# Zagadkowa kradzież w Olsztynie do dzisiaj nierozwiązana. Mijają 32 lata od skoku stulecia

- Link: https://tko.pl/134470,2022,01,16,zagadkowa-kradziez-w-olsztynie-do-dzisiaj-nierozwiazana-mijaja-32-lata-od-skoku-stulecia
- Published: 2022-01-16T15:04:56+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Włamanie do muzeum i kradzież dzieł sztuki to schemat dobrze znany z filmów sensacyjno-
przygodowych? Nic z tych rzeczy. Okazuje się, że rzeczywistość dogoniła fikcję. 
Trzydzieści dwa lata temu zdarzył się spektakularny skok na muzeum Warmii i Mazur
w Olsztynie. Co skradli zuchwali złodzieje?**

## Zuchwała kradzież 

Był początek grudnia 1990 roku, gdy znawca ikon z Ermitażu wraz z pracownikami muzeum
Warmii i Mazur w Olsztynie otworzyli zaplombowaną wcześniej salę zawierającą ekspozycję
ikon należących do zbiorów placówki. Widok który ujrzeli zmroził im krew w żyłach.
Na podłodze znajdowały się fragmenty rozbitego szkła oraz wycięta metalowa siatka
ochronna. Ktoś musiał włamać się do środka przez okno, które zasłaniało rozcięte
płótno. Podejrzenia mężczyzn niestety bardzo szybko okazały się trafne… Wiele tablic
ekspozycyjnych pozostało pustych. Złodzieje ukradli aż dwadzieścia dziewięć najcenniejszych
ikon ze zbiorów liczących około stu dzieł sztuki, z których składała się wystawa.

## Kto odpowiadał za skok? 

Te pytania nasuwały się każdemu, kto dowiedział się o fakcie tak zuchwałej kradzieży.
Złodzieje działali pod osłoną nocy. Przygotowali własną, składaną drabinkę, po której
wspięli się do okien muzealnych sal, pokonując wcześniej dziesięciometrowy mur zamkowy.
Żeby uświadomić sobie skalę kradzieży, warto spojrzeć na wartość skradzionych wtedy
dzieł z wystawy zatytułowanej „Ikona rosyjska – dawne rzemiosło artystyczne – nabytki
z lat 1970-1989”. 29 ikon pochodzących z XVI-XIX wieku ze szkół moskiewskiej i nowogrodzkiej
zostało wycenionych na 912 ówczesnych milionów złotych, czyli w przybliżeniu 10 
mln zł według obecnej wartości pieniądza. Policja była bezradna. Poszukiwano sprawców,
którzy zgodnie z informacjami przekazanymi przez pracowników Muzeum Warmii i Mazur,
ponoć mieli poruszać się jasnym oplem kadettem w wersji kombi. Zabrali najstarsze
i jednocześnie najcenniejsze dzieła.  

## Skok stulecia w Olsztynie nadal nie rozwiązany

Poszukiwania sprawców kradzieży nie ułatwiał fakt, że od 2 do 7 grudnia wystawa 
była zamknięta i niedostępna dla zwiedzających. To z kolei sprawiało trudności w
ustaleniu dokładnej daty włamania. Jednak w wyniku szeroko zakrojonych działań operacyjnych
udało się ustalić, że skok na muzeum musiał nastąpić w nocy z 5 na 6 grudnia. Dzięki
temu policja odnalazła świadków, którzy między godziną 22.00 a 23.00, przy murze
zamkowym od strony północnej, zauważyli zaparkowany samochód. 

„Dwaj mężczyźni załadowali do samochodu dwa worki. Gdy zobaczyli, że są obserwowani
szybko odjechali jednokierunkową ulicą pod prąd” – stwierdził świadek zdarzenia.

Pojawiły się pytania, czy kradzieży można było uniknąć? Nie zawiodły systemy bezpieczeństwa,
bo takowych nie było. Dopiero po smutnym fakcie, wzmożono obserwację; strzegące 
obiektu kobiety zastąpili mężczyźni. Stary system sygnalizacji włamania i napadu
zainstalowany jeszcze w latach 70. dział tak naprawdę tylko kilka dni. Alarm nie
mógł więc się włączyć. Złodzieje mieli ułatwioną drogę do zrealizowania swojego 
planu. Jako ciekawostkę należy odnotować fakt, że to nie była pierwsza kradzież 
z olsztyńskiego muzeum. Rok wcześniej z wystawy skradziono obraz, ale w wyniku pościgu
sprawcę szybko złapano. W 1992 roku na kradzież odważyła się kolejna osoba, wynosząc
patenę liturgiczną, łyżeczkę oraz nożyk mszalny. Nie ulega wątpliwości, że dzisiaj
zbiory zostałyby zdecydowanie lepiej zabezpieczone. 

Pomimo wyznaczenia nagrody o wartości dawnych 40 mln złotych, sprawców nie udało
się ująć. Pierwsze lata dziewięćdziesiąte to tak naprawdę funkcjonowanie policji
w strukturze i sposobie działania wypracowanym jeszcze przez poprzedni ustrój. Trzeba
pamiętać, że nie dysponowano odpowiednimi środkami i metodami pracy jak teraz. Śledztwo
jak i wiele innych w tamtym okresie szybko umorzono.

Według naszych nieoficjalnych informacji policjanci szykowali na złodziei zasadzkę,
gdy jechali opchnąć skradzione fanty. Jednak funkcjonariusze nie wiedzieli, że przestępcy
mieli kreta w [olsztyńskiej](https://tko.pl/olsztyn) komendzie. Ostrzegł ich przed
pułapką, przez co uniknęli zatrzymania na gorącym uczynku. Dzieła sztuki zniknęły
za granicą, a rabusi później zrobili „kariery” jako gangsterzy. Nie skończyło się
to jednak dla nich zbyt dobrze.

## Jedna z ikon odnaleziona 

Wykorzystując system IMI i powołując się na dyrektywę Rady Europejskiej, której 
celem jest zwrot zabytków skradzionych i nielegalnie przemieszczonych z terytorium
państwa członkowskiego polskie Ministerstwo Kultury zwróciło się do Ministerstwa
Kultury i Nauki Nadrenii Północnej-Westfalii, z prośbą o zwrot ikony Michała Archanioła,
która została skradziona feralnej nocy. W zbiorach niemieckiego Muzeum Ikon w Recklinghausen,
w lipcu 2020 roku, Mariusz Wiśniewski, pracownik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa
Narodowego wypatrzył skradzioną ikonę. Strona niemiecka potwierdziła, że faktycznie
jest to poszukiwane przez Polskę dzieło sztuki. Muzeum Ikon w Recklinghausen wyraziło
gotowość zwrotu dzieła sztuki, tym samym jedna ze skradzionych w latach 90.[ ikon trafiła z powrotem do Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.](https://tko.pl/133081,2021,12,22,do-muzeum-warmii-i-mazur-wrocila-xvi-wieczna-ikona-skradziona-w-1990-roku)
