# Tak się zachowują olsztyńscy strażacy po pracy? Sprawa trafiła na salę sądową

- Link: https://tko.pl/145370,2022,06,09,tak-sie-zachowuja-olsztynscy-strazacy-po-pracy-sprawa-trafila-na-sale-sadowa
- Published: 2022-06-09T13:05:42+02:00
- Author: Redakcja TKO

**W listopadzie 2021 roku przy skrzyżowaniu ul. Barczewskiego i Jagiellończyka doszło
do zdarzenia drogowego, w którym kierujący audi uderzył w drzewo. Najbardziej bulwersujący
jest fakt, że kierowca wraz z jednym z pasażerów, uciekli z miejsca zdarzenia. Sąd
zadecyduje, czy zakwalifikować to jako nieudzielnie pomocy poszkodowanemu.**

11 listopada 2021 roku, około godz. 23, rozpędzone [audi uderzyło w drzewo przy skrzyżowaniu ul. Barczewskiego i Jagiellończyka](https://tko.pl/140320,2022,03,29,zhanbili-mundur-rozbili-auto-w-centrum-olsztyna-i-uciekli-okazuje-sie-ze-to-strazacy).
Siła uderzenia była tak duża, że drzewo zostało złamane, a zeznający w sprawie świadkowie,
stwierdzili, że aż zadrżał sąsiedni dom, w którym mieszkają. W aucie znajdowały 
się trzy osoby, dwie uciekły z miejsca wypadku, zostawiając w nim nieprzytomnego
kolegę.

[[

[[

[[

[[

[[

„Twój Kurier Olsztyński” dowiedział się z kilku źródeł, że jechali nim zawodowi 
strażacy z [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn) i mężczyźni wracali z imprezy. Sprawa
poruszyła środowisko strażaków, którzy między sobą komentowali, że ich kolega nie
jest godny zaufania, bo zostawił poszkodowanego. W chwili próby uciekł z miejsca
zdarzenia, nie pomagając rannemu koledze. Otwartym pozostaje pytanie, czy kierowca
był wówczas trzeźwy. Podczas pierwszej rozprawy sędzia dopytywał świadków, czy wydawało
się im, że 29-latek był nietrzeźwy.

Podejrzanemu strażakowi olsztyńska policja postawiła dwa zarzuty. Jeden dotyczy 
niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze, co doprowadziło do zagrożenia
w ruchu drogowym, drugi, że oddalił się z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy
poszkodowanemu pasażerowi. Oskarżony przyznał się do pierwszego zarzutu, do drugiego
nie. Odmówił składania wyjaśnień. Sąd przesłuchał świadków. To para mieszkająca 
tuż obok miejsca wypadku i dwie kobiety, które jechały innym autem za feralnym audi.

Kobieta: – Siedziałam z narzeczonym na kanapie, usłyszeliśmy wstrząs, mieszkanie
się zatrzęsło i zobaczyliśmy, że auto „siedzi na drzewie”. Narzeczony poszedł udzielić
pomocy, a ja zadzwoniłam na numer alarmowy. Widziałam dwóch ludzi, którzy mocowali
się z jedną osobą w aucie, ale kiedy zaczęła zbliżać się straż na sygnale, to uciekli.

Mężczyzna: – Jeden z mężczyzn próbował wyszarpać nieprzytomnego z samochodu. Odsunąłem
go, żeby nie zrobił poszkodowanemu więcej krzywdy. Zwróciłem uwagę, że poszkodowany
charczy, poluzowałem pas i pasek od torby, którą miał na szyi. Tych dwóch mężczyzn,
kiedy usłyszeli syreny, oddaliło się.

Ani mieszkańcy Jagiellończyka, ani kobiety, które podróżowały za audi, nie potwierdziły,
że wyczuli od kierowcy i pasażera, którzy uciekli, alkohol. Natomiast jedna z kobiet
oceniła, że audi jechało za szybko. Sąd odroczył rozprawę do czerwca. Podczas kolejnego
posiedzenia zostanie przesłuchany poszkodowany w wypadku mężczyzna.

Pozostaje pytanie dlaczego zawodowi strażacy uciekli z miejsca zdarzenia nim przyjechała
policja?

[[

[[

[[

[[

[[

[[

[[
