# Kolejny skandal z udziałem prof. Maksymowicza? Zamiast na dyżurze w szpitalu miał być w Sejmie

- Link: https://tko.pl/127836,2021,10,20,kolejny-skandal-z-udzialem-prof-maksymowicza-zamiast-na-dyzurze-w-szpitalu-mial-byc-w-sejmie
- Published: 2021-10-20T12:27:16+02:00
- Author: Krzysztof Rutkowski

**Profesor Wojciech Maksymowicz z ruchu Polska2050 Szymona Hołowni ponownie na tapecie.
Portal Wirtualna Polska przeprowadził dziennikarskie śledztwo, które miało wykazać
nieprawidłowości w harmonogramie pracy prof. Maksymowicza w Szpitalu Uniwersyteckim
w Olsztynie. Zamiast na dyżurach, lekarz miał zajmować się polityką.**

## Profesor Wojciech Maksymowicz miał przekładać politykę nad pracę w szpitalu

W [artykule opublikowanym przez Wirtualną Polskę](https://wiadomosci.wp.pl/w-sejmie-zamiast-na-dyzurze-nieprzyjemna-sprawa-posla-maksymowicza-6695251989248832a)
autorzy wykazują rzekome nieprawidłowości, do których miało dojść w trakcie zapisanych
dyżurów Wojciecha Maksymowicza w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie. Jak przekonują
dziennikarze, w trakcie gdy lekarz miał być w pracy w placówce, w rzeczywistości**
był w Sejmie lub poddawał się aktywnościom politycznym**, biorąc udział m.in. w 
głosowaniach.

– W sumie 10 dni pracy, w tym jeden dyżur 24-godzinny, łącznie 71 godzin. Do tego
jeszcze obowiązki posła. Według grafiku 18 listopada prof. Wojciech Maksymowicz 
o godz. 8:00 rano zaczął pełnić dyżur 24-godziny na oddziale covidowym. Ale, jak
wynika ze strony Sejmu, tego samego dnia poseł Wojciech Maksymowicz **miał pełno
zajęć w parlamencie**. Wziął udział w 37 z 43 głosowań. (86,05 proc. obecności –
jak podaje sejmowa strona). Z powodu pandemii głosowania odbywały się w trybie zdalnym.
Zaczęły się o godz. 10:08 od stwierdzenia kworum. Maksymowicz wstrzymał się od głosu.
Następnie między 13:57 a 15:17 lekarz pełniący dyżur na oddziale covidowym i **poseł
w jednej osobie głosował 33 razy. Czyli średnio co 4 minuty**. Na koniec dnia wziął
udział w jeszcze jednym głosowaniu o godz. 21:06 – czytamy w tekście opublikowanym
w portalu Wirtualna Polska.

Dziennikarze przytoczyli jeszcze kilkanaście podobnych sytuacji, gdzie profesor 
miał wpisany dyżur w grafik, a mimo to miał oddawać się [działalności politycznej](http://tko.pl/tag/polityka)
w tym czasie. WP przytacza także głośny „transfer” posła Maksymowicza z Porozumienia
do Polski2050 Szymona Hołowni. Podczas tych wydarzeń, kiedy to lekarz miał być na
dyżurze w szpitalu, występował on na specjalnej konferencji prasowej w Sejmie, związanej
ze swoją nową partią polityczną.

## Konflikt w Szpitalu Uniwersyteckim, dymisja dyrektora i pilna kontrola NFZ

Dyrekcja Szpitala Uniwersyteckiego **potwierdziła pokrywanie się dat podanych przez
dziennikarzy z tymi, zapisanymi w grafiku prof. Maksymowicza**. Wynika z nich, że
powinien on mieć wtedy dyżur.

Sprawa może mieć drugie dno, w ubiegłym tygodniu do prokuratury wpłynęło zawiadomienie
dotyczące nieprawidłowości przy rozliczaniu dyżurów. Kilka dni wcześniej rozwiązano
umowę z koordynatorką kliniki neurochirurgii dr Moniką Barczewską, która miała być
odpowiedzialna za ustalanie grafików. Jak przekonują dziennikarze WP, „**to bliska
współpracowniczka Maksymowicza**„. Dzień po złożeniu zawiadomienia do prokuratury,
do dymisji podał się dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego. Podłożem miał być właśnie
konflikt z koordynatorami klinik.

Profesor Maksymowicz wystosował oświadczenie w tej sprawie:

– Oczywiste jest, że w dniach pobytu w Warszawie głównie w czasie obrad Sejmu **
nie pracowałem w szpitalu**. Po prostu w takim tygodniu zajmowałem się chorymi przez
1-2 dni a w następnym tygodniu 4 lub 5 dni. Nie mówiąc o pracy w soboty i niedziele,
gdy była taka potrzeba. Miałem umowę na 25 godzin tygodniowo, właśnie sam prosiłem
o dwa razy mniejszą ich liczbę niż pełnoetatowo, żeby bez problemu pogodzić obowiązki
szpitalne i polityczne. Z nawiązką się z tego wywiązywałem i wywiązuję, nie występując
o zapłatę za nadgodziny. Było to podstawą co miesiąc wystawianych rachunków. Ich
potwierdzenia dokonywali koordynatorzy klinik, w tym oddziału covidowego w okresie
pandemii.

Wewnętrzne szablony sprawozdawcze mają w szpitalu nazwę 'planu harmonogramu’ i pewnie
dlatego takie właśnie przygotowywali pracownicy administracji szpitala, którym łatwiej
było napisać równo tyle samo godzin codziennie. W przypadku, gdy zauważałem nieprawidłowość
zapisu, korygowałem to. Po raz kolejny szuka się na mnie i moich współpracowników
haków. **Z osobami, które rozpowszechniają takie nieprawdziwe informacje, spotkam
się w sądzie** – czytamy w odpowiedzi Maksymowicza.

Rzeczniczka Narodowego Funduszu Zdrowia poinformowała o **nagłej kontroli**, którą
wszczęło NFZ wobec Szpitala Uniwersyteckiego w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn).
Sprawdzają oni czy informacje opublikowane w mediach pokrywają się z danymi z grafików
Maksymowicza.
