# Podwykonawcy na budowach czekają na nowe przepisy

- Link: https://tko.pl/151472,2022,08,22,podwykonawcy-na-budowach-czekaja-na-nowe-przepisy
- Published: 2022-08-22T08:57:26+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Trudna sytuacja w branży budowlanej sprawiła, że trwają prace nad ustawą dot. 
waloryzacji kontraktów. Ministerstwo Rozwoju i Technologii podaje, że przepisy wkrótce
wejdą w życie. Natomiast podwykonawcy twierdzą, że generalni wykonawcy obecnie nie
chcą podnosić im wynagrodzeń. Jednak resort dąży do zabezpieczenia ich interesów.
Według ekspertów, obecny limit waloryzacji jest za niski. 10% może pokryć tylko 
wybrane kontrakty, a już teraz podwykonawcy mówią, że realizacja zdrożała o minimum
15-20%, a u tych, którzy muszą zapewnić swój materiał, nawet o 30%. Dlatego z każdym
dniem rośnie ryzyko odstępowania od zawartych już umów i schodzenia z placów budów,
bo dla podwykonawców przestaje to być opłacalne. Znawcy tematu ostrzegają, że jeżeli
nic się nie poprawi, to nad wieloma firmami zawiśnie groźba bankructw i masowych
zwolnień pracowników.**

## Czas na zmiany

Podwyżki cen materiałów i paliw oraz płac mocno uderzają w firmy działające w budowlance,
szczególnie w podwykonawców. Jak informuje branża, dla przykładu od początku roku
materiały szalunkowe poszły w górę o 70%. Energia eklektyczna podrożała o 60%, a
wynagrodzenia wzrosły o 20%. Stal w najgorszym momencie zdrożała ponad trzykrotnie.
Dlatego przedsiębiorcy apelują o pilne wdrożenie zmian w prawie. Jak podaje Ministerstwo
Rozwoju i Technologii (MRiT), obecnie trwają konsultacje projektu ustawy dot. waloryzacji
kontraktów. Resort chce jak najszybciej zakończyć etap przygotowywania przepisów
i rozpocząć proces legislacyjny. Przewidywany termin wejścia w życie to jeszcze 
III kwartał 2022 roku.

– Dopóki podwykonawcy nie uzyskają realnego prawa do waloryzacji od początku swoich
robót oraz w pełnym zakresie zmian cen materiałów lub kosztów, to większość podwykonawców
w ogóle nie dostanie jakiejkolwiek waloryzacji umowy – komentuje Robert Gil, dyrektor
sprzedaży jednej z wiodących spółek w branży oznakowania dróg w Polsce.

Z doświadczenia innych osób z branży wynika, że same zalecenia i wytyczne w praktyce
nie funkcjonują. Dlatego z przepisów prawa jasno powinno wynikać, że waloryzacja
dotyczy podwykonawców w takim samym zakresie, jak generalnych wykonawców. Umowy 
podpisane w latach 2020-2021 są realizowane w oparciu o przepisy starej ustawy Pzp(
Prawo zamówień publicznych). Nie mówiły one wprost o waloryzacji wynagrodzeń podwykonawców.
Natomiast resort obecnie prowadzi konsultacje ze wszystkimi chętnymi podmiotami,
niezależnie od ich roli w procesie realizacji zamówień. Katalog propozycji zgłaszanych
przez przedsiębiorców jest bardzo szeroki. Zawiera postulaty, od wprowadzenia obowiązkowej
waloryzacji do przygotowania jedynie stosownych wytycznych dla zamawiających. Do
momentu zakończenia prac nad projektem regulacji, MRiT jest otwarte na propozycje
ze strony środowiska przedsiębiorców.

– Rekomendacje Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w zakresie przykładowych klauzul
przeglądowych dla 12 rodzaju branż, w tym budowlanej, zostały opracowane i udostępnione
na potrzeby nowego PZP już w 2020 r. Aktualnie trwają prace z przedstawicielami 
wykonawców i zamawiających w obszarze klauzul waloryzacyjnych oraz przeglądowych
dla branży budowlanej. Szeroki udział przedstawicieli wykonawców i zamawiających
gwarantuje wszechstronną perspektywę spojrzenia na zagadnienie – zaznacza Michał
Trybusz z Urzędu Zamówień Publicznych (UZP).

Prace dotyczące klauzul przeglądowych koncentrują się na ewentualnej aktualizacji
i dodaniu nowych aspektów do ww. rekomendacji Prezesa UZP. Natomiast działania w
zakresie klauzul waloryzacyjnych zmierzają do stworzenia kilku przykładowych, uwzględniających
różne typy kontraktów, z którymi mają do czynienia zamawiający różnego szczebla.

– Na początku br. podniesiony został maksymalny limit waloryzacji na kontraktach
drogowych prowadzonych przez GDDKiA z 5 do 10%. W związku ze znaczącym wzrostem 
cen materiałów i usług, spowodowanych m.in. wojną na Ukrainie, resort zaproponował
wyższy limit także dla kontraktów już realizowanych. W maju Rada Ministrów przyjęła
projekty uchwał opracowanych przez Ministra Infrastruktury, zakładających zwiększenie
limitu finansowego Programu Budowy Dróg Krajowych o 2,6 mld zł oraz Programu Budowy
100 Obwodnic o 115 mln zł. To pozwoli na wprowadzenie mechanizmu waloryzacji na 
wszystkich kontraktach zawartych na realizację dróg krajowych na poziomie do 10%–
informuje Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

## Kluczowa waloryzacja

Prace legislacyjne toczą się, ale niektórzy podwykonawcy skarżą się, że generalni
wykonawcy nie są obecnie zbyt chętni do podnoszenia im wynagrodzeń. Jak zaznacza
Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB), trudno jest
uogólniać. Ekspert ma kontakt z wieloma generalnymi wykonawcami, którzy waloryzują
wynagrodzenia, mimo że inwestor im za to nie płaci. Najczęściej jest tak, że generalny
wykonawca nie wyraża zgody na taki ruch, jeśli jego wynagrodzenie nie zostało podniesione.
Regułą polskiego rynku jest to, że inwestorzy w nikłym stopniu waloryzują wypłaty.

– Chcemy, aby wypłata waloryzacji nie zależała od decyzji generalnego wykonawcy.
Wiadomo, że sądy potwierdziłyby nasze stanowisko, ale jest to proces długotrwały.
Niewiele firm zdecyduje się na drogę sądową z obawy, że się nie doczeka zakończenia
sprawy. Dlatego też, konstruując nowe przepisy, należy pamiętać o podwykonawcach,
którzy w rzeczywistości – jako faktyczni wykonawcy robót i usług – ponoszą zwiększone
koszty. Generalni wykonawcy w większości przypadków nie dysponują swoimi brygadami
roboczymi. Wszystkie prace, usługi, paliwa, zakupy materiałów czy też dostawy zlecają
podwykonawcom. Sami de facto zarządzają tylko kontraktami – mówi anonimowo prezes
jednej z firm budowlanych z woj. śląskiego.

Tymczasem resort zapewnia, że kwestia waloryzacji wynagrodzeń podwykonawców będzie
uwzględniona w projektowanych regulacjach, bo z wielu stron płyną takie postulaty.
Wzrost cen materiałów oraz innych kosztów realizacji zawartych umów dotyka bowiem
zarówno generalnych wykonawców, jak i podwykonawców. Podobnie jak w przypadku prac
nad nowym prawem zamówień publicznych czy też tzw. regulacji covidowych, resort 
dąży do odpowiedniego zabezpieczenia interesów podwykonawców w zakresie waloryzacji
wynagrodzeń. Przewiduje się, że generalny wykonawca, którego wynagrodzenie zostało
zwaloryzowane, będzie zobowiązany do odpowiedniej waloryzacji wynagrodzenia podwykonawców
biorących udział w realizacji zamówienia. I tutaj eksperci z branży zwracają uwagę
na to, że nowe przepisy powinny wprost określać, że waloryzacja wynagrodzenia dotyczy
głównie podwykonawców. Nie można zostawiać takiej decyzji generalnym wykonawcom.

– Pojawiły się już propozycje aneksów waloryzacyjnych do kontraktów, które mają 
być odpowiedzią na znaczny wzrost cen materiałów, paliw i usług związanych z wojną
na Ukrainie. Niestety, nadal generalny wykonawca nie musi waloryzować robót podwykonawcy
w oparciu o pełny koszyk waloryzacyjny, ale  tylko o obowiązkowy wskaźnik CPI oraz
jeden inny wybrany wskaźnik – zwraca uwagę Robert Gil.

Jak informuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, kwestia sposobu efektywnego zabezpieczenia
interesów podwykonawców jest cały czas przedmiotem szeregu prac i analiz. Resort
stoi na stanowisku, że poziom ochrony ich interesów powinien co najmniej odpowiadać
poziomowi zabezpieczenia interesów generalnych wykonawców. Podobnie jak w przypadku
tzw. regulacji covidowych, przygotowywane rozwiązanie nie zakłada nakładania kar
umownych na zamawiających za brak zmiany umowy z wykonawcą (generalnym wykonawcą).

– Ważne jest, żeby uregulowano odpowiedzialność dla generalnych wykonawców, którzy
nie chcą waloryzować wynagrodzeń. Niestety z naszych doświadczeń wynika, że jeżeli
nie zostaną oni odgórnie zobowiązani do tego, to z własnej woli raczej nie decydują
się na taki ruch – twierdzi prezes śląskiej firmy budowlanej.

## Procenty pod lupą

Eksperci z branży budowlanej twierdzą, że maksymalny limit waloryzacji jest za niski.
W opinii wielu z nich, 10% nie pokrywa rzeczywistego wzrostu kosztów. Jednocześnie
znawcy tematu dodają, że ewentualne odstąpienie od umowy na skutek nagłego wzrostu
cen nie jest taką prostą sprawą. Zwykle taka decyzja oznacza zapłatę kary umownej
i sprawę w sądzie. Na wyrok czeka się czasem latami i nigdy nie wiadomo, jaki on
będzie, więc lepiej próbować innych rozwiązań.

– 10% może pokryć pewne kontrakty, które są na końcowym etapie realizacji. Natomiast
jeśli ktoś miał głównie roboty asfaltowe albo stalowe, to taki limit właściwie nic
nie znaczy. Wnioskowaliśmy do ministra o 18%. A gdyby z jakiegoś powodu ceny kiedyś
zaczęły spadać, to i ww. próg mógłby być obniżony. Natomiast co do zasady jesteśmy
zwolennikami braku maksymalnego limitu, bo to jest światowy standard. Takie rozwiązanie
funkcjonuje np. w Czechach czy Rumunii. Ponadto w Polsce są też kontrakty, nawet
w GDDiA, np. na budowę kilku tuneli górskich, w których nie ma limitów waloryzacji–
podkreśla prezes PZPB.

Jak wskazuje prezes śląskiej firmy, obecnie podwykonawcy realizują kontrakty, narażając
się na spore straty. W dalszej perspektywie, żaden z przedsiębiorców nie udźwignie
finansowo kontynuowania umów bez waloryzacji wynagrodzeń. To jest prosta droga do
upadłości, bankructw oraz masowych zwolnień pracowników. I w tym miejscu należy 
zaznaczyć, że sami generalni wykonawcy potwierdzają ten problem w czasopiśmie GDMT
geoinżynieria drogi mosty tunele 2/2022. Dlatego szczególnie ważne jest, żeby nowe
regulacje zostały wprowadzone jak najszybciej. Nie można dopuścić do zatrzymania
rozpoczętych inwestycji publicznych w kraju. Jeśli w miejsce upadłych wejdą nowe
firmy podwykonawcze, to wynagrodzenia za usługi budowlane będą dużo wyższe niż koszty
waloryzacji, o których mowa.

– Zgodnie z zasadami waloryzacyjnymi, połowę ryzyka związanego ze wzrostem kosztów
realizacji kontraktów przejmują inwestorzy, a drugą część – generalni wykonawcy.
I ten mechanizm jest obligatoryjnie przenoszony na zasadach jeden do jednego w dół,
tzn. na podwykonawcę i dalszych podwykonawców. Jednak, naszym zdaniem, on nie powinien
być w proporcji 50 do 50. To powinno być 80 do 20, czyli waloryzację należałoby 
naliczać na 80% wynagrodzenia, a nie na 50%. Bo faktycznie więcej niż połowa kosztów
rośnie. Średnio zysk w robotach budowlanych z reguły wynosi na poziomie generalnego
wykonawcy 5%, a na poziomie podwykonawców 10-12% – analizuje prezes Styliński.

Aktualnie do MRiT nie docierają sygnały wskazujące na nasilające się zjawisko odstępowania
przez wykonawców lub podwykonawców od zawartych umów. Resort podkreśla, że nowe 
prawo zamówień publicznych znacznie wzmocniło ochronę interesów podwykonawców, gdyż
w pracach nad nim uwzględniono doświadczenia wynikające z poprzednich kryzysów na
rynku zamówień publicznych. Jednak niektóre podmioty z branży nie są aż tak optymistycznie
do tego nastawione. I ostrzegają, że jeśli umowy zaczną być masowo zrywane, to będzie
już za późno na zmiany w prawodawstwie. 

– Mamy taki model rynku, gdzie opieramy się na różnych firmach specjalistycznych,
tj. z reguły na mniejszych podwykonawcach. Jeśli one odstąpią od umów, to inwestycje
nie będą realizowane. Ryzyko było widoczne już w marcu, a dziś rośnie i waloryzacja
naprawdę stała się niezbędna. Jeśli zmiany będą się przedłużać, to będziemy mieli
lawinę takich odstąpień i utrudnień dla procesów inwestycyjnych. Trzeba wprowadzać
mechanizmy waloryzacji, które później realnie odzwierciedlą wzrosty cen, jakich 
spodziewamy się od przełomu lat 2023 i 2024, po korekcie w najbliższych miesiącach–
podsumowuje prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
