuje Polski. Musimy
jednak teraz już myśleć o tym, co będzie za kilka lat. Aby po zwycięstwie Ukraina
postawiła na partnerstwo z Polską nie z konieczności, ale z wyboru. To będzie możliwe
jeśli Polska będzie miała Ukrainie wiele do zaoferowania. A będzie miała wiele do
zaoferowania, gdy będzie miała silną pozycję w Brukseli.

Obaj prezydenci wygłosili bardzo dobre przemówienia. Prezydent Duda wzniósł się 
poza poziom partyjnych podziałów i potrafił oddać wielkość Aleksandrowi Kwaśniewskiemu
za jego rolę podczas pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. To należy docenić. Również
prezydent Zełeński zawarł w wystąpieniu treści, które były oczekiwane, przede wszystkim
podziękowanie dla polskiego społeczeństwa.

Jednak szklanka nie jest w całości zapełniona. Na pewno zabrakło ważnego gestu w
sprawie Wołynia. To był doskonały moment, żeby dokonać przełomu w tym trudnym temacie.
Tak jak Aleksander Kwaśniewski przeprosił 20 lat temu Żydów za zbrodnie w Jedwabnym
tak teraz mogliśmy oczekiwać podobnego gestu od prezydenta Zełeńskiego. Tego zabrakło.
Mówienie o tym, że to temat dla historyków to zdecydowanie za mało. Historycy niech
robią swoją robotę, a przywódcy polityczni swoją. Mamy rok rocznicowy. Milczenie
na temat 80. rocznicy zbrodni wołyńskiej, to była krzycząca cisza.

Oczywiście nie możemy żyć historią. Ukraina mierzy się z dramatyczną teraźniejszością.
Historia nie jest najważniejsza. Ale nie jest nieważna. Historia, której nie zamkniemy
jeszcze do nas wróci. A sprawy Wołynia nie zamknięto.

Nie ma też traktatu polsko-ukraińskiego. Był on zapowiadany, ale prace się nie zakończyły.
Szkoda.

Cieszą kontrakty polskiej zbrojeniówki. Szczególnie na Rosomaki, to sztandarowa 
polonizacja sprzętu wojskowego za rządów SLD, za czasów ministrów Szmajdzińskiego
i Zemkego. Przez część pseudo znawców, jak Andrzej Rozenek, była kontestowana. Jednak
ta konstrukcja okazała się bardzo udana.Tak samo kontestowane były, np. przez Leszka
Millera czy Andrzeja Rozenka,karabiny Grot. Na Ukrainie spisują się znakomicie. 
Podobnie jak Pioruny.

Polska zbrojeniówka posiada konkurencyjne produkty. Świetnie spisują się w Ukrainie
Kraby. Aby sprostać zamówieniom konieczne jest postawienie kolejnej linii produkcyjnej
w Stalowej Woli. Mam nadzieję, że na to nie zabraknie pieniędzy w PGZ.

Kolejnym naszym hitem eksportowym mogą być wozy piechoty Borsuk. Borsuk to pierwszy
opracowany od podstaw pojazd bojowy, jaki w ciągu ostatnich 30 lat powstał w Polsce.
Będzie uzbrojony w wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike, który
to system kupował rząd SLD, ministrowie Szmajdziński i Zemke.

Pamiętajmy jednak, że póki co jesteśmy na etapie listów intencyjnych i ramowych 
porozumień. Nie na etapie składania zamówień, czy realizacji płatności. Mamy co 
sprzedawać. Pytanie, czy potrafimy tego dokonać? Optymalne rozwiązanie polegałoby
na tym, że za polski sprzęt dla Ukrainy płacić będzie Unia Europejska. Czy polska
dyplomacja jest w stanie stworzyć taką konstrukcję finansową? Dla polskiej zbrojeniówki
dobrze byłoby, abyśmy mogli udzielić pozytywnej odpowiedzi.

**Marcin Kulasek**

Wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej

Poseł na Sejm RP

Sekretarz Generalny Nowej Lewicy

Biuro Poselskie Posła na Sejm RP Marcina Kulaska
ul. Kopernika 45 (III piętro); 
10-512 [Olsztyn](https://tko.pl/olsztyn);tel.: 514 905 999; mail: biuro@marcinkulasek.
plbiuro czynne w dni powszednie w godz.: od 10:00 do 15:00.
