# Anna z Olsztyna w popularnym programie telewizyjnym. Strasznie się bała jednej rzeczy

- Link: https://tko.pl/142296,2022,04,21,anna-z-olsztyna-w-popularnym-programie-telewizyjnym-strasznie-sie-bala-jednej-rzeczy
- Published: 2022-04-21T13:33:21+02:00
- Author: Redakcja TKO

**W czwartej edycji „Sanatorium Miłości” pojawiła się Anna, pochodząca z Barczewa
olsztynianka, energiczna i towarzyska sportsmenka, lubiąca się dobrze bawić.**

## „Sanatorium Miłości”

„[Sanatorium Miłości](https://sanatoriummilosci.vod.tvp.pl/)” to format Telewizji
Polskiej, który w każdej edycji łączy w pary dwanaście osób. Sześć kobiet i sześciu
mężczyzn spędza czas w malowniczym miejscu, uczestniczy w aktywnościach fizycznych,
wycieczkach, randkach i rozmowach.

Produkcja cieszy się dużym zainteresowaniem, ogląda ją kilka milionów widzów, a 
do tego jest doceniana także poza granicami naszego kraju: pierwszą nagrodę zdobyła
w Cannes podczas targów telewizyjnych MIPTV, a podczas prezentacji Eurodata TV Worldwide
została uznana za jedną z najbardziej udanych premier w 2019 roku.

Program prowadzi Marta Manowska.

20 marca miał premierę czwarty sezon programu.

## Anna z Olsztyna w „Sanatorium Miłości”

W czwartym sezonie „Sanatorium Miłości” widzowie poznali 62-letnią Annę z [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn).
Jak przedstawiają ją na stronie internetowej twórcy programu, „Ania to energetyczna,
niezwykle towarzyska osoba, która lubi się bawić i aktywnie spędzać czas wolny. 
Przez wiele lat pracowała jako sekretarka medyczna w szpitalu, gdzie łączyła obowiązki
biurowe z pielęgniarskimi. Niedawno przeszła na emeryturę i postawiła na samorealizację,
której przez wiele lat jej brakowało. Ania tańczy, kiedy tylko nadarzy się ku temu
okazja, pasjonuje się także modą. Sama modyfikuje swoje ubrania i pomaga koleżankom
w doborze stylizacji”.

Przejście na emeryturę traktuje jako szansę na nadrobienie wszystkiego, czego musiała
sobie wcześniej odmawiać. Lubi ludzi i dobrą zabawę.

## Anna opowiada o sobie

W rozmowie z Gazetą Olsztyńską Anna uchyliła rąbka tajemnicy i powiedziała trochę
więcej o sobie.

Anna pochodzi z Barczewa, mieszka w Olsztynie. Przed przejściem na emeryturę pracowała
w olsztyńskim szpitalu jako sekretarka medyczna. Od zawsze była „między ludźmi”,
prowadziła otwarty dom. Ma wspaniałe dzieci, które zaraziła sportem. Ona sama wybiera
gimnastykę, synowie siłownię, młodszy nawet trenował boks.

To właśnie oni namówili ją do wzięcia udziału w programie. Choć oglądała wcześniejsze
edycje, nie widziała tam miejsca dla siebie, jednak w pewnym momencie zmieniła zdanie.
Postanowiła pokazać, że po sześćdziesiątce też można czerpać z życia, że warto dbać
o siebie niezależnie od wieku. Przyznaje jednak, że miała także obawy przed tym,
z kim będzie w pokoju i czy znajdzie z tą osobą wspólny język. Okazało się jednak,
że jej współlokatorka, Mariola, jest bardzo fajną dziewczyną i udało im się zaprzyjaźnić.

Co mówiła Anna przed wejściem do programu?

Anna mówiła, że podobają jej się mężczyźni o mocnej budowie i ciepli, żeby mogła
się w nich wtulać. Śmiała się, że miłość jest „czymś okropnym”, zniewala, uzależnia.
Dużo ćwiczy, co pomaga jej rozładować stres i zastępuje brak partnera. Uwielbia 
wiedźmy.

– Moim marzeniem jest znaleźć faceta, który właśnie nie narzuca swojego „ja”. Nie
musi to być nie wiadomo jaki sportowiec, nie musi być, ale ważna jest właśnie taka
młodzieńczość ducha.

## Mężczyźni w „Sanatorium Miłości”

Anna nie narzeka na brak powodzenia. O jej względy ubiega się dwóch mężczyzn: 66-
letni Marek z Gdyni, ciepły i pogodny, ale lubiący też imprezy i sport, oraz 63-
letni Piotr z Piaseczna, spokojny i odpowiedzialny romantyk. Co ciekawe, panowie
mieszkają w jednym pokoju.

Anna była na randce z Markiem. Przyznała, że nie poczuła chemii, ale uważa go za
bardzo miłego i gdyby nie poznała Piotra, pewnie byłaby z nim w koleżeńskiej relacji.

Jednak to Piotr klęknął przed nią z wielkim bukietem róż.

## Komentarze znajomych

Anna nie kryje, że byłą wzruszona reakcją znajomych, którzy nie szczędzili jej miłych
słów. Odezwały się do niej osoby, z którymi od dawna nie miała kontaktu, mówiły,
że jest cudowna i w ogóle się nie zmieniła. Cieszy ją to tym bardziej, że obawiała
się, że może zostać źle odebrana.

Przyznaje jednak, że dziwnie się ogląda samą siebie na ekranie. I chociaż nic by
nie zmieniła, bo zawsze mówiła to, co czuła, to przekonała się, że nie zawsze można
mówić wszystko to, co się myśli. Szczerość i bezpośredniość, które są naturalne 
w kontaktach z przyjaciółmi, nie do końca się sprawdzają wśród ludzi, którzy nie
znają się zbyt dobrze. Dodaje też, że czasami zapominała o obecności kamer.

Podkreśla, że udział w „Sanatorium Miłości” był niesamowitą przygodą i chętnie pojechałaby
tam jeszcze raz.

zobacz też: [Sukienka kopertowa – ikona w Twojej szafie](https://tko.pl/148173,2022,07,20,sukienka-kopertowa-ikona-w-twojej-szafie)
