# Tragiczny wypadek pod Olsztynem. Proces właścicielki firmy za naruszenie obowiązków BHP

- Link: https://tko.pl/190044,2023,04,06,tragiczny-wypadek-pod-olsztynem-proces-wlascicielki-firmy-za-naruszenie-obowiazkow-bhp
- Published: 2023-04-06T09:43:59+02:00
- Author: Krystyna Świdzińska

**Sąd okręgowy w Olsztynie rozpoczął proces kobiety, właścicielki firmy świadczącej
usługi leśne. Kobieta odpowiada za nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku 
na zdrowiu pracownika, który w wyniku wypadku stracił nogę. Do wypadku doszło w 
sierpniu 2021 roku na terenie gminy Stawiguda w lesie w Nowych Ramukach.**

Firma zatrudniała pracowników wykonujących prace w lesie. W trakcie jednej z nich
pracownik został uderzony przez innego pracownika kosą spalinową wyposażoną w tarczę
do wycinki małych drzew i krzewów. W wyniku tego nieszczęśliwego wypadku mężczyzna
stracił nogę.

## Odpowiedzialność za bezpieczeństwo i higienę pracy

Właścicielka firmy odpowiada przed sądem za nieprzestrzeganie obowiązków dotyczących
bezpieczeństwa i higieny pracy, co spowodowało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla
zdrowia i życia pracowników. Według prokuratury kobieta dopuściła, by pracownik 
obsługiwał kosę spalinową niezgodnie z instrukcją, ponieważ była ona wyposażona 
w większą osłonę, niż przewiduje instrukcja.

Kobieta nie przyznała się do winy i złożyła zeznania, w których wyjaśniała, że każdy
z pracowników otrzymał instrukcję przed rozpoczęciem pracy w lesie. Podczas gdy 
przechodziła z grupą mężczyzn w inne miejsce, usłyszała krzyk pracownika zranionego
w nogę. Powiedziała, że po opatrzeniu rany u poszkodowanego zawiozła go samochodem
do pobliskiej przychodni w Stawigudzie, a gdy się okazało, że ta jest jeszcze zamknięta,
zabrała rannego do szpitala w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn). Wskazywała również,
że nie wiedziała, że pokrzywdzony był pod wpływem alkoholu.

## Zeznania świadków

Przed sądem zeznawali również świadkowie, pracownicy, którzy byli podczas wypadku
w lesie. Jeden z nich wskazywał, że każdy z pracowników otrzymał instrukcję dotyczącą
planu pracy. Próbowano dzwonić na numer alarmowy 112, ale w lesie były kłopoty z
zasięgiem, a karetka nie mogła dotrzeć na miejsce. Pracownicy byli wyposażeni w 
kaski i buty.

źródło: PAP
