# Właściciel Piekarni Tyrolska musi oddać dzierżawiony od miasta teren. Niedawno wydał 300 tys. zł na nowy pawilon

- Link: https://tko.pl/152333,2022,09,02,wlasciciel-piekarni-tyrolska-musi-oddac-dzierzawiony-od-miasta-teren-niedawno-wydal-300-tys-zl-na-nowy-pawilon
- Published: 2022-09-02T10:00:00+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Trwa spór pomiędzy właścicielem Piekarni Tyrolska a olsztyńskim ratuszem. Miasto
żąda zwrotu dzierżawionego dotychczas terenu, przedsiębiorca – kosztów pawilonu,
który na nim postawił. Sprawa może trafić do sądu.**

## Sporny teren

Przedmiotem sporu jest teren położony przy skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Żołnierskiej
w Olsztynie. Grunt należy do miasta. Ponad 30 lat funkcjonował tutaj drewniany pawilon
handlowy, podzielony na dwie części – z jednej strony sprzedawano warzywa, owoce
i pieczywo, a z drugiej artykuły tytoniowe. Jakiś czas temu zlikwidowano oba lokale,
najpierw zniknął tytoń, kilka lat później „warzywniak”.

Sam pawilon był w fatalnym stanie technicznym.

W 2021 roku obiekt odkupił Jarosław Goszczycki, lokalny przedsiębiorca, właściciel
Piekarni Tyrolska. Chciał kupić ten grunt, ale miasto zgodziło się jedynie na dzierżawę.

## Nowy dzierżawca zainwestował 300 tysięcy złotych

Jarosław Goszczycki postawił nowy sklepik, prezentujący się zdecydowanie lepiej 
niż poprzednia budka. Kosztowało go to około 300 tysięcy złotych i liczył na zwrot
inwestycji, bo według jego szacunków lokal miał przynosić od 50 do 100 tysięcy złotych
zysku rocznie. Okazało się jednak, że to ryzyko biznesowe mu się nie opłaci. Miasto
bowiem zażądało zwrotu dzierżawionego gruntu.

_–__ Umowę o dzierżawę podpisałem na rok i to w samym szczycie pandemii. Wtedy znajdowała
się tam rudera, którą ja wyremontowałem, doprowadziłem kanalizację. Łącznie to kosztowało
około 300 tys__ięcy złotych__. Wszystko zrobiłem za własne pieniądze, a teraz miasto
wypowiedziało mi umowę o dzierżawę, bo według nich ma tam powstać skwer zielen__i_–
powiedział portalowi [olsztyn](https://tko.pl/olsztyn).com.pl Jarosław Goszczycki.

Próbował negocjować z miastem, jednak bez rezultatu. Ratusz ma plany odnośnie tego
terenu i nie zamierza go dłużej oddawać pod dzierżawę.

## Ratusz: umowa wygasła

Rzeczniczka Urzędu Miasta Olsztyna Marta Bartoszewicz podkreśla, że ratusz nie wypowiedział
umowy, ale z końcem października 2021 roku po prostu wygasła. Jarosław Goszczycki
prawo do dzierżawy odkupił zaledwie pół roku przed wygaśnięciem umowy, mając świadomość,
że jest ona zawarta na czas określony. Jak zaznacza rzeczniczka ratusza, nie dowiadywał
się o plany urzędu dotyczące tego gruntu, a nie jest to działka inwestycyjna, ale
przeznaczona docelowo pod teren zielony albo skwer. Miasto obecnie porządkuje takie
miejsca i dlatego nie chce przedłużać dzierżawy.

## Piekarnia Tyrolska zajmuje teren bezumownie

– Obecnie firma zajmuje ten teren bezumownie i jeżeli nie opuści go w wyznaczonym
przez nas terminie, sprawa trafi do sądu. Urząd Miasta nie wydał przedsiębiorcy 
żadnych zezwoleń na postawienie nowego pawilonu – zaznacza Marta Bartoszewicz.

W wystosowanym do właściciela Piekarni Tyrolska 10 maja 2022 roku piśmie Urząd Miasta
Olsztyna podtrzymuje swoje stanowisko z 1 lutego 2022 roku.

„Wobec powyższego wyznaczam ostateczny termin 30 dni od daty otrzymania niniejszego
pisma na rozebranie przedmiotowego pawilonu i wydanie gruntu wolnego. (…) Nie zastosowanie
się do powyższego spowoduje skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego celem
odzyskania gruntu gminnego” – czytamy w piśmie.

Urząd naliczył opłatę za bezumowne użytkowanie gruntu – za okres od 1 lutego do 
5 maja 2022 roku Piekarnia Tyrolska ma zapłacić 2913,62 złote brutto. Ma na to 30
dni od otrzymania pisma.

## Właściciel Piekarni Tyrolska chce zwrotu kosztów remontu pawilonu

Wyznaczony przez urząd termin minął kilka dni temu, jednak pawilon nadal stoi. Właściciel
nie zamierza ustąpić, jest gotów sądzić się z gminą.

_–__ Przed sądem przedstawiciele miasta będą musieli podać powód takiej decyzji.
Będę też domagał się zwrotu kosztów za remont pawilonu – zapowiada._

Jednocześnie poprosił o pomoc mieszkańców Olsztyna. Pod apelem podpisało się ponad
dwieście osób, a zbieranie podpisów w lokalu przy ulicy Żołnierskiej wciąż trwa.

Do dnia 1 września Urząd Miasta jest negatywnie nastawiony nie tylko do przedsiębiorcy,
ale też do kilkuset mieszkańców ulic Żołnierskiej i Kościuszki, którzy podpisali
petycję. Sklep tam był przecież od 1978 roku i nikomu nie przeszkadzał.
