# Kryzys w Szpitalu Miejskim. Pielęgniarki mówią dość

- Link: https://tko.pl/141045,2022,04,09,w-szpitalu-miejskim-podwyzki-dla-lekarzy-nawet-30-procent-a-dla-pielegniarek-nic
- Published: 2022-04-09T14:08:15+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Już ponad rok ciągnie się konflikt między Związkiem Pielęgniarek i Położnych, 
które weszły w spór zbiorowy z dyrekcją Miejskiego Szpitala Zespolonego****. ****
Grupa zawodowa**** pielęgniarek i położnych ****chce podwyżek, ****tak jak inne 
grupy medyczne****. – Czy my jesteśmy w czymś gorsze? – zastanawia się Halina Walendziewicz,
przewodnicząca związku.**

Konflikt między obiema stronami sporu ciągnie się od grudnia 2020 roku i nie widać
jego końca. Dochodziło nawet do takich sytuacji, że pielęgniarki i położne z powodu
dużego obciążenia obowiązkami przypłaciły to pogorszeniem własnego stanu zdrowia.

W trakcie sporu obie strony pisały do siebie pisma. Pielęgniarki i położone z żądaniami
większych wynagrodzeń dyrekcja z odpowiedziami, że nie jest to możliwe. – Szpitale
w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) od stycznia kuszą wyższymi zarobkami, rzędu
1000-2000 zł – mówi Halina Walendziewicz. – Natomiast nam dokłada się tylko obowiązków,
jak na przykład wykonywanie badań, które do tej pory wykonywali pracownicy laboratorium.
Czy mamy odejść za tzw. chlebem tam, gdzie nasze postulaty zostaną zrozumiane? Uderzy
to w pacjenta. – Pracujemy z ludźmi, ale nimi też jesteśmy a nie robotami! To niedopuszczalne
tak obciążać fizycznie i psychicznie w większości kobiety. W „podziękowaniu” w ostatnim
okresie tylko grupa zawodowa pielęgniarek (z niezrozumiałymi wyjątkami) nie otrzymała
podwyżki pensji.

## **Od rodzaju umowy zależy, czy będzie więcej pieniędzy**

Jak mówią pielęgniarki, przez pewien czas dyrektor nie chciał się z nimi spotkać,
tłumacząc to bezpieczeństwem w dobie pandemii koronawirusa. Ostatecznie do takiego
spotkania doszło m.in. w lutym 2022 roku, ale nie przyniosło ono efektów. Dyrektor
szpitala wskazuje, że sytuacja finansowa w placówce jest zła (o czym wcześniej pisaliśmy
w tko.pl – red.), a kwestię podwyżek dla pielęgniarek i położnych blokuje również
forma umów zwartych z zainteresowanymi stronami. Chodzi tu o umowy cywilnoprawne.–
Umowy te muszą być zawierane na czas określony i zawsze ich zawarcie musi poprzedzać
przeprowadzenie konkursu na udzielanie świadczeń medycznych. W ramach tej procedury
odbywają się negocjacje w sprawie ustalenia warunków umowy, w tym wynagrodzenia.
Te umowy konstruowane są na zasadzie wzajemnego ustalenia ich warunków oparte o 
zasadę ekwiwalentności i ich treść przed zakończeniem nie może być zmieniana na 
niekorzyść szpitala bez ważnej przyczyny, pod rygorem nieważności – mówi Marian 
Stempniak, dyrektor placówki. – Oznacza to, że co do zasady warunki ustalone na 
początku przed podpisaniem umowy będą obowiązywać, aż do jej wygaśnięcia. MSZ w 
Olsztynie przyjął zasadę, że lekarze wykonują świadczenia zdrowotne na podstawie
umów cywilno-prawnych (kontraktów). Natomiast pielęgniarki i położne mają wybór 
czy podstawą wykonywania ich pracy jest umowa o pracę, czy kontrakt. Dlatego też
nie można wprost porównywać warunków finansowych z umów cywilnoprawnych z warunkami
finansowymi umów o pracę.

## **Chcemy zwiększenia zatrudnienia dla pielęgniarek i położnych – zaprzestanie jednoosobowej obsady na dyżurze**

Pielęgniarek i położnych nie przekonuje argumentacja złej sytuacji finansowej szpitala.
Znają sytuację finansową szpitala i formy zatrudnienia. Dziwią się, że podwyżki 
otrzymują tylko wyróżnione grupy zawodowe. „W naszej grupie zawodowej znajduje się
personel posiadający w większości wyższe wykształcenie medyczne, z tytułem magistra.
Posiadamy też specjalizacje z dziedzin pielęgniarstwa, położnictwa i neonatologii,
o wielu kursach kwalifikacyjnych czy specjalistycznych nie wspominając. Dlaczego
stawia nas Pan poniżej innej grupy zawodowej? Chyba wykształcenia, kwalifikacji 
i kompetencji nam nie brakuje?” – piszą pielęgniarki i położone w piśmie do dyrektora.
Pani Halina Walendziewicz mówi wprost, że część medyków otrzymała podwyżki pensji,
sięgające nawet kilkadziesiąt procent.

Protestujące są konkretne w swoich oczekiwaniach. Żądają od 1.01.2022 roku podwyżek
w wysokości 1000 złotych, a od sierpnia 2022 kolejnego tysiąca. Dyrektor nie chce
spełnić tych żądań, strony nie mogą się porozumieć. – Pracujemy na podstawie normy,
procedury, a nie na polityce „jakoś to będzie” czy „aby do końca zmiany zleciało”.
To obniża nasz poziom profesjonalizmu w oczach pacjentów. Obniża prestiż zawodu.
Uderza w godność i zaniża poziom własnej wartości – mówi Halina Walendziewicz. –
To my jesteśmy na pierwszej linii pracy z pacjentem, jesteśmy najbliżej i to na 
nas skupia się cała frustracja chorego. My jesteśmy winne za brak koca, za niewygodne
łóżko, za niesmaczny posiłek czy za to, że nie ma wody do popicia leków.

W związku z patową sytuacją i sporem zbiorowym z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym
Pielęgniarek i Położnych Międzyzakładową Organizacją Związkową z siedzibą w Miejskim
Szpitalu Zespolonym konflikt w szpitalu będzie prowadzony przez mediatora. Do sprawy
będziemy wracać.
